<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489</id><updated>2011-04-22T08:32:31.308+08:00</updated><title type='text'>Formo-świat</title><subtitle type='html'>Moja wycieczka po Azji</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>49</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-8072278336844719680</id><published>2009-02-13T21:06:00.007+08:00</published><updated>2009-02-13T23:00:10.717+08:00</updated><title type='text'>Koniec</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;W Ho Chi Minh w końcu musieliśmy się rozdzielić. To znaczy ja z Jessicą i Andreasem polecieliśmy do Makao, a Magda została na kilka dni, a później wybiera się jeszcze do Kambodży. W Makao na lotnisku z kolei trzeba się było rozstać z Jessica i Andreasem, którzy zostali tu dwa dni, a potem na jeszcze kilka pojechali do Chin. Ja wsiadłem w prom i popłynąłem do Hong Kongu, skąd miałem lot do Londynu. W Hong Kongu miałem jeszcze kilka godzin, więc spotkałem się z moim  współlokatorem z Tajpej Frankiem i jego dziewczyną, którzy tu mieszkają. Było bardzo miło, zabrali mnie na obiad, a potem do kawiarni. O kawiarni piszę, bo to bardzo ciekawe miejsce. Mianowicie jest to kocia kawiarnia, to znaczy jest tam kilkanaście kotów, które swobodnie sobie w owej kawiarni żyją. Chodzą po fotelach, stołach, chcą żeby je głaskać oczywiście. No i na początku szczególnie upodobały sobie moją walizkę :) Po kilku miłych godzinach, trzeba było jechać na lotnisko. Niestety lot miałem bardzo ciężki, bo się rozchorowałem. 12 godzin było dość koszmarne, ale jakoś przetrwałem. Potem niestety czekało mnie dość długie koczowanie na lotnisku w Londynie, bo było za zimno i do tego lało, żeby pójść gdzieś do miasta. Do tego nie miałem żadnych ciepłych ubrań, więc wymarzłem tam potwornie. No ale doczekałem się w końcu lotu do Krakowa i wycieczka się skończyła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Skończyła się wycieczka, skończył się semestr. Ale już myślę jakby tu do Azji wrócić… coś wymyślę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;KONIEC&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsEBSpvI/AAAAAAAAIvc/TYg52-6tyQw/s1600-h/DSC_0050.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293327361779442" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsEBSpvI/AAAAAAAAIvc/TYg52-6tyQw/s400/DSC_0050.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Frankie i Karen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsVOQFuI/AAAAAAAAIvk/TlirYyXt2Js/s1600-h/DSC_0051.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293331979540194" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsVOQFuI/AAAAAAAAIvk/TlirYyXt2Js/s400/DSC_0051.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Karen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsVGV4kI/AAAAAAAAIvs/PIXp3O8bL8E/s1600-h/DSC_0058.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293331946365506" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsVGV4kI/AAAAAAAAIvs/PIXp3O8bL8E/s400/DSC_0058.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;O co im chodziło?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIF_sgwTI/AAAAAAAAIwM/xsG9ZMgJ9fw/s1600-h/DSC_0078.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293772877480242" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIF_sgwTI/AAAAAAAAIwM/xsG9ZMgJ9fw/s400/DSC_0078.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W kawiarni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsqDS1UI/AAAAAAAAIv0/Uq7Cyz2geTs/s1600-h/DSC_0063.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293337570727234" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsqDS1UI/AAAAAAAAIv0/Uq7Cyz2geTs/s400/DSC_0063.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Garfield.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsv8WebI/AAAAAAAAIv8/LADBQeECSJQ/s1600-h/DSC_0069.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293339152218546" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsv8WebI/AAAAAAAAIv8/LADBQeECSJQ/s400/DSC_0069.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wieczorna toaleta.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIFvt-lpI/AAAAAAAAIwE/nRPV32d60Bc/s1600-h/DSC_0075.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293768588662418" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIFvt-lpI/AAAAAAAAIwE/nRPV32d60Bc/s400/DSC_0075.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Historyczny wpis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIFyx_D2I/AAAAAAAAIwU/wqcPygiC0yI/s1600-h/DSC_0085.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302293769410776930" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIFyx_D2I/AAAAAAAAIwU/wqcPygiC0yI/s400/DSC_0085.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ostatnie chwile w Azji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIks25KBI/AAAAAAAAIwc/bsqdWF-oGDc/s1600-h/DSC_0001.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5302294300396693522" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWIks25KBI/AAAAAAAAIwc/bsqdWF-oGDc/s400/DSC_0001.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tu jest tak...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-8072278336844719680?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/8072278336844719680/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=8072278336844719680' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/8072278336844719680'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/8072278336844719680'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/koniec.html' title='Koniec'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZWHsEBSpvI/AAAAAAAAIvc/TYg52-6tyQw/s72-c/DSC_0050.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1980514582047737728</id><published>2009-02-12T04:06:00.012+08:00</published><updated>2009-02-12T18:03:25.391+08:00</updated><title type='text'>Sajgon</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Sajgon, jak już pisałem wcześniej zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie. Różni się od Manili nie tylko tym, że jest czystszy, normalniejszy i nie spowity smrodem, ale też człowiek popada w inny nastrój. W Manili jest się przygnębionym, wkurzonym na niesprawiedliwość, itd. Tutaj wprost przeciwnie. Optymizm się w człowieka wlewa jak widzi jak szybki postęp się tu dokonuje. Bo Wietnam, podobnie jak Chiny rozwija się w tempie niespotykanym. I widać, że życie się tu poprawia. W Manili można mieć poczucie, że 20 lat temu było tam prawie tak samo, a i za kolejne 20 lat wiele się nie zmieni, bo i nic na to nie wskazuje. Naładowani tym optymizmem ruszyliśmy zwiedzać. Właściwie trzeba przyznać, że w samym mieście nie ma za wiele do oglądania, może poza kilkunastoma ładnymi budynkami, które pozostały po kolonialnym francuskim panowaniu. No więc do zobaczenia są jakieś pałace, kilka ładnych kościołów i muzea. Nic, może poza mauzoleum Ho Chi Minha (jakże by inaczej), nie zachwyca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9nzU38I/AAAAAAAAIWs/xCb8WI4XLYc/s1600-h/DSC_1211.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635021559619522" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9nzU38I/AAAAAAAAIWs/xCb8WI4XLYc/s400/DSC_1211.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ho Chi Minh i jego mauzoleum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwnEcUR8I/AAAAAAAAIWU/z9ynZnpydNc/s1600-h/DSC_0040.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634634110748610" style="WIDTH: 268px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwnEcUR8I/AAAAAAAAIWU/z9ynZnpydNc/s400/DSC_0040.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kościół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9mJVv5I/AAAAAAAAIWk/FqiaCG1Hvhw/s1600-h/DSC_1191.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635021115080594" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9mJVv5I/AAAAAAAAIWk/FqiaCG1Hvhw/s400/DSC_1191.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pałac zjednoczenia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxV6L10LI/AAAAAAAAIXM/ZeGqQBi6rl0/s1600-h/DSCN7536.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635438811140274" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxV6L10LI/AAAAAAAAIXM/ZeGqQBi6rl0/s400/DSCN7536.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zmotoryzowani.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlIxhczI/AAAAAAAAIWE/kxLEGOaWVbs/s1600-h/DSC_0034.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634600913695538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlIxhczI/AAAAAAAAIWE/kxLEGOaWVbs/s400/DSC_0034.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sierpy i młoty wciąz w uzyciu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWPM5zTI/AAAAAAAAIXc/uFjYX_JwJjE/s1600-h/DSCN7580.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635444452740402" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWPM5zTI/AAAAAAAAIXc/uFjYX_JwJjE/s400/DSCN7580.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lokalny Orlik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwncrWKhI/AAAAAAAAIWc/Lc5Jy7dBDug/s1600-h/DSC_1186.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634640616237586" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwncrWKhI/AAAAAAAAIWc/Lc5Jy7dBDug/s400/DSC_1186.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nasza ulica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWG4jkNI/AAAAAAAAIXU/tmVqbg-Yd1E/s1600-h/DSCN7551.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635442219913426" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWG4jkNI/AAAAAAAAIXU/tmVqbg-Yd1E/s400/DSCN7551.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szalony fotoreporter :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale nie o zabytki w Sajgonie chodzi, a o życie. A to od naszego różni się niewyobrażalnie. Chaos, bałagan, ale za to ile w tym życia! Azja pełną gębą! Taki Sajgon :) Najlepszy dowód to ruch uliczny, bo to zauważyć najłatwiej. Już z samolotu widzieliśmy, że na ulicach jest bardzo mało aut, za to dziesiątki tysięcy motorów. Tajpej, które też ilością skuterów robi wrażenie, nie ma startu do Sajgonu. Najciekawsze jest to, że tutaj nie jest jak w Europie, tzn. nikt się za bardzo przepisami nie przejmuje, a jednak to wszystko działa. No więc i my zapragnęliśmy poczuć klimat sajgońskiej ulicy i w tym celu pożyczyliśmy motory. Ale nie skutery jak na Tajwanie, ale prawdziwe motory, takie z biegami :) Ja w życiu na motorze nie jeździłem, więc postanowiłem się w końcu nauczyć. Chwilę czasu potrzebowaliśmy, żeby się odnaleźć w tym zgiełku, ale już po jakimś czasie wkręciliśmy się. Nieprawdopodobne wrażenie, gdy jedzie się w tym tłumie, nikt na przepisy nie zważa, a jednak wypadków nie widać. Najlepsze są oczywiście skrzyżowania, bo na większości nie ma świateł, a nawet jak są, to i tak skręty w lewo to nie to samo co u nas. Tutaj nikt się nie zatrzymuje, tylko po prostu dwa strumienie się krzyżują i przenikają. Trzeba być czujnym, ale też się nie bać, tzn. nawet jak ktoś jedzie prosto na Ciebie, musisz jechać dalej, a nie zatrzymywać się. Jakoś zawsze się wyminiecie. I to naprawdę działa! Zresztą myślę, że jakby jeździli tak jak my, to przy tym natężeniu ruchu staliby w korkach non stop. A tutaj ruch jest płynny i korków jako takich nie ma. No tak, motoru w Sajgonie długo nie zapomnę. Przez dwa dni objechaliśmy spory kawał miasta, dwukrotnie nawet się zgubiliśmy (co nie było trudne w tym tłumie), a nie mając telefonów, trzeba było się spotkać dopiero w hotelu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9nksduI/AAAAAAAAIW0/Ja2cy47iz-4/s1600-h/DSC_1224.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635021498250978" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9nksduI/AAAAAAAAIW0/Ja2cy47iz-4/s400/DSC_1224.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedziesz!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlBcbMpI/AAAAAAAAIV8/GFSb4Xd51j0/s1600-h/DSC_0026.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634598946157202" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlBcbMpI/AAAAAAAAIV8/GFSb4Xd51j0/s400/DSC_0026.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rondo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLRhe0DI/AAAAAAAAIVs/qv1ev9LZIQE/s1600-h/DSC_0004.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634156585734194" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLRhe0DI/AAAAAAAAIVs/qv1ev9LZIQE/s400/DSC_0004.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tylko spokojnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLbq2PUI/AAAAAAAAIV0/p1bzwl4RNBI/s1600-h/DSC_0011.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634159309372738" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLbq2PUI/AAAAAAAAIV0/p1bzwl4RNBI/s400/DSC_0011.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlPMzbjI/AAAAAAAAIWM/7vTE6zGQMYg/s1600-h/DSC_0038.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634602638732850" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwlPMzbjI/AAAAAAAAIWM/7vTE6zGQMYg/s400/DSC_0038.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Druga ważna rzecz to noc. A noce były bardzo rozrywkowe. Zaczynaliśmy od taniego piwa w lokalnych barach. A lokalne bary to też ciekawa sprawa, bo wyglądają na speluny, często siedzi się na plastikowych krzesełkach właściwie na ulicy. To typowe w Azji, raczej nie do pomyślenia u nas. Ale mają takie bary swój klimat, a przede wszystkim baaardzo niskie ceny. W jednym z takim barów piłem najtańsze piwo w życiu, tzn. 1l kosztował 11000 dongów, czyli nieco ponad 2 złote. Było to też najgorsze piwo jakie piłem w życiu. To chyba nawet logiczne. Dodam tylko, że śmierdziało jak kanalizacja. Umęczyliśmy się potwornie, ale daliśmy radę. Po tanim piwie można było iść do klubu, gdzie już tak tanio nie było, ale za to bawiliśmy świetnie no i do rana… a niektórzy dłużej :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWRRQOPI/AAAAAAAAIXs/e_MvcQYQcbo/s1600-h/DSCN7625.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635445007857906" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWRRQOPI/AAAAAAAAIXs/e_MvcQYQcbo/s400/DSCN7625.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tego nigdy więcej, chocby za darmo...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWAepYhI/AAAAAAAAIXk/4oH7WrViFxw/s1600-h/DSCN7622.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635440500630034" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMxWAepYhI/AAAAAAAAIXk/4oH7WrViFxw/s400/DSCN7622.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bifor.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9-n2AoI/AAAAAAAAIW8/jMEpXBn5_xo/s1600-h/DSCN7156.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635027685474946" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9-n2AoI/AAAAAAAAIW8/jMEpXBn5_xo/s400/DSCN7156.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fajni Polacy, których spotkaliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLFJ4m2I/AAAAAAAAIVU/ksqVEQt7urg/s1600-h/DSC02121.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634153265535842" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLFJ4m2I/AAAAAAAAIVU/ksqVEQt7urg/s400/DSC02121.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wietnamska kolacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw90BzE4I/AAAAAAAAIXE/RTLhQXdNNuY/s1600-h/DSCN7525.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301635024841544578" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw90BzE4I/AAAAAAAAIXE/RTLhQXdNNuY/s400/DSCN7525.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Obiad.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i na koniec ciekawa rzecz, czyli pozostałości po wojnie wietnamskiej. Wprawdzie wybrał się tam tylko Andreas, ale my widzieliśmy zdjęcia. Są to wielokilometrowe tunele (zdecydowanie dla małych Wietnamczyków), a także wymyślne pułapki, zastawione na bezradnych Amerykanów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Sajgon"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; więcej zdjęc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLSbNS_I/AAAAAAAAIVc/HmQ7AtIORyY/s1600-h/DSC02146.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634156827855858" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLSbNS_I/AAAAAAAAIVc/HmQ7AtIORyY/s400/DSC02146.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tunel wojenny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLV3YmlI/AAAAAAAAIVk/mmJJcnCKO_g/s1600-h/DSC02167.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5301634157751343698" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMwLV3YmlI/AAAAAAAAIVk/mmJJcnCKO_g/s400/DSC02167.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oj, to nie było przyjemne...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1980514582047737728?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1980514582047737728/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1980514582047737728' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1980514582047737728'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1980514582047737728'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/sajgon.html' title='Sajgon'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZMw9nzU38I/AAAAAAAAIWs/xCb8WI4XLYc/s72-c/DSC_1211.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-4985081037197142124</id><published>2009-02-09T23:52:00.016+08:00</published><updated>2009-02-10T00:17:01.028+08:00</updated><title type='text'>Delta Mekongu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Podróż do Wietnamu zaczęliśmy od tego, że ledwo zdążyliśmy na samolot. Właściwie gdyby nie to, że pani była bardzo miła, to nie polecielibyśmy, bo dotarliśmy do terminalu grubo po zamknięciu check-inu. No cóż, chcieliśmy zaoszczędzić na taksówce, to pojechaliśmy metrem. Stare powiedzenie, że oszczędny dwa razy traci prawie się sprawdziło. Na szczęście prawie. Wylądowaliśmy w końcu w Ho Chi Minh City, czyli dawniej Sajgonie. To największe miasto w Wietnamie, liczące 9 milionów mieszkańców. Ho Chi Minh to chyba jakiś zasłużony komunista, bo wszędzie są jego pomniki. No właśnie, bo Wietnam to kolejny ciekawy system, podobny do chińskiego, czyli gospodarka wolnorynkowa połączona z komunistycznym systemem politycznym. Moje pierwsze wrażenie, to duże zaskoczenie. Dane wskazują, że Wietnam to kraj mniej więcej podobny gospodarczo do Filipin. A to zupełnie nieprawda. Wrażenie jest bardzo pozytywne, gdy przypomnę sobie Manilę. Po pierwsze nie dostrzegliśmy żadnych slumsów, po drugie ilość żebraków na ulicy jest znikoma, po trzecie jest tu zupełnie normalnie, tzn. przyzwoite sklepy, restauracje, hotele. Także pełno luksusowych. Zatrzymaliśmy się w dzielnicy dla turystów. Jest tu kilkadziesiąt małych hoteli, pełno restauracji, pubów i klubów. Zaczęliśmy od znalezienia dobrego cenowo hotelu. Byłem w dziesięciu (jeden obok drugiego) i co mnie zaskoczyło wszystkie z klimatyzacją, bezprzewodowym Internetem i świeżo po remoncie. Niestety nie zwiedzaliśmy pierwszego dnia, bo trzeba było się wyspać, a na drugi dzień jechaliśmy na wycieczkę do delty Mekongu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mekong to jedna z najdłuższych rzek świata, ma ponad 4000 km. Najsłynniejsza jest delta, którą utworzyła uchodząc do Morza Południowochińskiego. Postanowiliśmy wykupić dwudniową wycieczkę, bo doszliśmy do wniosku, że będzie taniej niż gdybyśmy tam pojechali na własną rękę, a poza tym chcieliśmy odpocząć od organizowania na własną rękę, tak jak to robiliśmy dotychczas. Zaspaliśmy, przez co cały autobus czekał na nas pół godziny. Gdy do niego weszliśmy, miałem wrażenie, że wszyscy ci ludzie chcą na zabić. Nawet jedna kobieta rzuciła do mnie mało przyjaznym tonem: „good morning”, po czym jeszcze przewodnik przeprosił za spóźnienie, dodając, że wynikało z tego, iż kilka osób zbyt późno wróciło z imprezy :) No wtedy to już myślałem, że nas zlinczują :) Ale pojechaliśmy. Po ponad dwóch godzinach dotarliśmy do miasta My Tho nad Mekong. Wsiedliśmy do łódki i ruszyliśmy na małą wyspę. Tam wreszcie zrobiło się bardziej wietnamsko, to znaczy małe chatki, bite drogi i niesamowita nadrzeczna roślinność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkE-FAGI/AAAAAAAAIRw/iyROsxzpiYY/s1600-h/DSC_1009.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826441666330722" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkE-FAGI/AAAAAAAAIRw/iyROsxzpiYY/s400/DSC_1009.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na wyspie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkQrJgkI/AAAAAAAAIR4/IeOuyo6rhOE/s1600-h/DSC_1015.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826444808159810" style="WIDTH: 268px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkQrJgkI/AAAAAAAAIR4/IeOuyo6rhOE/s400/DSC_1015.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Odważna Magda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkWU7drI/AAAAAAAAISI/qdZYt7EpV48/s1600-h/DSC_1022.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826446325577394" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkWU7drI/AAAAAAAAISI/qdZYt7EpV48/s400/DSC_1022.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wyspowy sklep.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRklG4syI/AAAAAAAAISQ/ghW3QJ-GPkE/s1600-h/DSC_1031.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826450293207842" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRklG4syI/AAAAAAAAISQ/ghW3QJ-GPkE/s400/DSC_1031.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak się łowi kraby.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pierwszą atrakcją było spróbowanie specjalnej miodowej herbatki, później lokalne owoce. Jedno i drugie było pyszne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRka4FaWI/AAAAAAAAISA/l4SWd94nHuA/s1600-h/DSC_1016.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826447546771810" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRka4FaWI/AAAAAAAAISA/l4SWd94nHuA/s400/DSC_1016.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Herbatka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6On1xfI/AAAAAAAAISY/orad0wGGVfc/s1600-h/DSC_1035.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826822214534642" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6On1xfI/AAAAAAAAISY/orad0wGGVfc/s400/DSC_1035.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Owoce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pochodziliśmy trochę po wyspie, po czym czekała nas przejażdżka wąskim kanałem w małych łódkach. Bardzo to fajne, szczególnie, że ruch na tej rzeczce był ogromny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6zXlPxI/AAAAAAAAISo/Z1SiEWSQSB0/s1600-h/DSC_1037.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826832078454546" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6zXlPxI/AAAAAAAAISo/Z1SiEWSQSB0/s400/DSC_1037.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ruch jak na Marszałkowskiej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na inną wyspę popłynęliśmy na lunch, a później do małej wytwórni cukierków kokosowych. To było fajne, szczególnie, że mogliśmy zobaczyć jak się je produkuje od początku do końca i to z kokosów, które rosną obok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6-_UdOI/AAAAAAAAISw/xSeJ26rHFgA/s1600-h/DSC_1060.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826835197916386" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6-_UdOI/AAAAAAAAISw/xSeJ26rHFgA/s400/DSC_1060.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Praca wre.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIMGTnSI/AAAAAAAAITA/Xjns_2PvpQk/s1600-h/DSC_1069.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827062055181602" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIMGTnSI/AAAAAAAAITA/Xjns_2PvpQk/s400/DSC_1069.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Robią się cukierki dla nas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR7MLtjiI/AAAAAAAAIS4/L5hT4Phbfoo/s1600-h/DSC_1063.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826838739553826" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR7MLtjiI/AAAAAAAAIS4/L5hT4Phbfoo/s400/DSC_1063.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przedzieramy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIB6rksI/AAAAAAAAITI/k03cjZbF0QQ/s1600-h/DSC_1070.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827059322065602" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIB6rksI/AAAAAAAAITI/k03cjZbF0QQ/s400/DSC_1070.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Im Mekong nie straszny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tak właściwie minął nam cały dzień na rzece, jeszcze pojechaliśmy do innego miasta Can Tho, gdzie trzeba było dopłynąć promem. To było niesamowite. Nie wspomniałem jeszcze, że w Wietnamie występuje niewiarygodne natężenie motorów i skuterów, tzn. mało jeździ samochodów, za to motorów są tysiące. Robi to piorunujące wrażenie, ale więcej o tym napiszę w poście z Ho Chi Minh. W każdym razie wracając do tego dlaczego prom był niesamowity, muszę przyznać, że w życiu czegoś takiego nie widziałem. Najpierw musieliśmy czekać za kratą razem z setkami motorów, aż przyjdzie nasza kolej. Gdy otworzono bramę, całe chmara ruszyła, a my pomiędzy nimi. To był kocioł dopiero! Zdjęcie poniżej nie oddaje tego w pełni, bo brak tego ryku silników i spalin :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIIw34sI/AAAAAAAAITQ/GSl6DtN7jqU/s1600-h/DSC_1078.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827061159977666" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIIw34sI/AAAAAAAAITQ/GSl6DtN7jqU/s400/DSC_1078.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czekamy na swoją kolej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIcyiGWI/AAAAAAAAITY/TX5ZfdthyFg/s1600-h/DSC_1082.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827066535647586" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIcyiGWI/AAAAAAAAITY/TX5ZfdthyFg/s400/DSC_1082.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na promie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dotarliśmy w końcu do hotelu, po czym jeszcze ruszyliśmy do miasta na kolację (tym razem zupełnie znajomą, czyli kurczaka z frytkami). Po tym znaleźliśmy jeszcze rewelacyjne koktajle owocowe, chyba nigdy przedtem nie piłem tak dobrego koktajlu truskawkowego. Magda świadkiem. Dzień zakończyliśmy tanim wietnamskim piwem „Saigon” pod pomnikiem Ho Chi Minha.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Drugi dzień w delcie Mekongu zaczęliśmy od zobaczenia pływającego targu. Są to dziesiątki łódek, wypakowanych po brzegi owocami, bądź warzywami, które zacumowane na rzece są jak normalne sklepy. Tylko tyle, że klienci pływają małymi łódeczkami od jednej do drugiej i robią zakupy. Takie wodne życie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIYe3QHI/AAAAAAAAITg/4bYPrOPj7Ko/s1600-h/DSC_1106.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827065379405938" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSIYe3QHI/AAAAAAAAITg/4bYPrOPj7Ko/s400/DSC_1106.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pływający targ.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW7oDAzI/AAAAAAAAITo/C1hC9zYn6I8/s1600-h/DSC_1109.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827315331334962" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW7oDAzI/AAAAAAAAITo/C1hC9zYn6I8/s400/DSC_1109.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Deal się dokonuje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW6TM8PI/AAAAAAAAITw/wKts9wUPRt4/s1600-h/DSC_1110.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827314975469810" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW6TM8PI/AAAAAAAAITw/wKts9wUPRt4/s400/DSC_1110.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A na kiju wystawa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW1jYKMI/AAAAAAAAIT4/w9N58qmagkk/s1600-h/DSC_1121.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827313701136578" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSW1jYKMI/AAAAAAAAIT4/w9N58qmagkk/s400/DSC_1121.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dobry komuch nad wszystkim czuwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym popłynęliśmy do wytwórni makaronu ryżowego, gdzie oprócz procesu produkcyjnego, mieliśmy okazję oglądać świnie. Niby nic wielkiego, ale przyznam się, że ja chyba nigdy nie widziałem takiej prawdziwej świni w chlewie, a przynajmniej tego nie pamiętam. Poza tym część z tych świń była ogromna, co mnie zdziwiło, bo myślałem, że świnie są większe. Muszę chyba doczytać jak to jest z tymi świniami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjgs7n6I/AAAAAAAAIUQ/cT52pLe_bTs/s1600-h/DSC_1129.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827531442364322" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjgs7n6I/AAAAAAAAIUQ/cT52pLe_bTs/s400/DSC_1129.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najpierw robi się placki ryzowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSXJn_K3I/AAAAAAAAIUI/imH8ZCG3cIM/s1600-h/DSC_1128.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827319089179506" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSXJn_K3I/AAAAAAAAIUI/imH8ZCG3cIM/s400/DSC_1128.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A później się te placki suszy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSXJbwcUI/AAAAAAAAIUA/25XjB3LN0So/s1600-h/DSC_1125.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827319037882690" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSXJbwcUI/AAAAAAAAIUA/25XjB3LN0So/s400/DSC_1125.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wielka świnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjqWk2bI/AAAAAAAAIUY/fUILaVDD0qw/s1600-h/DSC_1136.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827534032951730" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjqWk2bI/AAAAAAAAIUY/fUILaVDD0qw/s400/DSC_1136.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Głodna świnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pokręciliśmy się jeszcze trochę po rzece, odwiedziliśmy też plantację owoców no i trzeba było wracać do Sajgonu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęc &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/DeltaMekongu"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSj9VhMfI/AAAAAAAAIUw/sHnSc0NvpW8/s1600-h/DSC_1157.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827539128791538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSj9VhMfI/AAAAAAAAIUw/sHnSc0NvpW8/s400/DSC_1157.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Banany i pomarańcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSj0ppnAI/AAAAAAAAIUo/AAch19CQtz8/s1600-h/DSC_1156.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827536797309954" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSj0ppnAI/AAAAAAAAIUo/AAch19CQtz8/s400/DSC_1156.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6oiSbkI/AAAAAAAAISg/6HzKpTfc4m4/s1600-h/DSC_1036.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300826829170568770" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBR6oiSbkI/AAAAAAAAISg/6HzKpTfc4m4/s400/DSC_1036.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ananas.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjwlgoBI/AAAAAAAAIUg/2WdrXS5zf2Q/s1600-h/DSC_1147.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5300827535706202130" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBSjwlgoBI/AAAAAAAAIUg/2WdrXS5zf2Q/s400/DSC_1147.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W modnej tutaj czapce.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-4985081037197142124?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/4985081037197142124/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=4985081037197142124' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4985081037197142124'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4985081037197142124'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/delta-mekongu.html' title='Delta Mekongu'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SZBRkE-FAGI/AAAAAAAAIRw/iyROsxzpiYY/s72-c/DSC_1009.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-6697287301601358406</id><published>2009-02-04T00:41:00.012+08:00</published><updated>2009-02-06T23:47:12.194+08:00</updated><title type='text'>Singapur</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kolejny przystanek – Singapur. No tak, zbliżamy się do końca. Ale póki co, nawet nie chcę myślec, że zaraz powrót. No więc teraz o przyjemnym, a więc wracam do Singapuru. Jak się okazało, nie tylko ledwie zdążyliśmy na autobus z Malakki do Singapuru, ale też mieliśmy kłopoty na granicy. No bo Singapur to przecież „fine city” i to nie tylko dlatego, że jest tu świetnie, ale bardziej dlatego, że za wszystko można dostać karę, i to sporą. A Magda o tym zapomniała i nieświadoma przemyciła butelkę wódki :) Szybko ją wykryli, no i trochę czasu wytłumaczenie się z tego zabrało. Oczywiście nie obyło się bez zapłacenia cła, sporo droższego niż ta butelka warta. Jak się okazało autobus na nas nie zaczekał, więc z granicy do miasta jakoś musieliśmy się dostać na własną rękę. Ze sporym opóźnieniem dotarliśmy do mieszkania Macka, kolegi ze studiów, który jest tu na wymianie i nas przyjął. Do Singapuru dotarliśmy tak w ogóle opóźnieni o dwa dni wobec pierwotnego planu, więc mieliśmy tylko dwa dni na miejscu. Dlatego nie tracąc czasu, ruszyliśmy na miasto. Singapur, jako światowa metropolia robi wrażenie. Jest jednym z najbogatszych państw świata, czwartym największym centrum finansowym po Nowym Jorku, Tokio i Londynie. Przy tym, co ciekawe ma bardzo unikalny system prawno-polityczny. Relatywnie mało tutaj wolności (no chyba, że w gospodarce, która jest jedną z najbardziej liberalnych na świecie), a prawo jest bardzo surowe. O tym krążą legendy, ale rzeczywiście na zdjęciu poniżej dowód: za przejazd na rowerze w tunelu pod mostem grozi kara 1000 SGD, czyli… 2300 zł. Trzeba się pilnować po prostu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPYHM-qI/AAAAAAAAH0I/T5Bi1oAURiw/s1600-h/DSC_0994.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701285632408226" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPYHM-qI/AAAAAAAAH0I/T5Bi1oAURiw/s400/DSC_0994.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zwiedzanie zaczęliśmy od dzielnicy kolonialnej, następnie dotarliśmy do rzeki, z której rozciąga się widok na singapurskie city. Ale zanim zagłębiliśmy się w finansową dżunglę, odwiedziliśmy muzeum cywilizacji azjatyckich. Nie jestem fanem muzeów, bo zwykle są nudne, ale to było świetne. Spędziliśmy tam trochę czasu, ale każdemu chyba było za mało. Niestety trzeba było iść dalej, bo czas nas gonił.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRnsWSgXI/AAAAAAAAHyI/zBOqvDp47C8/s1600-h/DSC_0845.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700603869626738" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRnsWSgXI/AAAAAAAAHyI/zBOqvDp47C8/s400/DSC_0845.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stare i nowe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRqB4ENqI/AAAAAAAAHyg/0QMfO_8Cd-U/s1600-h/DSC_0870.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700644008179362" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRqB4ENqI/AAAAAAAAHyg/0QMfO_8Cd-U/s400/DSC_0870.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ładne, prawda?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRqZ1aFkI/AAAAAAAAHyo/MI6vFmUT5C4/s1600-h/DSC_0872.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700650439480898" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRqZ1aFkI/AAAAAAAAHyo/MI6vFmUT5C4/s400/DSC_0872.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muzeum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRo4eFcDI/AAAAAAAAHyY/NqjejOuNCmE/s1600-h/DSC_0865.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700624303419442" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRo4eFcDI/AAAAAAAAHyY/NqjejOuNCmE/s400/DSC_0865.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wieloręki Budda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRoUuiXBI/AAAAAAAAHyQ/J2p6zaaM68A/s1600-h/DSC_0855.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700614708747282" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxRoUuiXBI/AAAAAAAAHyQ/J2p6zaaM68A/s400/DSC_0855.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tle City.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No więc wreszcie upragnione City. Akurat trafiliśmy na czas, gdy finansjera kończyła pracę. Na ulicach prawie wszyscy w garniturach, a w pobliskich pubach żadnego normalnego człowieka. Oj, wszyscy, poza Jessicą, która studiuje antropologię i jej to nie rusza, zamarzyliśmy, żeby tu kiedyś popracować… Nawet zaczęliśmy wybierać wieżowce dla siebie :) Ale póki co nie ma co się nastawiać, bo jak powiedziała nam koleżanka Andreasa, która tu studiuje, na razie raczej zwalniają zamiast przyjmować. Kryzys dobrze robi chyba tylko barom, bo były pełne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8PoqE-I/AAAAAAAAHyw/j_jh2aS_K18/s1600-h/DSC_0875.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700956939293666" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8PoqE-I/AAAAAAAAHyw/j_jh2aS_K18/s400/DSC_0875.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8W2fH3I/AAAAAAAAHzI/7A6uEr4nfUU/s1600-h/DSC_0888.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700958876344178" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8W2fH3I/AAAAAAAAHzI/7A6uEr4nfUU/s400/DSC_0888.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;City w dzień.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPQAzNqI/AAAAAAAAH0A/wN8dQXa71DE/s1600-h/DSC_0979.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701283458070178" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPQAzNqI/AAAAAAAAH0A/wN8dQXa71DE/s400/DSC_0979.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;City w nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8WGjmEI/AAAAAAAAHy4/DLlonuBlO3g/s1600-h/DSC_0883.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700958675310658" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8WGjmEI/AAAAAAAAHy4/DLlonuBlO3g/s400/DSC_0883.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Elegancko coś tutaj.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8ZMFgqI/AAAAAAAAHzA/U8lP1O_wbE4/s1600-h/DSC_0885.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700959503811234" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8ZMFgqI/AAAAAAAAHzA/U8lP1O_wbE4/s400/DSC_0885.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za kryzys!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po City spotkaliśmy się właśnie z Anushką, która jest z Indii, studiuje tutaj, a z Andreasem znają się z Sankt Gallen, gdzie była na wymianie. Zabrała nas na kolację do tajskiej restauracji. Jedzenie było wyśmienite! Wykończeni, wcześnie wróciliśmy do domu, no bo następnego dnia czekało nas dalsze zwiedzanie, a na opóźnienia miejsca nie mieliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8af9E-I/AAAAAAAAHzQ/QwabolbH_Co/s1600-h/DSC_0913.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299700959855580130" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxR8af9E-I/AAAAAAAAHzQ/QwabolbH_Co/s400/DSC_0913.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zaczęliśmy od Orchard Street, czyli najsłynniejszej ulicy ze sklepami. Oczywiście nic nie kupiliśmy, bo póki co w City nie pracujemy, a wiadomo złoty słaby… :/ Byliśmy też w ładnym parku, którego nazwy nie pamiętam, ale w każdym razie ze wzgórza rozciągał się ładny widok na miasto. No i na koniec wyspa Sentosa, pełna atrakcji dla turystów. Najbardziej spodobała nam się plaża, mimo, że popadywał deszcz. Prawie jak Boracay. W tle tylko dziesiątki statków, czekających na wejście do portu. Na wyspę można dojechać gondolą, albo kolejką naziemną. Z gondoli mieliśmy super widok na port i na miasto. No i tak nam zeszło do wieczora. Znowu musieliśmy wrócić wcześnie, bo rano mieliśmy lot do Sajgonu. W każdym razie w super ekspresowym tempie udało się odwiedzić najważniejsze miejsca w Singapurze. Miasto robi wrażenie, chociaż po pobycie w Tajpej, brakowało mi w nim chińskości. Mimo, że 75% mieszkańców to Chińczycy, to trudno odnaleźć chiński znak na ulicy, wszystko jest po angielsku. Poza tym jak na Azję, jest bardzo czysto, co też odbiera ten klimat. Nawet Chinatown było nijakie i w ogóle nie podobne do tego co widzieliśmy wcześniej.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Singapur"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; więcej zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHey6bII/AAAAAAAAHzY/CwfDfIV5n0g/s1600-h/DSC_0936.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701149987400834" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHey6bII/AAAAAAAAHzY/CwfDfIV5n0g/s400/DSC_0936.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W gondoli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHdlDhVI/AAAAAAAAHzg/9zINLoCyerA/s1600-h/DSC_0953.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701149660841298" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHdlDhVI/AAAAAAAAHzg/9zINLoCyerA/s400/DSC_0953.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na plazy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSH_cC13I/AAAAAAAAHzw/AAgtGnzPd5U/s1600-h/DSC_0958.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701158749853554" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSH_cC13I/AAAAAAAAHzw/AAgtGnzPd5U/s400/DSC_0958.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Statki czekają.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPYHM-qI/AAAAAAAAH0I/T5Bi1oAURiw/s1600-h/DSC_0994.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHjtVofI/AAAAAAAAHzo/ydEXL_IhejQ/s1600-h/DSC_0957.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701151306195442" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSHjtVofI/AAAAAAAAHzo/ydEXL_IhejQ/s400/DSC_0957.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;HGW, chcę takie w Warszawie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSH6iG71I/AAAAAAAAHz4/P6vSHAKJlRo/s1600-h/DSC_0969.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5299701157433110354" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSH6iG71I/AAAAAAAAHz4/P6vSHAKJlRo/s400/DSC_0969.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Miasto z portem.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-6697287301601358406?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/6697287301601358406/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=6697287301601358406' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6697287301601358406'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6697287301601358406'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/singapur.html' title='Singapur'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYxSPYHM-qI/AAAAAAAAH0I/T5Bi1oAURiw/s72-c/DSC_0994.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-6750260683985007085</id><published>2009-02-03T00:59:00.015+08:00</published><updated>2009-02-04T03:01:06.178+08:00</updated><title type='text'>Malakka</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kolejnego dnia wybraliśmy się do Malakki. Dzisiaj nie odgrywa ona znaczącej roli, natomiast kiedyś, w czasach kolonialnych, Malakka była stolicą regionu malezyjskiego. Portugalskie, holenderskie i brytyjskie wpływy są tu widoczne na każdym kroku. Architektura centrum miasteczka jest typowo kolonialna, chociaż zaraz obok znajduje się równie imponujące Chinatown. Miasteczko dla turystów jest miejscem bardzo przyjemnym, a więc i popularnym. Akurat trafiliśmy na chiński nowy rok, kiedy to przez kilka dni wszyscy mają wolne, a więc najazd turystów dało się odczuć. Atmosfera w Chinatown była bardzo świąteczna, a oprócz nocnego rynku, były tańce no i wyśmienite chińskie jedzenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvSZyrBI/AAAAAAAAHwI/WrIxGCdVKho/s1600-h/DSC_0750.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611118320823314" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvSZyrBI/AAAAAAAAHwI/WrIxGCdVKho/s400/DSC_0750.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rzeka przecina Malakkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvkA0E_I/AAAAAAAAHwg/0qj2R7Tp0hA/s1600-h/DSC_0759.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611123047896050" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvkA0E_I/AAAAAAAAHwg/0qj2R7Tp0hA/s400/DSC_0759.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nocny rynek w Chinatown.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvkl_XqI/AAAAAAAAHwY/ER0JywQkY0E/s1600-h/DSC_0758.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611123203825314" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvkl_XqI/AAAAAAAAHwY/ER0JywQkY0E/s400/DSC_0758.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolorowo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbfNLupI/AAAAAAAAHxw/NwgxOiSzMb4/s1600-h/DSC_0832.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611877671844498" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbfNLupI/AAAAAAAAHxw/NwgxOiSzMb4/s400/DSC_0832.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvgxPPGI/AAAAAAAAHwQ/V0KXsRfvDvU/s1600-h/DSC_0757.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611122177260642" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvgxPPGI/AAAAAAAAHwQ/V0KXsRfvDvU/s400/DSC_0757.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Mieszkaliśmy w hostelu, prowadzonym przez Chińczyka. Co ciekawe, był to bardzo stary budynek, urządzony bardzo tradycyjnie. Miasteczko jest na tyle małe, że właściwie wszystko można odwiedzić na piechotę. Wiele się tam wprawdzie nie dzieje, ale jest uliczka z pubami, gdzie przy muzyce na żywo ludzie świetnie się bawili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPZSSHTI/AAAAAAAAHwo/DbKWXwVn2kE/s1600-h/DSC_0773.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611669924191538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPZSSHTI/AAAAAAAAHwo/DbKWXwVn2kE/s400/DSC_0773.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ulica z pubami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPfiFbRI/AAAAAAAAHww/DE85NqkH5V4/s1600-h/DSC_0778.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611671601081618" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPfiFbRI/AAAAAAAAHww/DE85NqkH5V4/s400/DSC_0778.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nieco poza centrum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jest też bardzo sławna restauracja, gdzie trzeba odstać w kolejce przynajmniej pół godziny, żeby wejść do środka. My wytrwaliśmy, co zostało nam wynagrodzone naprawdę niezłym jedzeniem, które sami ugotowaliśmy w specjalnym sosie, który to właśnie stanowi o popularności tego miejsca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvYmTPlI/AAAAAAAAHwA/XijB-HliH14/s1600-h/DSC_0745.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611119983902290" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvYmTPlI/AAAAAAAAHwA/XijB-HliH14/s400/DSC_0745.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stoimy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzqI2VXYI/AAAAAAAAHx4/bQGN8JfaONM/s1600-h/DSC_0834.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298612129368464770" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzqI2VXYI/AAAAAAAAHx4/bQGN8JfaONM/s400/DSC_0834.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wreszcie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Odwiedziliśmy też muzeum, gdzie przedstawiona jest kolonialna historia miasta, statek i ruiny kościoła. Takie powolne, turystyczne dwa dni mieliśmy w Malace. Na koniec, przed odjazdem, ledwo zdążyliśmy na autobus. Było do tego konieczne nawet nielegalne otwieranie drzwi autobusu ku zdziwieniu zarówno kierowcy jak i pasażerów… W każdym razie zdążyliśmy, choć było już nerwowo, bo przecież utknąć na dłużej w Malace raczej nie warto. Ale podsumowując, miasteczko nam się podobało, bo mocno odróżnia się od otoczenia, a poza tym na krótką wizytę nadaje się wprost idealnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęc &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Malakka"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPhvUBJI/AAAAAAAAHw4/PEJgZ7xy0wg/s1600-h/DSC_0797.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611672193434770" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPhvUBJI/AAAAAAAAHw4/PEJgZ7xy0wg/s400/DSC_0797.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To zostało po Holendrach.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzPZSSHTI/AAAAAAAAHwo/DbKWXwVn2kE/s1600-h/DSC_0773.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbcAGueI/AAAAAAAAHxo/RwkCWrmSEAU/s1600-h/DSC_0831.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611876811684322" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbcAGueI/AAAAAAAAHxo/RwkCWrmSEAU/s400/DSC_0831.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Główny plac miejski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbYFDmLI/AAAAAAAAHxg/eYhQViiCK3Y/s1600-h/DSC_0827.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611875758708914" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbYFDmLI/AAAAAAAAHxg/eYhQViiCK3Y/s400/DSC_0827.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Statek kolonizatorów.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzqI2VXYI/AAAAAAAAHx4/bQGN8JfaONM/s1600-h/DSC_0834.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzQMz3HzI/AAAAAAAAHxI/yJj3dlh11-s/s1600-h/DSC_0817.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611683755237170" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzQMz3HzI/AAAAAAAAHxI/yJj3dlh11-s/s400/DSC_0817.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ruiny kościoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbA5_0LI/AAAAAAAAHxQ/Jk2vWbwmV6U/s1600-h/DSC_0823.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611869538308274" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbA5_0LI/AAAAAAAAHxQ/Jk2vWbwmV6U/s400/DSC_0823.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611677420916002" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzP1NpDSI/AAAAAAAAHxA/54c94ewl8xQ/s400/DSC_0806.JPG" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbE0ocoI/AAAAAAAAHxY/mfIh391zwZA/s1600-h/DSC_0825.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5298611870589547138" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhzbE0ocoI/AAAAAAAAHxY/mfIh391zwZA/s400/DSC_0825.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-6750260683985007085?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/6750260683985007085/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=6750260683985007085' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6750260683985007085'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6750260683985007085'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/melaka.html' title='Malakka'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYhyvSZyrBI/AAAAAAAAHwI/WrIxGCdVKho/s72-c/DSC_0750.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2028394900072524148</id><published>2009-02-01T21:21:00.010+08:00</published><updated>2009-02-03T00:55:02.240+08:00</updated><title type='text'>I jeszcze o Kuala Lumpur</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kolejny dzień w Kuala Lumpur, to zamiast tradycyjnych dzielnic, nowe Kuala Lumpur. Bo miasto rozwija się świetnie i już wygląda bardzo zachodnio, a wszędzie widać jak dużo budują. Po pierwsze infrastruktura, która jak to w Azji, jest całkiem niezła. Ogromne lotnisko, autostrady, kilka linii metra, zarówno naziemne jak i podziemne kolejki... Nowe dzielnice, to potężne biurowce albo apartamentowce i oczywiście symbol malezyjskiego sukcesu gospodarczego - Petronas Twin Towers - drugi najwyższy budynek świata, zdetronizowany w 2004 roku przez Taipei 101. Przykro to przyznać, ale Warszawa nie robi ani połowy takiego wrażenia ze swoimi kilkoma chaotycznie rozmieszczonymi drapaczami chmur. Oprócz Petronas Towers, w KL znajduje sie też jedna z najwyższych wież na świecie. Słowem miasto wydaje się bardzo nowoczesne i dynamiczne, chociaż co typowe w Azji, pełno tu zapuszczonych miejsc z naprawdę biednymi ludźmi. Ale też nie są to slumsy jak w Manili. Ogólnie KL mnie zachwyciło, chyba nawet bardziej niż Taipei, tylko gdyby nie to piwo za 20 zł...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjHzBn4OI/AAAAAAAAHWg/Tl44rD2q93I/s1600-h/DSC_0661.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297819891022684386" style="WIDTH: 268px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjHzBn4OI/AAAAAAAAHWg/Tl44rD2q93I/s400/DSC_0661.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wieza KL, w tle Petronas Towers.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj3NDQDrI/AAAAAAAAHXc/m2BgisenoAY/s1600-h/DSC_0720.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297820705462685362" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj3NDQDrI/AAAAAAAAHXc/m2BgisenoAY/s400/DSC_0720.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Petronas Towers.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj2-YsWZI/AAAAAAAAHXU/6hBohZkaDeY/s1600-h/DSC_0716.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297820701526088082" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj2-YsWZI/AAAAAAAAHXU/6hBohZkaDeY/s400/DSC_0716.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIPbVVXI/AAAAAAAAHWo/3ztuNmnftMQ/s1600-h/DSC_0702.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297819898646713714" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIPbVVXI/AAAAAAAAHWo/3ztuNmnftMQ/s400/DSC_0702.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLVJd3wI/AAAAAAAAHXs/w2kQVyybHC0/s1600-h/DSC_0729.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297821051233623810" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLVJd3wI/AAAAAAAAHXs/w2kQVyybHC0/s400/DSC_0729.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widok z mostka łączącego wieze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLunNKEI/AAAAAAAAHX0/WCoreaD8RTs/s1600-h/DSC_0734.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297821058069243970" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLunNKEI/AAAAAAAAHX0/WCoreaD8RTs/s400/DSC_0734.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLq_Q2QI/AAAAAAAAHX8/uDYXH0u3prI/s1600-h/DSC_0739.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297821057096407298" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWkLq_Q2QI/AAAAAAAAHX8/uDYXH0u3prI/s400/DSC_0739.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj2wfSHwI/AAAAAAAAHXM/O26Uj_04QTg/s1600-h/DSC_0715.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297820697795632898" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj2wfSHwI/AAAAAAAAHXM/O26Uj_04QTg/s400/DSC_0715.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Okolice Petronas Towers.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj3FzH-EI/AAAAAAAAHXk/hBR1RRF3fPM/s1600-h/DSC_0721.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297820703515998274" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj3FzH-EI/AAAAAAAAHXk/hBR1RRF3fPM/s400/DSC_0721.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj25JSKjI/AAAAAAAAHXE/T2DXpZIXkWY/s1600-h/DSC_0713.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297820700119280178" style="WIDTH: 268px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWj25JSKjI/AAAAAAAAHXE/T2DXpZIXkWY/s400/DSC_0713.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chiński nowy rok się zaczął.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIR0kXTI/AAAAAAAAHW4/J1Pc08GMYnA/s1600-h/DSC_0712.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297819899289427250" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIR0kXTI/AAAAAAAAHW4/J1Pc08GMYnA/s400/DSC_0712.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A w Filharmonii w Petronas Towers Szymanowski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIShI13I/AAAAAAAAHWw/Ub12Fpr-g2I/s1600-h/DSC_0709.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297819899476367218" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjIShI13I/AAAAAAAAHWw/Ub12Fpr-g2I/s400/DSC_0709.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjHkfIYlI/AAAAAAAAHWY/XCmfXxY5aC4/s1600-h/DSC_0626.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297819887119917650" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjHkfIYlI/AAAAAAAAHWY/XCmfXxY5aC4/s400/DSC_0626.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2028394900072524148?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2028394900072524148/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2028394900072524148' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2028394900072524148'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2028394900072524148'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/i-jeszcze-o-kuala-lumpur.html' title='I jeszcze o Kuala Lumpur'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWjHzBn4OI/AAAAAAAAHWg/Tl44rD2q93I/s72-c/DSC_0661.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1468138713175141772</id><published>2009-02-01T13:27:00.012+08:00</published><updated>2009-02-01T21:25:18.743+08:00</updated><title type='text'>Kuala Lumpur</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Po spotkaniu z Andreasem i Jessicą pojechaliśmy na lotnisko, gdzie znowu czekało nas ogromne przepakowywanie ze względu na nadbagaż. Zaczynamy być ekspertami w upychaniu wszystkiego w podręcznym tudzież zakładaniu tego na siebie. Do Kuala Lumpur przylecieliśmy dopiero o 23, więc jak najszybciej chcieliśmy dostać się do naszego hostelu. Mieliśmy rezerwację w hostelu w Chinatown. Jest tam pełno tanich noclegów, chyba nigdzie w mieście taniej mieszkać sie nie da. Ale tutaj zostaliśmy zaskoczeni. Zamiast osobnych pokoi, był tam jeden wielki z ponad dwudziestoma łóżkami! Każde z małą szafeczką na kłódkę, lampką i wiatrakiem. Poczułem sie jak w Harrym Potterze. Ale całkiem nieźle sie tam mieszkało, poza tym było bardzo czysto, co w Azji nie jest standardem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd_IFv1vI/AAAAAAAAHHM/6YTekGQfBD4/s1600-h/DSC_0727.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814244500166386" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd_IFv1vI/AAAAAAAAHHM/6YTekGQfBD4/s400/DSC_0727.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawda, że przyjemnie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFjmlMpI/AAAAAAAAHFk/MYJ11DClNMA/s1600-h/DSC_0614.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297812155941597842" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFjmlMpI/AAAAAAAAHFk/MYJ11DClNMA/s400/DSC_0614.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chinatown. Targ z podróbkami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFVUGTOI/AAAAAAAAHFc/ljTSRY9D9nA/s1600-h/DSC_0611.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297812152105979106" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFVUGTOI/AAAAAAAAHFc/ljTSRY9D9nA/s400/DSC_0611.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;KL.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFVcogVI/AAAAAAAAHFU/M7OISKZq7WQ/s1600-h/DSC_0606.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297812152141775186" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFVcogVI/AAAAAAAAHFU/M7OISKZq7WQ/s400/DSC_0606.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na drugi dzień zaczęliśmy zwiedzanie. Oprócz Chinatown, które za dnia jest ogromnym targiem, poszliśmy do dzielnicy kolonialnej. Zdecydowanie najładniejsza dzielnica. Przepiękne budynki no i plac Merdeki, na którym ogłoszono niepodległość w 1957 roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFusOH1I/AAAAAAAAHFs/nI07dByjS6A/s1600-h/DSC_0630.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297812158918041426" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFusOH1I/AAAAAAAAHFs/nI07dByjS6A/s400/DSC_0630.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzielnica kolonialna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdI_9KnMI/AAAAAAAAHGc/oCSqYzZPViw/s1600-h/DSC_0654.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297813314603752642" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdI_9KnMI/AAAAAAAAHGc/oCSqYzZPViw/s400/DSC_0654.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIC1i3kI/AAAAAAAAHF8/-0AC27CB6Qo/s1600-h/DSC_0636.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297813298197225026" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIC1i3kI/AAAAAAAAHF8/-0AC27CB6Qo/s400/DSC_0636.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFtjQz4I/AAAAAAAAHF0/PmloimcHU2s/s1600-h/DSC_0634.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297812158612033410" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWcFtjQz4I/AAAAAAAAHF0/PmloimcHU2s/s400/DSC_0634.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIp4AkCI/AAAAAAAAHGE/r5PmFexDw_U/s1600-h/DSC_0648.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297813308676542498" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIp4AkCI/AAAAAAAAHGE/r5PmFexDw_U/s400/DSC_0648.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdI8zFR6I/AAAAAAAAHGU/c9zlqIGonv8/s1600-h/DSC_0653.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297813313756153762" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdI8zFR6I/AAAAAAAAHGU/c9zlqIGonv8/s400/DSC_0653.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kościół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Akurat trafiliśmy na przygotowania do jakiejś parady wojskowej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIr9aWSI/AAAAAAAAHGM/ULP2dubAe-o/s1600-h/DSC_0650.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297813309236074786" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWdIr9aWSI/AAAAAAAAHGM/ULP2dubAe-o/s400/DSC_0650.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Armia malezyjska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Później poszliśmy jeszcze do dzielnicy indyjskiej, gdzie próbowaliśmy lokalnego indyjskiego jedzenia. No właśnie Chińczycy, Hindusi, Malezyjczycy, Arabowie. Kuala Lumpur to niewiarygodny mix kulturowy. Na ulicach można spotkać przeróżnych ludzi, ale nie jest to tak jak w Europie Zachodniej, że jest kolorowo, ale dominują biali. Tutaj żadna z tych grup wyraźnie nie dominuje, wszystkie stanowią znaczący odsetek w społeczeństwie. Strasznie dziwne takie społeczeństwo, ale żyć razem potrafią i nieźle im to wychodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1I_3-_I/AAAAAAAAHGk/9gIl3y0nxYk/s1600-h/DSC_0673.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814072945277938" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1I_3-_I/AAAAAAAAHGk/9gIl3y0nxYk/s400/DSC_0673.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1ABjiOI/AAAAAAAAHGs/_ue5qs9RkHc/s1600-h/DSC_0679.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814070536407266" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1ABjiOI/AAAAAAAAHGs/_ue5qs9RkHc/s400/DSC_0679.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1vNjOPI/AAAAAAAAHG0/aVgwhQnwfxg/s1600-h/DSC_0680.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814083203184882" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1vNjOPI/AAAAAAAAHG0/aVgwhQnwfxg/s400/DSC_0680.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorem poszliśmy jeszcze dostylizowanej na starochińską kawiarni. Świetne miejsce, świetna kawa i przepyszny deser! Po kawie przyszedł czas na piwo, które w Malezji jest horrendalnie drogie, dlatego po pubie przenieśliśmy sie jeszcze do taniej ulicznej chińskiej restauracji.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/KualaLumpur"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; więcej zdjęc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1ryodBI/AAAAAAAAHG8/muINB8NjBAw/s1600-h/DSC_0687.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814082284975122" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1ryodBI/AAAAAAAAHG8/muINB8NjBAw/s400/DSC_0687.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chińska kawa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd_IFv1vI/AAAAAAAAHHM/6YTekGQfBD4/s1600-h/DSC_0727.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1jU3ZBI/AAAAAAAAHHE/wvqAg6cCmYQ/s1600-h/DSC_0695.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297814080012641298" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd1jU3ZBI/AAAAAAAAHHE/wvqAg6cCmYQ/s400/DSC_0695.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1468138713175141772?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1468138713175141772/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1468138713175141772' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1468138713175141772'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1468138713175141772'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/02/kuala-lumpur.html' title='Kuala Lumpur'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYWd_IFv1vI/AAAAAAAAHHM/6YTekGQfBD4/s72-c/DSC_0727.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5749178550641988033</id><published>2009-01-29T19:12:00.012+08:00</published><updated>2009-01-30T22:09:09.644+08:00</updated><title type='text'>Labuan [Malezja] i Bandar Seri Begawan [Brunei]</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Rano mieliśmy wyruszyć z Kota Kinabalu do Brunei. Ja z Magdą, tak jak pierwotnie planowaliśmy, mieliśmy płynąć promami, a Jessica z Andreasem musieli lecieć. Te komplikacje stąd, że Jessica ma obywatelstwo tajwańskie, a więc masę problemów. Oczywiście do wszystkich krajów potrzebuje wizę, podczas gdy my tylko do Wietnamu. W Brunei mogła dostać 72 godzinną wizę tranzytową, ale z obawy o niemożliwość uzyskania jej w terminalu promowym, lepiej było lecieć samolotem, bo stamtąd też będziemy opuszczać Brunei. No więc rozdzieliliśmy się. My niestety pomyliliśmy się przy sprawdzaniu promów, co doprowadziło do tego, że straciliśmy szansę na złapanie drugiego promu do Brunei. Bo trzeba płynąć z przesiadką, najpierw 3h do Labuanu, a później jeszcze godzinę do Bandar Seri Begawan [Brunei]. Musieliśmy więc zostać do rana w Labuanie. Jak się okazało, nie przeszły przelewy, a Magdy karty nie działają i mimo, że do banku wydzwania od tygodnia, to nie są w stanie usunąć awarii. No więc zrobiło się trochę nerwowo, bo wylądowaliśmy na wyspie z 20 złotymi na koncie… Na szczęście mój drogi współlokator Adam, a także Joasia nas uratowali interwencyjnym przelewem na przeczekanie.  Dzięki! :) Labuan jak się okazało to ciekawe miejsce. Jest to mała wyspa, miasto ma kilkadziesiąt tysięcy mieszkańców i specjalny status terytorium federalnego w Malezji. Oznacza to, że funkcjonuje na specjalnych zasadach i pełni funkcję centrum finansowego. Rzeczywiście jest tu sporo luksusowych hoteli i szklanych biurowców. My odnaleźliśmy hotel najtańszy chyba na wyspie :) No cóż, low cost, to  low cost. Rano wyruszyliśmy do Brunei. W międzyczasie okazało się, że Jessica z Andreasem jadą z rana do dżungli na dwa dni i się nie spotkamy, bo my przyjedziemy za późno. No więc nasza dżungla z powodu opóźnienia odpadła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Ale jeszcze krótko o Brunei, które jest ciekawym przypadkiem. Jest to malutkie państwo, rządzone przez sułtana. Co ciekawe, wg PKB per capita w parytecie siły nabywczej, Brunei to czwarte najbogatsze państwo świata. Jest też krajem zdecydowanie islamskim. Pierwszą rzeczą, która rzuciła nam się w oczy w drodze z terminalu promowego do miasta, to wille. Jedna obok drugiej, niektóre przeogromne, po kilka samochodów na podjazdach (i to jakich!). Istny wysyp Korali. Dzięki Bogu (względnie Allahowi) pomników nie chcą stawiać. Ropa zrobiła swoje. Ale to i tak nic przy sułtanie, który jak nam powiedziano ma teraz nowy pałac z 1788 pokojami i 257 łazienkami! Ma co zwiedzać. Ponadto z Wikipedii wyczytałem, że szacuje się, że ma od 3000 do 6000 samochodów, a jego pałac jest największym na świecie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFooE98PI/AAAAAAAAHB8/7iC2veZxqRc/s1600-h/DSC_0580.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297083782228996338" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFooE98PI/AAAAAAAAHB8/7iC2veZxqRc/s400/DSC_0580.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kopuła pałacu Sułtana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAe7gbZDI/AAAAAAAAHAk/pCY1IDSaKyo/s1600-h/DSC_0475.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297078118087615538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAe7gbZDI/AAAAAAAAHAk/pCY1IDSaKyo/s400/DSC_0475.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skromny portret Sułtana na bandarskiej ulicy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zameldowaniu się w naszym hostelu, zaczęliśmy zwiedzanie. A zaczęliśmy od najważniejszego meczetu w Brunei. Ten to dopiero jest przepiękny. I to nie tylko z zewnątrz, ale i w środku w przeciwieństwie do tego z Kota Kinabalu. Niestety obowiązuje zakaz robienia zdjęć wewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAe9Y-38I/AAAAAAAAHAc/PwuGJzDYJr4/s1600-h/DSC_0466.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297078118593257410" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAe9Y-38I/AAAAAAAAHAc/PwuGJzDYJr4/s400/DSC_0466.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Meczet.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfaBsN_I/AAAAAAAAHA0/bF_Q9-ux0fY/s1600-h/DSC_0495.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297078126280194034" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfaBsN_I/AAAAAAAAHA0/bF_Q9-ux0fY/s400/DSC_0495.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfVeucRI/AAAAAAAAHA8/PYf5nTX2Vgw/s1600-h/DSC_0499.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297078125059797266" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfVeucRI/AAAAAAAAHA8/PYf5nTX2Vgw/s400/DSC_0499.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gotowi do wejścia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfHgpUhI/AAAAAAAAHAs/K2c1pTkAkjQ/s1600-h/DSC_0480.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297078121309753874" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMAfHgpUhI/AAAAAAAAHAs/K2c1pTkAkjQ/s400/DSC_0480.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie wiem co to, ale ładne.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMGQwyda_I/AAAAAAAAHCU/_RsKIXZRJUw/s1600-h/DSC_0602.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297084471762054130" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMGQwyda_I/AAAAAAAAHCU/_RsKIXZRJUw/s400/DSC_0602.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po meczecie poszliśmy na nabrzeże, skąd wzięliśmy wycieczkę w górę rzeki. I to była prawdziwa rewelacja. Oglądaliśmy jakiś jedynie występujący tutaj gatunek małp, ale co najlepsze, widzieliśmy krokodyle! I to nie małe. Super wrażenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYOi46xI/AAAAAAAAHBM/AXrbO2eWZFc/s1600-h/DSC_0507.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297082400985639698" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYOi46xI/AAAAAAAAHBM/AXrbO2eWZFc/s400/DSC_0507.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na łódce.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYrET_LI/AAAAAAAAHBc/Md3pzo5La2I/s1600-h/DSC_0538.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297082408642018482" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYrET_LI/AAAAAAAAHBc/Md3pzo5La2I/s400/DSC_0538.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W górę rzeki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEY-zQl7I/AAAAAAAAHBk/H8ceo9JvPo4/s1600-h/DSC_0550.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297082413939201970" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEY-zQl7I/AAAAAAAAHBk/H8ceo9JvPo4/s400/DSC_0550.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Szukamy małp.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFoMdjtaI/AAAAAAAAHB0/dokYX2yXICQ/s1600-h/DSC_0565.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297083774815942050" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFoMdjtaI/AAAAAAAAHB0/dokYX2yXICQ/s400/DSC_0565.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFn1oTuMI/AAAAAAAAHBs/kx_9ioRFCJw/s1600-h/DSC_0557.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297083768687016130" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFn1oTuMI/AAAAAAAAHBs/kx_9ioRFCJw/s400/DSC_0557.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Są.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMGRAuvKOI/AAAAAAAAHCc/aUwcNtBdRpo/s1600-h/krok.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297084476041406690" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 250px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMGRAuvKOI/AAAAAAAAHCc/aUwcNtBdRpo/s400/krok.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Krokodyl.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W ogóle płynąc tą łódką czułem się jak na filmie z Bondem, który nieraz właśnie takimi łódkami sobie szalał. Bo rzeka i krokodyle to nie wszystko. W Brunei znajduje się miasteczko na wodzie. Jest bardzo duże, mieszka tam 6 tysięcy ludzi. Mają szkoły, policję, nawet straż pożarną. Podobno mieszkają tam, bo domy są nawet pięciokrotnie tańsze niż na lądzie. No i przekonaliśmy się, że w Brunei nie tylko mieszkają bogacze, bo wodne miasteczko, to raczej zaawansowana bieda, ale wszystko to robi ogromne wrażenie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęc &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Brunei"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEX39IpeI/AAAAAAAAHBE/PLn9ibzXeK4/s1600-h/DSC_0503.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297082394921706978" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEX39IpeI/AAAAAAAAHBE/PLn9ibzXeK4/s400/DSC_0503.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wodne miasteczko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFpce_0nI/AAAAAAAAHCM/5E_U8Lb-HUM/s1600-h/DSC_0593.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297083796296815218" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFpce_0nI/AAAAAAAAHCM/5E_U8Lb-HUM/s400/DSC_0593.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Postój taksówek.&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMGRAuvKOI/AAAAAAAAHCc/aUwcNtBdRpo/s1600-h/krok.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYb_RMQI/AAAAAAAAHBU/M3FkHYENGaY/s1600-h/DSC_0519.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297082404594331906" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMEYb_RMQI/AAAAAAAAHBU/M3FkHYENGaY/s400/DSC_0519.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kontrasty.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFpLbP6mI/AAAAAAAAHCE/UUDboi9sIzI/s1600-h/DSC_0586.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5297083791717689954" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFpLbP6mI/AAAAAAAAHCE/UUDboi9sIzI/s400/DSC_0586.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po lewej wodny meczet, po prawej wodna straz pozarna.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5749178550641988033?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5749178550641988033/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5749178550641988033' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5749178550641988033'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5749178550641988033'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/labuan-malezja-i-bandar-seri-begawan.html' title='Labuan [Malezja] i Bandar Seri Begawan [Brunei]'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SYMFooE98PI/AAAAAAAAHB8/7iC2veZxqRc/s72-c/DSC_0580.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1894575948097757691</id><published>2009-01-28T13:47:00.012+08:00</published><updated>2009-01-29T18:59:48.036+08:00</updated><title type='text'>Kota Kinabalu i Park Kinabalu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na drugi dzień planowaliśmy pojechać do polecanej nam „dżungli”. Piszę w cudzysłowie, bo jak sie okazało, była to 'dżungla' bardzo turystyczna. Ale w końcu zmieniliśmy plany i pojechaliśmy następnego dnia do owej 'dżungli', a na początek zaczęliśmy zwiedzać miasto. Najpierw poszliśmy do obserwatorium ptaków, które urządzone jest na mokradłach. Ładnie to wyglądało, szczególnie, że roślinność inna, tropikalna. Poza tym było mało wody, więc mogliśmy oglądać kraby, jakieś dziwne robaki czy odsłonięte korzenie bagiennych roślin. No i ptaki rzecz jasna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_64hn_oTI/AAAAAAAAGuY/OYBFnmzUDkA/s1600-h/DSC_0239.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296227535816728882" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_64hn_oTI/AAAAAAAAGuY/OYBFnmzUDkA/s400/DSC_0239.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Centrum Kota Kinabalu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8NXpKwAI/AAAAAAAAGvY/Nx134U9eOoA/s1600-h/DSC_0243.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296228993426178050" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8NXpKwAI/AAAAAAAAGvY/Nx134U9eOoA/s400/DSC_0243.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8PDRZz3I/AAAAAAAAGvs/AqHR-i5vDSI/s1600-h/DSC_0306.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296229022317530994" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8PDRZz3I/AAAAAAAAGvs/AqHR-i5vDSI/s400/DSC_0306.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mokradla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8NjfHx1I/AAAAAAAAGvk/X2lYrqAReDc/s1600-h/DSC_0275.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296228996605265746" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8NjfHx1I/AAAAAAAAGvk/X2lYrqAReDc/s400/DSC_0275.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po tym podzieliliśmy sie na dwie grupy, ja z Jessicą i Magda z Andreasem. Mieliśmy złapać stopa i jako pierwsi dotrzeć do meczetu. Nam udało się prawie od razu, sympatyczna pani jednak chciała być miła i zatrzymała się, żeby wziąć naszą konkurencję :) no więc zawody nierozstrzygnięte ze wskazaniem na nas. Przyjechaliśmy do największego meczetu w mieście. Z zewnątrz przepiękny, za to w środku nieco rozczarowywał. Jakoś pusto i surowo, ale może taki urok meczetów. Nie wiem, nigdy przedtem nie byłem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_645TLXCI/AAAAAAAAGug/Qf7zmto07Es/s1600-h/DSC_0328.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296227542171868194" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_645TLXCI/AAAAAAAAGug/Qf7zmto07Es/s400/DSC_0328.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stopem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65NQ4FHI/AAAAAAAAGuo/Ixui46_2MIo/s1600-h/DSC_0332.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296227547530925170" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65NQ4FHI/AAAAAAAAGuo/Ixui46_2MIo/s400/DSC_0332.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Meczet Miejski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8PhmoTjI/AAAAAAAAGv0/aeVyk9-pyHo/s1600-h/DSC_0337.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296229030459625010" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8PhmoTjI/AAAAAAAAGv0/aeVyk9-pyHo/s400/DSC_0337.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pusto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8P350viI/AAAAAAAAGv8/jB9Qmthf0Jk/s1600-h/DSC_0341.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296229036445711906" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_8P350viI/AAAAAAAAGv8/jB9Qmthf0Jk/s400/DSC_0341.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Z meczetu małym autobusem wróciliśmy do miasta. W autobusie byliśmy oczywiście sporą atrakcją dla tubylców :) poszliśmy jeść, a później na pobliski targ. Najpierw owocowy. Zaczęliśmy od kokosa, ale spróbowaliśmy też masę przedziwnych owoców, których nazw już nie pamiętam. Zupełnie inny zestaw niż na naszych targach. Obok był też targ z pamiątkami no i najważniejszy - rybny. To dopiero robiło wrażenie. Masa ryb, prosto z kutrów i od razu wrzucanych na grilla. Objedliśmy się, i tak siedzieliśmy nie mogąc wstać od stołu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9plvYW8I/AAAAAAAAGwI/wSv6RmqkuVQ/s1600-h/DSC_0351.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296230577758297026" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9plvYW8I/AAAAAAAAGwI/wSv6RmqkuVQ/s400/DSC_0351.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Autobusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65RK7pWI/AAAAAAAAGuw/9O0_YdqzxsQ/s1600-h/DSC_0353.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296227548579734882" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65RK7pWI/AAAAAAAAGuw/9O0_YdqzxsQ/s400/DSC_0353.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wysysaja kokosa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9piPAwnI/AAAAAAAAGwQ/vasdWg7RtQk/s1600-h/DSC_0357.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296230576817226354" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9piPAwnI/AAAAAAAAGwQ/vasdWg7RtQk/s400/DSC_0357.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Targ owocowy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9p66KexI/AAAAAAAAGwY/v-_ZWST1q_0/s1600-h/DSC_0372.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296230583440669458" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9p66KexI/AAAAAAAAGwY/v-_ZWST1q_0/s400/DSC_0372.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rybki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9qGYBiqI/AAAAAAAAGwg/jWpXUKuG05I/s1600-h/DSC_0387.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296230586518702754" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9qGYBiqI/AAAAAAAAGwg/jWpXUKuG05I/s400/DSC_0387.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Biala atrakcja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale w końcu ruszyliśmy do hostelu. Po drodze był ogromny nocny rynek z okazji chińskiego nowego roku. Oprócz tego jakiś koncert i tłumy ludzi. A wieczorem wyskoczyliśmy jeszcze na piwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9qVnJBeI/AAAAAAAAGwo/Dxo33YsAt8o/s1600-h/DSC_0412.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296230590608639458" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_9qVnJBeI/AAAAAAAAGwo/Dxo33YsAt8o/s400/DSC_0412.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nowy rok.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-Mjw5ZAI/AAAAAAAAGw4/tZIgeCpDs18/s1600-h/DSCN6227.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296231178523206658" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-Mjw5ZAI/AAAAAAAAGw4/tZIgeCpDs18/s400/DSCN6227.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nowy image.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kolejnego dnia rano pojechaliśmy w okolice Góry Kinabalu (ponad 4000 m n.p.m.). Są tam organizowane wycieczki dwudniowe, ale po pierwsze były za drogie, a po drugie i tak nie mielibyśmy czasu. Dlatego pozostały nam szlaki u podnóża góry w Parku Narodowym Kinabalu. W górach było zimno, ale po kilku godzinach marszu zagrzaliśmy się porządnie. Wilgotność była tak wysoka, ze czuliśmy miejscami unoszące sie małe kropelki wody. Niestety przez tą mgiełkę niewiele udało sie zobaczyć. Różnica między naszymi górami, a tutejszymi, to przede wszystkim roślinność. Tutaj tropikalna, gęsta i bardzo zielona. Ja miałem przez cały dzień bule brzucha więc sie trochę umęczyłem i wróciłem do Kota Kinabalu nieco wcześniej niż reszta. W busie spotkałem jeszcze sympatycznych Czechów i Anglików, więc było wesoło. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/KotaKinabalu"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; wiecej zdjec.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-MR0AoII/AAAAAAAAGww/cgOWycOeWLo/s1600-h/DSC_0434.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296231173704425602" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-MR0AoII/AAAAAAAAGww/cgOWycOeWLo/s400/DSC_0434.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dzungla.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-M2eJG1I/AAAAAAAAGxA/6JuxE9bt7XI/s1600-h/DSCN6433.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296231183544818514" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_-M2eJG1I/AAAAAAAAGxA/6JuxE9bt7XI/s400/DSCN6433.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pod gora Kinabalu. Daleko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65Uore2I/AAAAAAAAGu4/H8CoPZsciOs/s1600-h/DSC_0444.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296227549509811042" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_65Uore2I/AAAAAAAAGu4/H8CoPZsciOs/s400/DSC_0444.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1894575948097757691?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1894575948097757691/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1894575948097757691' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1894575948097757691'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1894575948097757691'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/park-kinabalu.html' title='Kota Kinabalu i Park Kinabalu'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_64hn_oTI/AAAAAAAAGuY/OYBFnmzUDkA/s72-c/DSC_0239.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3654039587856743642</id><published>2009-01-28T13:40:00.003+08:00</published><updated>2009-01-28T14:18:58.457+08:00</updated><title type='text'>Kota Kinabalu</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kota Kinabalu przywitało nas niespotykaną wilgotnością powietrza, znacznie większą niż na Filipinach. Ale w końcu to już blisko równika, więc nie ma się co dziwić. Na początek parę słów o samej Malezji, która trochę mnie zaskoczyła. Wprawdzie wiedziałem, że od lat rozwija się świetnie i okrzyknięto Malezję jednym z nowych tygrysów azjatyckich, ale ciągle w mojej głowie miałem wyobrażenie kraju trzecio-światowego. A tu niespodzianka, bo Malezja w poziomie rozwoju bardzo przypomina Polskę. Jest tylko nieco biedniejsza, ale wygląda na kraj zupełnie normalny. Zaraz ktoś powie, że Polska przecież nie jest normalna. Ja już na Polskę nie narzekam od czasu, gdy pierwszy raz zobaczyłem Filipiny. Polecam dla tych, którzy marudzą, że na zachodzie to przecież jest tak wspaniale, a u nas „chore państwo”. Lepiej mieć chore państwo niż absolutny brak sprawnych instytucji państwa. Co więcej, przez ekstremalnie słabego złotego, 1 ringgit malezyjski, bank przelicza mi dokładnie po 1 zł. 3 tygodnie temu było wprawdzie 0,81, ale ten łatwy do liczenia kurs osłodził mi to, że znacznie zbiedniałem. W końcu płacę tak jakbym płacił złotówkami :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1tZHRjFI/AAAAAAAAGoo/r1gBYswlKqQ/s1600-h/DSC_0229.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296221846995307602" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1tZHRjFI/AAAAAAAAGoo/r1gBYswlKqQ/s400/DSC_0229.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kota Kinabalu to jedno z większych malezyjskich miast, największe na Borneo. Bo Malezja leży na dwóch głównych obszarach. Pierwszy to Półwysep Malezyjski, a drugi to właśnie Borneo, trzecia największa wyspa świata, podzielona między Malezję, Indonezję i Brunei. I jeszcze na koniec o religii, bo tutaj to ważne. W Malezji dominuje islam (60%), następnie buddyzm (20%) i chrześcijaństwo (10%). No więc przywitały nas kobiety w chustach no i z 'oh my God' trzeba było przestawić sie na 'oh my Allah' :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;To tyle krótkiego wprowadzenia. Teraz o samym pobycie. Na początku dostaliśmy sie do hostelu, jak sie okazało znajdował się zaraz obok nocnego rynku zorganizowanego chyba z okazji chińskiego nowego roku. Trochę sie tam pokręciliśmy, a później poszliśmy na malezyjską kolację. Ciężko było wywnioskować z menu, co jest czym. Trzeba było strzelać, a więc skorzystać ze starej, sprawdzonej metody z Tajwanu :) i tak zamówiliśmy m.in. Roti Cobra czy Roti Ayam. Prawda, że ładnie brzmi. Było nawet niezłe. Wykończeni, po całym dniu w drodze no i duchotą nie do wytrzymania, szybko poszliśmy spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1slAPa4I/AAAAAAAAGoY/WN49WHL788Q/s1600-h/DSC_0207.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296221833007164290" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1slAPa4I/AAAAAAAAGoY/WN49WHL788Q/s400/DSC_0207.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nocny rynek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1tWKfZHI/AAAAAAAAGog/hxosqECWwPw/s1600-h/DSC_0209.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296221846203491442" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1tWKfZHI/AAAAAAAAGog/hxosqECWwPw/s400/DSC_0209.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolacja.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3654039587856743642?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3654039587856743642/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3654039587856743642' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3654039587856743642'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3654039587856743642'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/kota-kinabalu.html' title='Kota Kinabalu'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_1tZHRjFI/AAAAAAAAGoo/r1gBYswlKqQ/s72-c/DSC_0229.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5143407546351757757</id><published>2009-01-27T21:23:00.014+08:00</published><updated>2009-01-28T13:38:06.234+08:00</updated><title type='text'>Boracay raz jeszcze</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Boracay, jak wszystko co dobre, szybko sie skończył. Oprócz plażowania, udało nam się także wybrać żaglówką na drugą część wyspy na snorkelling. Pod wodą ładnie, ale nie było jakoś szczególnie widowiskowo. Powiedziano nam, że ładniejsze rafy są głębiej, a więc trzeba by wybrać się na nurkowanie. A my musieliśmy wybierać pomiędzy żeglowaniem, a nurkowaniem, bo na dwie rzeczy nasz budżet już nie pozwalał. Stanęło na żaglówce, bo nurkowaliśmy przecież w Kenting na Tajwanie. Mimo to było zupełnie przyjemnie wylegiwać się na słońcu pod żaglami. Gdy wracaliśmy, to jeszcze obejrzeliśmy przepiękny zachód słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKKk5AGI/AAAAAAAAGSA/SW-5fWxHB1c/s1600-h/DSC_0156.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296201450588274786" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKKk5AGI/AAAAAAAAGSA/SW-5fWxHB1c/s400/DSC_0156.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jessica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKHQP0RI/AAAAAAAAGSI/Hn9c7O56e34/s1600-h/DSC_0163.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296201449696383250" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKHQP0RI/AAAAAAAAGSI/Hn9c7O56e34/s400/DSC_0163.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żyć bez niego ciężko...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lal3LPvI/AAAAAAAAGTg/ixeieiLyoF4/s1600-h/DSCN5922.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296203931813887730" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lal3LPvI/AAAAAAAAGTg/ixeieiLyoF4/s400/DSCN5922.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na wodę!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_la_UpjJI/AAAAAAAAGTo/XDwXZxPLs5Q/s1600-h/DSCN5941.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296203938648394898" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_la_UpjJI/AAAAAAAAGTo/XDwXZxPLs5Q/s400/DSCN5941.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czego chcieć więcej?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbNKem-I/AAAAAAAAGTw/QMwABvj9wQc/s1600-h/DSCN5950.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296203942363831266" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbNKem-I/AAAAAAAAGTw/QMwABvj9wQc/s400/DSCN5950.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Moje gustowne gatki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbRi0lbI/AAAAAAAAGT4/c6IevDrOpqQ/s1600-h/DSCN5964.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296203943539676594" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbRi0lbI/AAAAAAAAGT4/c6IevDrOpqQ/s400/DSCN5964.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bajecznie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na Boracay można było też dobrze zjeść. Raz wybraliśmy się do restauracji z otwartym bufetem. Oczywiście dominowały owoce morza. Byliśmy też w fajnej restauracji urządzonej jako domek na drzewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kaRKKoBI/AAAAAAAAGTY/ae7zynLLyug/s1600-h/DSCN5901.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296202826744766482" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kaRKKoBI/AAAAAAAAGTY/ae7zynLLyug/s400/DSCN5901.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W domku na drzewie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKRtGpBI/AAAAAAAAGSU/DA-6YFWz_MI/s1600-h/DSC_0167.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296201452501771282" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKRtGpBI/AAAAAAAAGSU/DA-6YFWz_MI/s400/DSC_0167.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak wygląda z zewnątrz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kaJzSDEI/AAAAAAAAGTQ/dABL9_OIRHU/s1600-h/DSCN5900.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296202824769735746" style="WIDTH: 300px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kaJzSDEI/AAAAAAAAGTQ/dABL9_OIRHU/s400/DSCN5900.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z czerwonego niebieskie?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wieczorami życie na Boracay tętni, więc nie było nudno. Najczęściej odwiedzaliśmy Summer Place, gdzie pod słomianym dachem tłumy tańczyły na piasku. Rewelacja! Nawet nie będę pisał o której wracaliśmy do domu :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZpz6tOI/AAAAAAAAGTI/UIdkbFll_Hw/s1600-h/DSCN5880.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296202816182465762" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZpz6tOI/AAAAAAAAGTI/UIdkbFll_Hw/s400/DSCN5880.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Summer Place.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-d893f80f94e650fd" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v17.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dd893f80f94e650fd%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D44A5E538EDA4ECE70688B3BAD05621851B813747.13465F2E9CA6CEB89C940E113E0B3EB182D0E440%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dd893f80f94e650fd%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DwrjeoDO2exBKCNl7TwJioSF40Lw&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v17.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dd893f80f94e650fd%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D44A5E538EDA4ECE70688B3BAD05621851B813747.13465F2E9CA6CEB89C940E113E0B3EB182D0E440%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dd893f80f94e650fd%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DwrjeoDO2exBKCNl7TwJioSF40Lw&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbaD3FrI/AAAAAAAAGUA/aQnu1kTD-h0/s1600-h/DSCN6000.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296203945825736370" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_lbaD3FrI/AAAAAAAAGUA/aQnu1kTD-h0/s400/DSCN6000.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wielkie butelki San Miguela.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale tak jak napisałem na początku, szybko przyszedł dzień wyjazdu z tego raju. Oj, żałowaliśmy, że nie zostajemy dłużej…Wróciliśmy do Caticlanu i małym samolotem do Manili. Samolot był jak nasz prywatny, bo leciało zaledwie kilka osób. Wreszcie poczułem się jak Kulczyk :) tylko whisky nie serwowali... W Manili musieliśmy odczekać kilka godzin na lotnisku i wsiedliśmy w samolot do Kota Kinabalu, które leży w malezyjskiej części Borneo. Ale o tym w następnym poście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Boracay2"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jK37-oBI/AAAAAAAAGSg/VIYDYRsY0Ls/s1600-h/DSC_0168.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296201462764707858" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jK37-oBI/AAAAAAAAGSg/VIYDYRsY0Ls/s400/DSC_0168.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nasze chatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jLbkpoqI/AAAAAAAAGSs/HXMolq-rK-I/s1600-h/DSC_0169.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296201472330539682" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jLbkpoqI/AAAAAAAAGSs/HXMolq-rK-I/s400/DSC_0169.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Papa Boracay.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZeSx2CI/AAAAAAAAGS4/UxeMF8haK8k/s1600-h/DSC_0176.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296202813090682914" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZeSx2CI/AAAAAAAAGS4/UxeMF8haK8k/s400/DSC_0176.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;VIPowski samolot.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZQx6qCI/AAAAAAAAGTA/_JkUk5juWG8/s1600-h/DSC_0189.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296202809463187490" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_kZQx6qCI/AAAAAAAAGTA/_JkUk5juWG8/s400/DSC_0189.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W tle Boracay.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_mb2dGZbI/AAAAAAAAGUI/N88i9WzAXo8/s1600-h/DSCN6087.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5296205052959417778" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_mb2dGZbI/AAAAAAAAGUI/N88i9WzAXo8/s400/DSCN6087.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Manilskie slumsy na dole, u góry biznesowe Makati.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5143407546351757757?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=d893f80f94e650fd&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5143407546351757757/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5143407546351757757' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5143407546351757757'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5143407546351757757'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/boracay-raz-jeszcze.html' title='Boracay raz jeszcze'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SX_jKKk5AGI/AAAAAAAAGSA/SW-5fWxHB1c/s72-c/DSC_0156.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1839890683183811807</id><published>2009-01-21T17:23:00.015+08:00</published><updated>2009-01-22T14:53:04.120+08:00</updated><title type='text'>Manila i Boracay</title><content type='html'>&lt;p class="MsoNormal" style="TEXT-ALIGN: justify;font-family:verdana;" align="justify" &gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="LINE-HEIGHT: 115%;font-family:verdana;color:black;"  &gt;Pierwszy dzień spędziliśmy w Manili, gdzie musieliśmy zaczekać na samolot do Boracay, który mieliśmy dopiero na drugi dzień rano. Tym razem nie popełniłem tego błędu, który zrobiliśmy we wrześniu, czyli gdy zatrzymaliśmy się z Piotrkiem w Makati, dzielnicy biznesowej Manili. Nie dość, że było drogo, hotel beznadziejny, to jeszcze daleko do Malate, czyli centralnej dzielnicy, pełnej pubów, knajp i klubów. Tym razem zatrzymaliśmy się właśnie w Malate. Jeszcze na lotnisku przypadkiem spotkaliśmy Niemca, który też był na wymianie w Tajpej i leciał do Wietnamu, gdzie miał dołączyć do Pawła i jego dziewczyny, z którym przez trzy lata razem mieliśmy niemiecki. Znowu dowód na to, że świat jest mały. Manila jak to Manila, za wiele do zwiedzania tam nie ma, ale za to w barach tanio.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-sUdJK7I/AAAAAAAAFg8/_IkanZipMUQ/s1600-h/DSCN5687.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293979924355951538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-sUdJK7I/AAAAAAAAFg8/_IkanZipMUQ/s400/DSCN5687.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Magda, Andreas, Till.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5A2QyhqI/AAAAAAAAFe0/DUSl1-y_HJM/s1600-h/DSC_0010.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293973679958558370" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5A2QyhqI/AAAAAAAAFe0/DUSl1-y_HJM/s400/DSC_0010.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Manila gdzieniegdzie wygląda tak.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-sz02HPI/AAAAAAAAFhE/lAFrC8xgfMs/s1600-h/DSCN5714.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293979932776865010" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-sz02HPI/AAAAAAAAFhE/lAFrC8xgfMs/s400/DSCN5714.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;A gdzieniegdzie tak. (Prawie wszędzie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-tPJp0cI/AAAAAAAAFhM/35LREXwZ12I/s1600-h/DSCN5717.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293979940111897026" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-tPJp0cI/AAAAAAAAFhM/35LREXwZ12I/s400/DSCN5717.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano pojechaliśmy na lotnisko, gdzie zaczęły się nasze kłopoty z bagażem. Do Boracay można zabrać jedynie 10 kg bagażu. Jako że ja i Andreas wracamy do domu, to nawet mimo wysłania dużych paczek z rzeczami, ciągle nasze bagaże były za ciężkie. Mój 16 kg, Andreasa 18 kg. Chcieliśmy to zostawić na lotnisku, bo przecież będziemy tam wracać w piątek, ale okazało się, że nie ma nigdzie przechowalni. No więc zaczęliśmy się przepakowywać. Pierwsza rzecz, to mimo tropików, trzeba było pozakładać bluzy i kurtki, a do podręcznego upchać ile się da.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div style="TEXT-ALIGN: justify" align="justify" face="verdana"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BKrhizI/AAAAAAAAFe8/_g8ES3jTsIA/s1600-h/DSC_0013.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293973685439400754" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BKrhizI/AAAAAAAAFe8/_g8ES3jTsIA/s400/DSC_0013.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;No to lecimy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BSxkyUI/AAAAAAAAFfE/j-KiG_Sn7_U/s1600-h/DSC_0014.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293973687612262722" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BSxkyUI/AAAAAAAAFfE/j-KiG_Sn7_U/s400/DSC_0014.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Farmy morskie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BuXYmdI/AAAAAAAAFfM/2XXpr1mG39U/s1600-h/DSC_0037.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293973695018605010" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5BuXYmdI/AAAAAAAAFfM/2XXpr1mG39U/s400/DSC_0037.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Lądujemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="LINE-HEIGHT: 115%;font-family:verdana;color:black;"  &gt;W końcu okazało się, że to nasz bagaż podręczny jest cięższy niż reszta. No ale i tak nie obyło się bez dopłaty za nadbagaż. W końcu polecieliśmy do wyczekiwanego raju :) Bo Boracay to prawdziwy raj. Białe plaże, rafy, palmy, bary ze słomianymi dachami no i drinki z parasolką. Najpierw z lotniska trzeba było się dostać do portu, skąd odchodzą łódki na wyspę. Pierwszy raz spróbowaliśmy czegoś, co jest motorem z przyczepką i nazywa się tricycle, ale nie mam pojęcia jak się to po polsku nazywa. Trójkołowiec? Dojechaliśmy do portu, skąd co chwilę odpływa jakaś łódka. Są one bardzo wąskie i mają takie śmieszne stabilizatory. Fajna taka przejażdżka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5B7opJWI/AAAAAAAAFfU/oMQ0X5KGIVg/s1600-h/DSC_0042.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293973698580653410" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf5B7opJWI/AAAAAAAAFfU/oMQ0X5KGIVg/s400/DSC_0042.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Tricycle.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf61TaiteI/AAAAAAAAFfc/jhBUiHYz5ho/s1600-h/DSC_0045.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293975680648918498" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf61TaiteI/AAAAAAAAFfc/jhBUiHYz5ho/s400/DSC_0045.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Lokalny "prom".&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf61hrKIgI/AAAAAAAAFfk/NRBXUFCvvbo/s1600-h/DSC_0053.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293975684476707330" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf61hrKIgI/AAAAAAAAFfk/NRBXUFCvvbo/s400/DSC_0053.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Płyniemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62GGkewI/AAAAAAAAFfs/w3w3nsH9vyM/s1600-h/DSC_0056.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293975694255356674" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62GGkewI/AAAAAAAAFfs/w3w3nsH9vyM/s400/DSC_0056.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Boracay.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62VIJJiI/AAAAAAAAFf0/GQrgh38TkfY/s1600-h/DSC_0058.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293975698288485922" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62VIJJiI/AAAAAAAAFf0/GQrgh38TkfY/s400/DSC_0058.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62pB-IUI/AAAAAAAAFf8/X9-pQVp69_w/s1600-h/DSC_0059.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293975703631307074" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf62pB-IUI/AAAAAAAAFf8/X9-pQVp69_w/s400/DSC_0059.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Udało się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8g9x5EAI/AAAAAAAAFgE/JCidd9qkTnk/s1600-h/DSC_0067.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293977530267144194" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8g9x5EAI/AAAAAAAAFgE/JCidd9qkTnk/s400/DSC_0067.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;span class="apple-style-span"&gt;&lt;span style="LINE-HEIGHT: 115%;color:black;" &gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;W końcu dopłynęliśmy i zaczęło się poszukiwanie jakiegoś miejsca do spania. A nie było łatwo, bo nasza wycieczka jest zdecydowanie niskokosztowa, a Boracay jest jednak drogie. Po półtorej godziny przemieszczania się z naszymi ogromnymi walizkami, w końcu znaleźliśmy małą chatkę w dobrej cenie. Wykończeni, wreszcie polecieliśmy na zasłużony relaks na plażę. Tu już nie mam o czym pisać, zdjęcia mówią same za siebie :) Wieczorem oczywiście na imprezę. No i na razie nic więcej, tak w kółko :) Dzisiaj dojechała do nas Jessica, która musiała zostać dłużej w Tajpej. Więc pewnie jutro uda się załapać na żaglówkę albo nurkowanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć &lt;/span&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/Boracay1"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;tutaj&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXgBClXdgHI/AAAAAAAAFhU/g_PYMnIKOa8/s1600-h/DSCN5807.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293982505875898482" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXgBClXdgHI/AAAAAAAAFhU/g_PYMnIKOa8/s400/DSCN5807.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Tam na skale byłoby fajnie mieszkać...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-r7V3RII/AAAAAAAAFg0/II0eNDq0yR0/s1600-h/DSC_0127.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293979917614531714" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-r7V3RII/AAAAAAAAFg0/II0eNDq0yR0/s400/DSC_0127.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-riv7X0I/AAAAAAAAFgs/7kGRA6E7ZrQ/s1600-h/DSC_0124.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293979911012966210" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-riv7X0I/AAAAAAAAFgs/7kGRA6E7ZrQ/s400/DSC_0124.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;Jessica.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hp3KLxI/AAAAAAAAFgk/-IKt5GVa3nk/s1600-h/DSC_0119.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293977542100397842" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hp3KLxI/AAAAAAAAFgk/-IKt5GVa3nk/s400/DSC_0119.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hflLJfI/AAAAAAAAFgc/VNVRtP7F0XM/s1600-h/DSC_0100.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293977539340609010" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hflLJfI/AAAAAAAAFgc/VNVRtP7F0XM/s400/DSC_0100.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;W raju...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hfbUMEI/AAAAAAAAFgU/PvtlZ23ccFI/s1600-h/DSC_0087.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293977539299258434" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8hfbUMEI/AAAAAAAAFgU/PvtlZ23ccFI/s400/DSC_0087.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/span&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8g2wYHvI/AAAAAAAAFgM/aDU1qhSshu4/s1600-h/DSC_0071.JPG"&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293977528381742834" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf8g2wYHvI/AAAAAAAAFgM/aDU1qhSshu4/s400/DSC_0071.JPG" border="0" /&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;span style="font-family:verdana;"&gt; &lt;/span&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1839890683183811807?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1839890683183811807/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1839890683183811807' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1839890683183811807'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1839890683183811807'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/zaczynamy.html' title='Manila i Boracay'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXf-sUdJK7I/AAAAAAAAFg8/_IkanZipMUQ/s72-c/DSCN5687.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3802867158637043122</id><published>2009-01-18T20:53:00.005+08:00</published><updated>2009-01-21T17:04:07.812+08:00</updated><title type='text'>Big trip</title><content type='html'>No i nadszedł ten dzień w którym Tajwan pozostał jedynie wspomnieniem. Niewątpliwie miłym. Spędziłem tutaj dokładnie 133 dni, czyli w sumie nie tak długo. W tym czasie nie próżnowałem, a przynajmniej nie pod względem podróżniczym. Oprócz wielu miejsc w Tajpej, udało mi się odwiedzić: Kenting, Hualien, Taroko, Jiufen, Jinguashi, Keelung, Alishan, Chiayi, Hsinchu, Taitung, Green Island, Kaohsiung i Chudong. To właściwie większość regionów Tajwanu. Bez wątpliwości mogę stwierdzić, że jest to kraj bardzo ciekawy, pełen przepięknych krajobrazów, niezwykłych miejsc, a przede wszystkim przyjaznych ludzi. Na pewno będę o Tajwanie pamiętał i mam nadzieję, że jeszcze nie raz tu wrócę.&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;iframe marginheight="0" marginwidth="0" src="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=103413698568556989384.000460f95277f748d3684&amp;amp;s=AARTsJqKpNh1U23I0vbAktMfi_Ry4VfqBg&amp;amp;ll=23.84565,121.772461&amp;amp;spn=7.030405,9.338379&amp;amp;z=6&amp;amp;output=embed" scrolling="no" width="425" frameborder="0" height="350"&gt;&lt;/iframe&gt;&lt;br /&gt;&lt;small&gt;&lt;a href="http://maps.google.com/maps/ms?ie=UTF8&amp;amp;msa=0&amp;amp;msid=103413698568556989384.000460f95277f748d3684&amp;amp;ll=23.84565,121.772461&amp;amp;spn=7.030405,9.338379&amp;amp;z=6&amp;amp;source=embed" style="color: rgb(0, 0, 255); text-align: left;"&gt;Wyświetl większą mapę&lt;/a&gt;&lt;/small&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No ale teraz o przyszłości, a właściwie kiedy to pisze, to już o teraźniejszości. A mianowicie o wycieczce. Wycieczka dorobiła się nazwy roboczej: Big Trip. Wiem, że nie brzmi najlepiej, ale przynajmniej nazwa jest krótka, no i zawsze to lepiej niż modna ostatnio „podróż życia” albo jeszcze coś wymyślniejszego. Tak więc, Big Trip już się rozpoczął. Ale zanim pierwsze wrażenia, najpierw plany. Wyruszyliśmy z Tajpej w niedzielę 18 stycznia. Do Krakowa zgodnie z planem dotrę w środę 11 lutego, co oznacza, że w podróży spędzę 24 dni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Miejsca które odwiedzimy:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;1. Manila [Filipiny]&lt;br /&gt;2. Boracay [Filipiny]&lt;br /&gt;3. Kota Kinabalu [Malezja – Borneo]&lt;br /&gt;4. Badar Seri Begawan [Brunei]&lt;br /&gt;5. Kuala Lumpur [Malezja]&lt;br /&gt;6. Singapur&lt;br /&gt;7. Ho Chi Minh – Sajgon [Wietnam]&lt;br /&gt;8. Makao&lt;br /&gt;9. Hong Kong&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej orientacyjna mapka. Podczas naszej wycieczki okrążymy Morze Południowochińskie. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s1600-h/mapa2.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293660182838226258" style="width: 400px; height: 363px;" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s400/mapa2.jpg" border="0" /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I jeszcze uczestnicy naszej wycieczki:&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLNF9doI/AAAAAAAAFec/Y9kL1VF4ikA/s1600-h/fot01.jpg"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 345px; height: 400px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLNF9doI/AAAAAAAAFec/Y9kL1VF4ikA/s400/fot01.jpg" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293669293164951170" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s1600-h/mapa2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLnq0_CI/AAAAAAAAFes/xowe2fQn9O8/s1600-h/DSC_0255.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 268px; height: 400px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLnq0_CI/AAAAAAAAFes/xowe2fQn9O8/s400/DSC_0255.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293669300298906658" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s1600-h/mapa2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Magda.&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s1600-h/mapa2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLdMEn3I/AAAAAAAAFek/7GvHVyFCgi8/s1600-h/DSC_0402.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbkLdMEn3I/AAAAAAAAFek/7GvHVyFCgi8/s400/DSC_0402.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5293669297485553522" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s1600-h/mapa2.jpg"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;Andreas [Szwajcaria] i Jessica [Tajwan].&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3802867158637043122?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3802867158637043122/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3802867158637043122' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3802867158637043122'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3802867158637043122'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/big-trip.html' title='Big trip'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXbb46ezrVI/AAAAAAAAFeU/x0blT3W9mic/s72-c/mapa2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-8326851518470137271</id><published>2009-01-17T04:03:00.007+08:00</published><updated>2009-01-18T20:51:26.763+08:00</updated><title type='text'>再見台灣...</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Niedaleko naszego akademika jakiś czas temu odkryliśmy z Frankiem (właściwie powiedziała nam Magda) restaurację otwartą 24h. Wyśmienite jedzenie, otwarte w nocy i do tego tanio. Czego chcieć więcej? Często tam bywaliśmy, gdy łapał nas nocny głód, a wszystko było już zamknięte. Oj, będzie brakować tego miejsca. Szczególnie doskonałych dumplingów i zupy z tofu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhEflSTDI/AAAAAAAAFcc/62g5rM-Lwm0/s1600-h/DSC_0969.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292610348171545650" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhEflSTDI/AAAAAAAAFcc/62g5rM-Lwm0/s400/DSC_0969.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhEiWN7BI/AAAAAAAAFck/LHswKO0xLGU/s1600-h/DSC_0975.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292610348913650706" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhEiWN7BI/AAAAAAAAFck/LHswKO0xLGU/s400/DSC_0975.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Frankie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhE20Z46I/AAAAAAAAFcs/Bsww-qWUPeE/s1600-h/DSC_0977.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292610354408973218" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhE20Z46I/AAAAAAAAFcs/Bsww-qWUPeE/s400/DSC_0977.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhFJvRYuI/AAAAAAAAFc0/6ghys_neNLg/s1600-h/DSC_0979.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292610359487718114" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhFJvRYuI/AAAAAAAAFc0/6ghys_neNLg/s400/DSC_0979.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ostatni dzień na Tajwanie upłynął mi pod znakiem spotkań pożegnalnych. Najpierw spotkaliśmy się z Piotrkiem, który przedłuża swój pobyt i na esgieh na razie nie ma zamiaru wracać, czego mu w sumie zazdroszczę. Chciałem jeszcze zrobić jakieś zakupy, więc wybraliśmy się do 五分埔 [wu fen pu], czyli czegoś na kształt nocnego rynku, tyle tylko, że z ubraniami i czynnego także za dnia. Jest to kilkanaście wąskich uliczek, na których jeden obok drugiego znajdują się tylko sklepy z ciuchami. I do tego jest bardzo tanio, a ceny zwykle podlegają negocjacjom. Panuje tam zwykle ogromy ścisk, ciężko się przemieszczać, szczególnie, gdy ktoś wpadnie na pomysł przeciśnięcia się przez ten tłum na skuterze. Niestety nie udało się nic kupić tym razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhFYTy4FI/AAAAAAAAFc8/ZZezVt05Pw8/s1600-h/DSC_1005.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292610363399004242" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhFYTy4FI/AAAAAAAAFc8/ZZezVt05Pw8/s400/DSC_1005.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtJD3Z5I/AAAAAAAAFdM/xWiaSPHSVAw/s1600-h/DSC_1008.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292611046500427666" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtJD3Z5I/AAAAAAAAFdM/xWiaSPHSVAw/s400/DSC_1008.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Piotrek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhskSglRI/AAAAAAAAFdE/zEmUkfqyWXY/s1600-h/DSC_1006.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292611036629734674" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhskSglRI/AAAAAAAAFdE/zEmUkfqyWXY/s400/DSC_1006.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wieczorem miałem dwie kolacje i co ciekawe obydwie w japońskich restauracjach. Jak się okazało, gdy trafiłem (z pewnymi problemami) do tej drugiej, jedzenie było identyczne, ale wyśmienite. Trochę ciężko było mówić do zobaczenia, szczególnie, że pewnie z większością nie spotkam się już nigdy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtr2Ii7I/AAAAAAAAFdc/UdIKgyXx7Ho/s1600-h/DSC_1015.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292611055838071730" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtr2Ii7I/AAAAAAAAFdc/UdIKgyXx7Ho/s400/DSC_1015.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtUgnogI/AAAAAAAAFdU/GVvx6z-GRd8/s1600-h/DSC_1011.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292611049573818882" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhtUgnogI/AAAAAAAAFdU/GVvx6z-GRd8/s400/DSC_1011.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMht3qoUGI/AAAAAAAAFdk/Nm-Cub5fbzg/s1600-h/DSC_1016.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292611059011047522" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMht3qoUGI/AAAAAAAAFdk/Nm-Cub5fbzg/s400/DSC_1016.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sean (jedzie w przyszlym semestrze na wymiane na esgieh), Ja, Yanis.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjRALPhwI/AAAAAAAAFds/P1GfNfKFc7c/s1600-h/DSC_1020.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292612762102368002" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjRALPhwI/AAAAAAAAFds/P1GfNfKFc7c/s400/DSC_1020.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No i na koniec wybraliśmy się na nocny rynek koło Longshan Temple, którego główną atrakcją są węże. Oczywiście oprócz zrobienia sobie zdjęcia z wężem na szyi, można takowego zjeść. Nie zdecydowałem się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjRTNZ9AI/AAAAAAAAFd0/4To2DONfo7s/s1600-h/DSC_1021.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292612767211713538" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjRTNZ9AI/AAAAAAAAFd0/4To2DONfo7s/s400/DSC_1021.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjR6aEffI/AAAAAAAAFd8/X0FQYhD1JRU/s1600-h/DSC_1024.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292612777733815794" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjR6aEffI/AAAAAAAAFd8/X0FQYhD1JRU/s400/DSC_1024.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjSN5UhQI/AAAAAAAAFeE/TwyWiaH8vMk/s1600-h/DSC_1026.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292612782965163266" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjSN5UhQI/AAAAAAAAFeE/TwyWiaH8vMk/s400/DSC_1026.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjSUZ9MzI/AAAAAAAAFeM/-s8FjZJSr2I/s1600-h/DSC_1028.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5292612784712659762" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMjSUZ9MzI/AAAAAAAAFeM/-s8FjZJSr2I/s400/DSC_1028.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W akademiku.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-8326851518470137271?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/8326851518470137271/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=8326851518470137271' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/8326851518470137271'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/8326851518470137271'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/blog-post.html' title='再見台灣...'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SXMhEflSTDI/AAAAAAAAFcc/62g5rM-Lwm0/s72-c/DSC_0969.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1027484978216389037</id><published>2009-01-15T23:53:00.007+08:00</published><updated>2009-01-16T02:01:15.677+08:00</updated><title type='text'>大餅包小餅 odnaleziony!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Nie mogę tutaj nie wspomnieć o symbolu, który przez semestr towarzyszył nam podczas zajęć z chińskiego. To właściwie więcej niż symbol, bo można go zjeść. Mowa o 大餅包小餅 [da bing bao xiao bing]. Długo nie wiedzieliśmy o czym mowa, ale to nie przeszkodziło, ażeby 大餅包小餅 stał się obiektem zbiorowego pożądania. 大餅包小餅 zrobił furorę, bo to przysmak, który poznaliśmy z naszej książki jako jeden z pierwszych. Poza tym wyobraźcie sobie całą klasę, która powtarza na głos za 老師 10 razy 大餅包小餅… Oj, śmiechu było co niemiara. Ale prawie do samego końca nikt nie odnalazł w Tajpej 大餅包小餅. Aż uczyniłem to ja :) Była to specjalna wyprawa na 士林夜市 (Shilin Night Market), której celem było odnalezienie, a następnie zjedzenie 大餅包小餅. Udało się, chociaż przyznaję, że przeżyłem smakowe rozczarowanie… Niemniej jednak, 大餅包小餅 pozostanie w mojej i moich koleżanek i kolegów pamięci na długo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92UPEg8PI/AAAAAAAAFbk/KiRKbWCrsBg/s1600-h/DSC03338.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578177198551282" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92UPEg8PI/AAAAAAAAFbk/KiRKbWCrsBg/s400/DSC03338.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oto dowód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92UV-nNtI/AAAAAAAAFbs/fvne0rv0oBo/s1600-h/DSC03341.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578179052844754" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92UV-nNtI/AAAAAAAAFbs/fvne0rv0oBo/s400/DSC03341.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bohater we własnej osobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92Uk67baI/AAAAAAAAFb0/Jcm5HCa4J0s/s1600-h/DSC03350.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578183063924130" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92Uk67baI/AAAAAAAAFb0/Jcm5HCa4J0s/s400/DSC03350.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Omlet z ostrygą - jedno z moich ulubionych tajwańskich dań.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92VPr7xdI/AAAAAAAAFb8/iHfnb-105qY/s1600-h/DSC03361.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578194543756754" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92VPr7xdI/AAAAAAAAFb8/iHfnb-105qY/s400/DSC03361.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zupa z kałamarnicy... ochydna była.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A tutaj kilka zdjęć z przed kilkunastu dni z naszego kampusu. Pogoda była zupełnie wiosenna…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92VvuzU1I/AAAAAAAAFcE/rX65KxdXLks/s1600-h/DSC_0037.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578203145720658" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92VvuzU1I/AAAAAAAAFcE/rX65KxdXLks/s400/DSC_0037.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92esbPyuI/AAAAAAAAFcM/stivNlbvGcs/s1600-h/DSC_0038.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578356877216482" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92esbPyuI/AAAAAAAAFcM/stivNlbvGcs/s400/DSC_0038.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiosna&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92e-ii6zI/AAAAAAAAFcU/oBmczL3iF78/s1600-h/DSC_0048.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291578361739668274" style="WIDTH: 400px; CURSOR: hand; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92e-ii6zI/AAAAAAAAFcU/oBmczL3iF78/s400/DSC_0048.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;A dziewczyny rysują.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1027484978216389037?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1027484978216389037/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1027484978216389037' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1027484978216389037'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1027484978216389037'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/odnaleziony.html' title='大餅包小餅 odnaleziony!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW92UPEg8PI/AAAAAAAAFbk/KiRKbWCrsBg/s72-c/DSC03338.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7779608654589197499</id><published>2009-01-14T22:25:00.008+08:00</published><updated>2009-01-14T22:46:22.344+08:00</updated><title type='text'>Kolacja z 老師</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Właśnie zakończyłem najlżejszą sesję w moim życiu :) A zakańczałem ją egzaminem z chińskiego. Chyba poszło nienajgorzej. A po egzaminie całą grupą razem z 老師 (nauczycielką) poszliśmy na kolację. 老師 zgodziła się na to, ale pod warunkiem, że sama zapłaci. I nie chciała dać się przekonać, że jeśli zapraszamy, to płacimy. Kolejna różnica kulturowa. Ale w końcu podstępem udało się zapłacić :) natychmiast jednak zapowiedziała, że w piątek dostaniemy czekoladki za free (a do tej pory trzeba było zebrać 5 pieczątek za różne zadania, żeby dostać jedną).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW35mYQCHsI/AAAAAAAAFbc/xLteh0yGgTo/s1600-h/01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291159574970244802" style="WIDTH: 275px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 400px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW35mYQCHsI/AAAAAAAAFbc/xLteh0yGgTo/s400/01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Żeby wczuć się w klimat - jedno z moich zadań domowych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32rf2zXlI/AAAAAAAAFbM/M_wGnuK4ch8/s1600-h/DSC_0988.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291156364376366674" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32rf2zXlI/AAAAAAAAFbM/M_wGnuK4ch8/s400/DSC_0988.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Maylis, Sharon, ja i 老師 [lao shi].&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32peN4HUI/AAAAAAAAFbE/458zvPy5Mx0/s1600-h/DSC_0986.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291156329576537410" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32peN4HUI/AAAAAAAAFbE/458zvPy5Mx0/s400/DSC_0986.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedzonko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32o8v2zII/AAAAAAAAFa8/AME16cn3EqM/s1600-h/DSC_0983.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291156320592252034" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32o8v2zII/AAAAAAAAFa8/AME16cn3EqM/s400/DSC_0983.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ilse, Josef, Maylis, Sharon.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32oj75rUI/AAAAAAAAFa0/S65KEEdH0dI/s1600-h/DSC_0981.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291156313931885890" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32oj75rUI/AAAAAAAAFa0/S65KEEdH0dI/s400/DSC_0981.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;老師, Stephan, Sven, Nadya.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32oIsI4CI/AAAAAAAAFas/ZU8hCSMfOec/s1600-h/DSC_0980.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5291156306618015778" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW32oIsI4CI/AAAAAAAAFas/ZU8hCSMfOec/s400/DSC_0980.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nadya, Sebastien, Jennifer, Ilse.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7779608654589197499?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7779608654589197499/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7779608654589197499' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7779608654589197499'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7779608654589197499'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/kolacja-z.html' title='Kolacja z 老師'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SW35mYQCHsI/AAAAAAAAFbc/xLteh0yGgTo/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2930780673418159267</id><published>2009-01-14T03:13:00.008+08:00</published><updated>2009-01-14T03:36:23.302+08:00</updated><title type='text'>Koniec blisko...</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Zostało mi tylko 5 dni na Tajwanie. Tak, czas biegnie za szybko, gdy jest miło. Stara prawda. To też oznacza, że zostało mało czasu, żeby opisać to co chciałem. Zaległości na moim blogu, to jego cecha stała. Czasem tylko, bardziej widoczna, czasem mniej. No cóż, brak czasu i to bynajmniej nie z nadmiaru obowiązków. Dlatego teraz muszę nieco nadrobić i w tym poście będzie o trzech wydarzeniach z ostatnich tygodni. A ostatnie tygodnie, to oprócz niezbyt doskwierającej sesji, głównie pożegnania. Cześć osób musiało wyjechać wcześniej, cześć jeszcze tutaj jest, ale za kilka dni nie będzie nikogo. Pierwszych żegnaliśmy Sophie i Jeana. Musieli wracać do Paryża, bo zaczynają praktyki. Za nimi już tęsknię, bo to byli moi najlepsi kompani na imprezy w Tajpej ;) A żegnaliśmy się w jednym z belgijskich pubów, których jest tutaj kilka na jednej uliczce obok uniwersytetu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoZRGxJOI/AAAAAAAAFZI/5sI5kdLYFBI/s1600-h/DSC_0011.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859183039653090" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoZRGxJOI/AAAAAAAAFZI/5sI5kdLYFBI/s400/DSC_0011.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja, Sophie i Jean.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoZrTPYuI/AAAAAAAAFZQ/1ikjFUJNgmg/s1600-h/DSC_0015.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859190071288546" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoZrTPYuI/AAAAAAAAFZQ/1ikjFUJNgmg/s400/DSC_0015.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Marc z Belgi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoaBCQUSI/AAAAAAAAFZY/wBFGuszSYjM/s1600-h/DSC_0018.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859195905626402" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoaBCQUSI/AAAAAAAAFZY/wBFGuszSYjM/s400/DSC_0018.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoa2aJ5SI/AAAAAAAAFZg/8bUdbQRWdrw/s1600-h/DSC_0019.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859210232948002" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoa2aJ5SI/AAAAAAAAFZg/8bUdbQRWdrw/s400/DSC_0019.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Jennifer. Pół-Japonką, pół-Czeszką, która mieszka w Szwajcarii, ale studiuje w Brukseli... No cóż, świat jest coraz mniejszy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzobBF_5_I/AAAAAAAAFZo/fR6p7TTqRZ4/s1600-h/DSC_0022.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859213101197298" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzobBF_5_I/AAAAAAAAFZo/fR6p7TTqRZ4/s400/DSC_0022.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sedno sprawy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoyxPlQbI/AAAAAAAAFZw/HlshweIYECA/s1600-h/DSC_0026.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859621163286962" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoyxPlQbI/AAAAAAAAFZw/HlshweIYECA/s400/DSC_0026.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzozLwtT7I/AAAAAAAAFZ4/bXrIDGs0H9E/s1600-h/DSC_0030.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859628281548722" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzozLwtT7I/AAAAAAAAFZ4/bXrIDGs0H9E/s400/DSC_0030.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzozvEKuFI/AAAAAAAAFaA/06NcENwrqgo/s1600-h/DSC_0034.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859637758408786" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzozvEKuFI/AAAAAAAAFaA/06NcENwrqgo/s400/DSC_0034.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zachwiania chronologii to kolejna cecha mojego bloga. Dlatego teraz o wydarzeniu, które miało miejsce nieco wcześniej. Ale tylko nieco. A było to wyjście do KTV, czyli po prostu Karaoke. Ale na Tajwanie karaoke, to nie to samo co karaoke w Polsce. Po pierwsze, jest to niemal sport narodowy. Znaczy to tyle, że Tajwańczycy spędzają wieczory ze znajomymi nie w pubie oglądając mecz, ale właśnie w KTV. Podstawowa różnica między naszym karaoke, a tutejszym to jego znacznie bardziej prywatny charakter. Tutaj nie siedzi się w jednym pomieszczeniu, lecz rezerwuje się osobny pokój. W KTV w którym my byliśmy, było takich pokoi ok.  dwudziestu. Jedyna wspólna rzecz to szwedzki stół, z jedzeniem dla wszystkich. Oprócz tego można oczywiście zamawiać alkohol, bądź bardziej wyszukane dania. Ale nie o jedzenie, ani picie tutaj chodzi, a o śpiewanie. Najzabawniej było po chińsku :) Parę osób potrafiło, a reszta przynajmniej refrenów się nauczyła. Dużą zaletą KTV jest to, że nikt nie wstydzi się śpiewać, bo przecież słuchają go tylko znajomi, a nie szersza publiczność.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo-xVKleI/AAAAAAAAFag/PD5lnYgZUbc/s1600-h/DSCF0125.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859827345135074" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 300px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo-xVKleI/AAAAAAAAFag/PD5lnYgZUbc/s400/DSCF0125.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;KTV.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-820e1fa3df77da46" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D820e1fa3df77da46%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D11AFBF31D9DB274E098FF2948E69A4C98A2097C9.3E3D752DBC0EDE947091EF1ABC4BB499275EAE70%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D820e1fa3df77da46%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D62PaNrkIb2kk4FB5BiMG0AYh12I&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D820e1fa3df77da46%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D11AFBF31D9DB274E098FF2948E69A4C98A2097C9.3E3D752DBC0EDE947091EF1ABC4BB499275EAE70%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D820e1fa3df77da46%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D62PaNrkIb2kk4FB5BiMG0AYh12I&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Ach, wzruszająca piosenka...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;No i trzecia rzecz. Hot pot, czyli restauracja w której przyrządza się jedzenie częściowo samemu. My akurat wybraliśmy się do takiej, gdzie był grill, ale są też inne, bardziej chińskie. Frajda duża, jedzenie pyszne. Tak okropnie się objadłem, że ciężko było wstać od stołu… :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo-iTXq9I/AAAAAAAAFaY/Zl1xECnZ5tY/s1600-h/DSC_0052.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859823311072210" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo-iTXq9I/AAAAAAAAFaY/Zl1xECnZ5tY/s400/DSC_0052.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo0MH_SvI/AAAAAAAAFaQ/0eDYj--DWIs/s1600-h/DSC_0051.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859645559065330" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzo0MH_SvI/AAAAAAAAFaQ/0eDYj--DWIs/s400/DSC_0051.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Mniam...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoz0DIulI/AAAAAAAAFaI/wu8tXSt2kwE/s1600-h/DSC_0050.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290859639096261202" style="WIDTH: 400px; CURSOR: pointer; HEIGHT: 268px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoz0DIulI/AAAAAAAAFaI/wu8tXSt2kwE/s400/DSC_0050.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2930780673418159267?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=820e1fa3df77da46&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2930780673418159267/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2930780673418159267' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2930780673418159267'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2930780673418159267'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/koniec-blisko.html' title='Koniec blisko...'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWzoZRGxJOI/AAAAAAAAFZI/5sI5kdLYFBI/s72-c/DSC_0011.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-6599521364813310183</id><published>2009-01-11T22:08:00.005+08:00</published><updated>2009-01-11T22:31:23.419+08:00</updated><title type='text'>Tajpej z dachu</title><content type='html'>&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;o:officedocumentsettings&gt;   &lt;o:relyonvml/&gt;   &lt;o:allowpng/&gt;  &lt;/o:OfficeDocumentSettings&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:worddocument&gt;   &lt;w:view&gt;Normal&lt;/w:View&gt;   &lt;w:zoom&gt;0&lt;/w:Zoom&gt;   &lt;w:trackmoves/&gt;   &lt;w:trackformatting/&gt;   &lt;w:hyphenationzone&gt;21&lt;/w:HyphenationZone&gt;   &lt;w:punctuationkerning/&gt;   &lt;w:validateagainstschemas/&gt;   &lt;w:saveifxmlinvalid&gt;false&lt;/w:SaveIfXMLInvalid&gt;   &lt;w:ignoremixedcontent&gt;false&lt;/w:IgnoreMixedContent&gt;   &lt;w:alwaysshowplaceholdertext&gt;false&lt;/w:AlwaysShowPlaceholderText&gt;   &lt;w:donotpromoteqf/&gt;   &lt;w:lidthemeother&gt;PL&lt;/w:LidThemeOther&gt;   &lt;w:lidthemeasian&gt;ZH-CN&lt;/w:LidThemeAsian&gt;   &lt;w:lidthemecomplexscript&gt;X-NONE&lt;/w:LidThemeComplexScript&gt;   &lt;w:compatibility&gt;    &lt;w:breakwrappedtables/&gt;    &lt;w:snaptogridincell/&gt;    &lt;w:wraptextwithpunct/&gt;    &lt;w:useasianbreakrules/&gt;    &lt;w:dontgrowautofit/&gt;    &lt;w:splitpgbreakandparamark/&gt;    &lt;w:dontvertaligncellwithsp/&gt;    &lt;w:dontbreakconstrainedforcedtables/&gt;    &lt;w:dontvertalignintxbx/&gt;    &lt;w:word11kerningpairs/&gt;    &lt;w:cachedcolbalance/&gt;    &lt;w:usefelayout/&gt;   &lt;/w:Compatibility&gt;   &lt;m:mathpr&gt;    &lt;m:mathfont val="Cambria Math"&gt;    &lt;m:brkbin val="before"&gt;    &lt;m:brkbinsub val="&amp;#45;-"&gt;    &lt;m:smallfrac val="off"&gt;    &lt;m:dispdef/&gt;    &lt;m:lmargin val="0"&gt;    &lt;m:rmargin val="0"&gt;    &lt;m:defjc val="centerGroup"&gt;    &lt;m:wrapindent val="1440"&gt;    &lt;m:intlim val="subSup"&gt;    &lt;m:narylim val="undOvr"&gt;   &lt;/m:mathPr&gt;&lt;/w:WordDocument&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;!--[if gte mso 9]&gt;&lt;xml&gt;  &lt;w:latentstyles deflockedstate="false" defunhidewhenused="true" defsemihidden="true" defqformat="false" defpriority="99" latentstylecount="267"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="0" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Normal"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="heading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="9" qformat="true" name="heading 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 7"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 8"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" name="toc 9"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="35" qformat="true" name="caption"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="10" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" name="Default Paragraph Font"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="11" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtitle"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="22" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Strong"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="20" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="59" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Table Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Placeholder Text"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="1" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="No Spacing"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" unhidewhenused="false" name="Revision"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="34" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="List Paragraph"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="29" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="30" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Quote"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 1"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 2"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 3"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 4"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 5"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="60" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="61" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="62" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Light Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="63" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="64" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Shading 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="65" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="66" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium List 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="67" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 1 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="68" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 2 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="69" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Medium Grid 3 Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="70" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Dark List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="71" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Shading Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="72" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful List Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="73" semihidden="false" unhidewhenused="false" name="Colorful Grid Accent 6"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="19" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="21" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Emphasis"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="31" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Subtle Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="32" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Intense Reference"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="33" semihidden="false" unhidewhenused="false" qformat="true" name="Book Title"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="37" name="Bibliography"&gt;   &lt;w:lsdexception locked="false" priority="39" qformat="true" name="TOC Heading"&gt;  &lt;/w:LatentStyles&gt; &lt;/xml&gt;&lt;![endif]--&gt;&lt;style&gt; &lt;!--  /* Font Definitions */  @font-face  {font-family:SimSun;  panose-1:2 1 6 0 3 1 1 1 1 1;  mso-font-alt:宋体;  mso-font-charset:134;  mso-generic-font-family:auto;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:3 680460288 22 0 262145 0;} @font-face  {font-family:"Cambria Math";  panose-1:2 4 5 3 5 4 6 3 2 4;  mso-font-charset:1;  mso-generic-font-family:roman;  mso-font-format:other;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:0 0 0 0 0 0;} @font-face  {font-family:Calibri;  panose-1:2 15 5 2 2 2 4 3 2 4;  mso-font-charset:238;  mso-generic-font-family:swiss;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:-1610611985 1073750139 0 0 159 0;} @font-face  {font-family:"\@SimSun";  panose-1:2 1 6 0 3 1 1 1 1 1;  mso-font-charset:134;  mso-generic-font-family:auto;  mso-font-pitch:variable;  mso-font-signature:3 680460288 22 0 262145 0;}  /* Style Definitions */  p.MsoNormal, li.MsoNormal, div.MsoNormal  {mso-style-unhide:no;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  margin-top:0cm;  margin-right:0cm;  margin-bottom:10.0pt;  margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:SimSun;  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoChpDefault  {mso-style-type:export-only;  mso-default-props:yes;  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-fareast-font-family:SimSun;  mso-fareast-theme-font:minor-fareast;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;  mso-bidi-font-family:"Times New Roman";  mso-bidi-theme-font:minor-bidi;} .MsoPapDefault  {mso-style-type:export-only;  margin-bottom:10.0pt;  line-height:115%;} @page Section1  {size:612.0pt 792.0pt;  margin:70.85pt 70.85pt 70.85pt 70.85pt;  mso-header-margin:35.4pt;  mso-footer-margin:35.4pt;  mso-paper-source:0;} div.Section1  {page:Section1;} --&gt; &lt;/style&gt;&lt;!--[if gte mso 10]&gt; &lt;style&gt;  /* Style Definitions */  table.MsoNormalTable  {mso-style-name:Standardowy;  mso-tstyle-rowband-size:0;  mso-tstyle-colband-size:0;  mso-style-noshow:yes;  mso-style-priority:99;  mso-style-qformat:yes;  mso-style-parent:"";  mso-padding-alt:0cm 5.4pt 0cm 5.4pt;  mso-para-margin-top:0cm;  mso-para-margin-right:0cm;  mso-para-margin-bottom:10.0pt;  mso-para-margin-left:0cm;  line-height:115%;  mso-pagination:widow-orphan;  font-size:11.0pt;  font-family:"Calibri","sans-serif";  mso-ascii-font-family:Calibri;  mso-ascii-theme-font:minor-latin;  mso-hansi-font-family:Calibri;  mso-hansi-theme-font:minor-latin;} &lt;/style&gt; &lt;![endif]--&gt;  &lt;p class="MsoNormal" style="text-align: justify;"&gt;Mieliśmy dzisiaj przepiękne słońce, toteż wdrapaliśmy się z Magdą na dach naszego akademika i z wysokości 12. piętra udało się pstryknąć kilka ładnych widoków. Przed chwilą wróciłem z dachu raz jeszcze, tym razem wersja nocna tajpejskiej panoramy.&lt;/p&gt;  &lt;span style="font-size: 11pt; line-height: 115%; font-family: &amp;quot;Calibri&amp;quot;,&amp;quot;sans-serif&amp;quot;;"&gt;Wszystkie zdjęcia &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/TajpejZDachu"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-_yOuKYI/AAAAAAAAFT4/3oYupBkC1Zw/s1600-h/DSC_0914.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-WZGjCrI/AAAAAAAAFSg/qbIGuWD2RpQ/s1600-h/DSC_0900.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-WZGjCrI/AAAAAAAAFSg/qbIGuWD2RpQ/s400/DSC_0900.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290038897972284082" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-W1MDMHI/AAAAAAAAFSo/1c30mdy-TeM/s1600-h/DSC_0901.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-W1MDMHI/AAAAAAAAFSo/1c30mdy-TeM/s400/DSC_0901.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290038905511555186" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-XAviUpI/AAAAAAAAFSw/517OMGJpyzE/s1600-h/DSC_0907.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-XAviUpI/AAAAAAAAFSw/517OMGJpyzE/s400/DSC_0907.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290038908613186194" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-XfIQSdI/AAAAAAAAFS4/0YgpsR790mw/s1600-h/DSC_0908.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-XfIQSdI/AAAAAAAAFS4/0YgpsR790mw/s400/DSC_0908.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290038916769925586" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-qwZgaXI/AAAAAAAAFTI/mr6olBSMxZ4/s1600-h/DSC_0913.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-qwZgaXI/AAAAAAAAFTI/mr6olBSMxZ4/s400/DSC_0913.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039247823202674" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Campus NTU.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-Xl-7D4I/AAAAAAAAFTA/f7VwNEYycMI/s1600-h/DSC_0911.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-Xl-7D4I/AAAAAAAAFTA/f7VwNEYycMI/s400/DSC_0911.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290038918609833858" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Bilblioteka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-_yOuKYI/AAAAAAAAFT4/3oYupBkC1Zw/s1600-h/DSC_0914.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-_yOuKYI/AAAAAAAAFT4/3oYupBkC1Zw/s400/DSC_0914.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039609092090242" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn_AEBE1xI/AAAAAAAAFUA/Y2VY0MxEpDk/s1600-h/DSC_0924.JPG"&gt;&lt;br /&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn_AEBE1xI/AAAAAAAAFUA/Y2VY0MxEpDk/s400/DSC_0924.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039613866694418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-rCNGOrI/AAAAAAAAFTQ/2TcbO8J1gn4/s1600-h/DSC_0957.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-rCNGOrI/AAAAAAAAFTQ/2TcbO8J1gn4/s400/DSC_0957.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039252602993330" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-rieCD-I/AAAAAAAAFTY/b8Njb-dlQL0/s1600-h/DSC_0960.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-rieCD-I/AAAAAAAAFTY/b8Njb-dlQL0/s400/DSC_0960.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039261263957986" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-r2pB-FI/AAAAAAAAFTg/WZwFTMzWbm4/s1600-h/DSC_0966.JPG"&gt;&lt;img style="cursor: pointer; width: 400px; height: 268px;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-r2pB-FI/AAAAAAAAFTg/WZwFTMzWbm4/s400/DSC_0966.JPG" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5290039266678798418" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-6599521364813310183?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/6599521364813310183/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=6599521364813310183' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6599521364813310183'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6599521364813310183'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/normal-0-21-false-false-false-pl-zh-cn.html' title='Tajpej z dachu'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWn-WZGjCrI/AAAAAAAAFSg/qbIGuWD2RpQ/s72-c/DSC_0900.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2856928301092200628</id><published>2009-01-10T16:30:00.017+08:00</published><updated>2009-01-10T21:29:41.983+08:00</updated><title type='text'>Wokół Tajwanu - dzień 4. i 5. - Kaohsiung (高雄)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Kaohsiung to pod względem wielkości drugie miasto na Tajwanie, o liczbie mieszkańców podobnej do Warszawy. Znajduje się tu najważniejszy port Tajwanu i jednocześnie 6-sty największy port kontenerowy świata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przyjechaliśmy późnym wieczorem (tylko z dwoma Węgrami, Andreas z Jessicą pojechali wschodnim wybrzeżem) i zaraz po znalezieniu hotelu wyruszyliśmy na miasto. Na początku kolacja na nocnym rynku, który nieco różnił się od tajpejskiego. Jak na morskie miasto przystało, zdecydowanie dominowały tutaj owoce morza wszelkiej postaci. Spotkaliśmy się ze znajomym Tamasa z Węgier, który tutaj studiuje. Z nocnego rynku pojechaliśmy nad Love River, gdzie pełno było kawiarni i pubów. Jakiś czas tam sobie posiedzieliśmy przy piwie, a później przenieśliśmy się do jakiegoś klubu. Mimo, że to poniedziałek, klub był pełny, a zabawa bardzo udana.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeJdSyCI/AAAAAAAAFRs/vwtZtDGz1UY/s1600-h/IMGP1916.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581634374518818" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeJdSyCI/AAAAAAAAFRs/vwtZtDGz1UY/s320/IMGP1916.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeGuX9sI/AAAAAAAAFR0/b9z3E1QuIj4/s1600-h/IMGP1929.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581633640855234" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeGuX9sI/AAAAAAAAFR0/b9z3E1QuIj4/s320/IMGP1929.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeW5VPnI/AAAAAAAAFR8/ML75ePrRWvQ/s1600-h/IMGP1959.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581637981781618" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeW5VPnI/AAAAAAAAFR8/ML75ePrRWvQ/s320/IMGP1959.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Żonglujący barmani.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Rano zwiedzanie miasta zaczęliśmy od Sky Tower, najwyższego wieżowca w mieście, kiedyś, zanim powstało Taipei 101, był to najwyższy wieżowiec na Tajwanie. 85 pięter i 13. miejsce na świecie. Miasto z góry prezentuje się bardzo ładnie, szczególnie port i rzeka. Generalnie, w czasie zwiedzania mieliśmy wrażenie, że Kaohsiung jest bardziej nowoczesne niż Taipei. Znacznie więcej nowych wieżowców, lepiej zagospodarowane nabrzeża, czego bardzo brakuje w Taipei. Oprócz tego mają zupełnie nowe metro – dwie linie otwarte w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhed-2sXcI/AAAAAAAAFRk/EC7MVOTJEXU/s1600-h/DSC_0725.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581631528263106" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhed-2sXcI/AAAAAAAAFRk/EC7MVOTJEXU/s320/DSC_0725.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kaohsiung z góry.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhedjKe2fI/AAAAAAAAFRc/R1LAHWiPbTo/s1600-h/DSC_0720.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581624095070706" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhedjKe2fI/AAAAAAAAFRc/R1LAHWiPbTo/s320/DSC_0720.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Port.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd-9GQBXI/AAAAAAAAFQM/Y-CPV72C__s/s1600-h/DSC_0753.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581098480698738" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd-9GQBXI/AAAAAAAAFQM/Y-CPV72C__s/s320/DSC_0753.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Sky Tower.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Później udaliśmy się w rejon wejścia do portu, gdzie znajduje się były brytyjski konsulat, a także umiejscowiona na skale latarnia morska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRVofcQI/AAAAAAAAFRM/kejiSB1Hy78/s1600-h/DSC_0750.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581414304411906" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRVofcQI/AAAAAAAAFRM/kejiSB1Hy78/s320/DSC_0750.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Konsulat brytyjski.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRoufQgI/AAAAAAAAFRU/qhyzzMMCRW4/s1600-h/DSC_0751.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581419429839362" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRoufQgI/AAAAAAAAFRU/qhyzzMMCRW4/s320/DSC_0751.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Deal z gentlemenem. Coż, tylko pochylic czoła.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRHqEL_I/AAAAAAAAFRE/KSRD2yUa24Q/s1600-h/DSC_0746.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581410552918002" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheRHqEL_I/AAAAAAAAFRE/KSRD2yUa24Q/s320/DSC_0746.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Portowa latarnia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheQb8SVYI/AAAAAAAAFQ0/tT_N2YPSDcY/s1600-h/DSC_0739.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581398818182530" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheQb8SVYI/AAAAAAAAFQ0/tT_N2YPSDcY/s320/DSC_0739.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Czym wcześniej zaczniesz, będziesz bogatszy...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheQk5At2I/AAAAAAAAFQ8/UEAncdTFsKY/s1600-h/DSC_0741.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581401220364130" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheQk5At2I/AAAAAAAAFQ8/UEAncdTFsKY/s320/DSC_0741.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiosna.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_TPLTFI/AAAAAAAAFQc/UGZHqKFXCE8/s1600-h/DSC_0764.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581104423717970" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_TPLTFI/AAAAAAAAFQc/UGZHqKFXCE8/s320/DSC_0764.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pół dużej ryby i płaszczka.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_JGtWuI/AAAAAAAAFQU/3ZD8SEXtw9c/s1600-h/DSC_0762.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581101703846626" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_JGtWuI/AAAAAAAAFQU/3ZD8SEXtw9c/s320/DSC_0762.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Port jachtowy.&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Małą prywatną łódką dostaliśmy się na drugą stronę portu, gdzie zwiedzanie zaczęliśmy rikszą. Było trochę ciasno, ale śmiesznie. I non stop ktoś do nas machał, uśmiechał się, robił zdjęcia. Strasznie to zabawne, czuliśmy się znowu jak takie małpy w zoo. Spróbowaliśmy dużo dobrego jedzenia z okolicznych stoisk, byliśmy też przez chwilę na plaży.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_y73kGI/AAAAAAAAFQs/0QBYn6Fzd6k/s1600-h/DSC_0787.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581112932667490" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_y73kGI/AAAAAAAAFQs/0QBYn6Fzd6k/s320/DSC_0787.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mikro-prom - o 5 NT tańszy od dużego. A jaki szybki przy tym.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_vsLTbI/AAAAAAAAFQk/JVHTymQyl7A/s1600-h/DSC_0775.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289581112061545906" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhd_vsLTbI/AAAAAAAAFQk/JVHTymQyl7A/s320/DSC_0775.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stylowa tradycjonalistka.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrPihA5I/AAAAAAAAFPk/LX00WCa1L_g/s1600-h/DSC_0791.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289580759833707410" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrPihA5I/AAAAAAAAFPk/LX00WCa1L_g/s320/DSC_0791.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oj, ta riksza była przeładowana...&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrQyXJRI/AAAAAAAAFP0/37r_srPZsLo/s1600-h/DSC_0809.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289580760168604946" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrQyXJRI/AAAAAAAAFP0/37r_srPZsLo/s320/DSC_0809.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrMtvxxI/AAAAAAAAFPs/a1KZFEqxePg/s1600-h/DSC_0806.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289580759075505938" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrMtvxxI/AAAAAAAAFPs/a1KZFEqxePg/s320/DSC_0806.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Owoce - jeden z tajwańskich skarbów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Czas mijał szybko, trzeba było wracać do Taipei. Od dwóch lat Kaohsiung i Tajpej połączone są superszybką koleją. Ponad 300 km/h, 1.5 h do Tajpej. Mieć szybką kolej w kraju, w którym aktywność sejsmiczna jest jedną z najwyższych na świecie, to niemałe osiągnięcie. Po powrocie przeżyliśmy szok temperaturowy, bo w Kaoshiung było ponad 20˚C, a w Tajpej 12˚C i ulewny deszcz…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Pozostałe zdjęcia &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/Kaoshiung"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrx5qL1I/AAAAAAAAFP8/_UVY_9D6Yho/s1600-h/DSC_0817.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289580769057582930" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdrx5qL1I/AAAAAAAAFP8/_UVY_9D6Yho/s320/DSC_0817.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dworzec szybkiej kolei.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdsDi2EHI/AAAAAAAAFQE/lt6KiVQkGxI/s1600-h/DSC_0820.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289580773793730674" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWhdsDi2EHI/AAAAAAAAFQE/lt6KiVQkGxI/s320/DSC_0820.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Będą i u nas...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2856928301092200628?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2856928301092200628/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2856928301092200628' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2856928301092200628'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2856928301092200628'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/wok-tajwanu-dzie-4-i-5-kaohsiung.html' title='Wokół Tajwanu - dzień 4. i 5. - Kaohsiung (高雄)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWheeJdSyCI/AAAAAAAAFRs/vwtZtDGz1UY/s72-c/IMGP1916.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3353533011824983844</id><published>2009-01-10T01:42:00.019+08:00</published><updated>2009-01-10T03:42:20.836+08:00</updated><title type='text'>Wokół Tajwanu - dzień 3. i 4. - Green Island (綠島)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;W niedzielę rano pojechaliśmy do portu w pobliżu Taitung, skąd odchodzi prom na Green Island. Jest to niewielka, przepiękna wyspa położona blisko południowej części wschodniego wybrzeża. Co ciekawe, w Taitung pogoda była kiepska, było pochmurno, a w nocy nawet porządny deszcz. W miarę jak oddalaliśmy się od brzegu, pogoda się poprawiała, aż na samej wyspie przywitało nas pełne słońce i uwaga 27˚C! A daleko to przecież nie było, niecała godzina promem. Co więcej, gdy wracaliśmy, sytuacja była odwrotna. Tak więc, dobrze mieszkać na Green Island.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZY5FTF3I/AAAAAAAAFLY/-pl06jb_YJU/s1600-h/DSC_0361.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289364940288890738" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZY5FTF3I/AAAAAAAAFLY/-pl06jb_YJU/s320/DSC_0361.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Port w Taitung.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Jako, że jest już po sezonie turystycznym, wyspa była niemal pusta. Na promie dosłownie garstka turystów. Na miejscu najpierw wynajęliśmy skutery, bo to najlepszy sposób zwiedzania wyspy. Postanowiliśmy znaleźć jakieś rozsądne cenowo i jednocześnie przyjemne miejsce. Wybór mieliśmy duży, bo wszędzie było pusto. Mieliśmy prawie prywatną wyspę :) Śmigaliśmy na naszych skuterkach, podziwialiśmy widoki, aż w końcu pojechaliśmy coś jeść. Jak na wyspę przystało, doskonałe owoce morze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZPpsJOI/AAAAAAAAFLg/Aluaible8Vw/s1600-h/DSC_0382.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289364946347107554" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZPpsJOI/AAAAAAAAFLg/Aluaible8Vw/s320/DSC_0382.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Stary port na wyspie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZZ9MSDI/AAAAAAAAFLo/rVR9AYIIqCY/s1600-h/DSC_0395.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289364949113260082" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZZ9MSDI/AAAAAAAAFLo/rVR9AYIIqCY/s320/DSC_0395.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZ0eoCgI/AAAAAAAAFLw/uxGVjtfRqIA/s1600-h/DSC_0402.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289364956232813058" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZZ0eoCgI/AAAAAAAAFLw/uxGVjtfRqIA/s320/DSC_0402.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jessica z Andreasem. W głębi po lewej tzw. Mały mur chiński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMxCPijI/AAAAAAAAFNw/IThWvuxz1W8/s1600-h/IMG_0559.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365831481788978" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMxCPijI/AAAAAAAAFNw/IThWvuxz1W8/s320/IMG_0559.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Biedactwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZmymxPxI/AAAAAAAAFMA/2aENl5n1P-c/s1600-h/DSC_0422.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365179068399378" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZmymxPxI/AAAAAAAAFMA/2aENl5n1P-c/s320/DSC_0422.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZaRv416I/AAAAAAAAFL4/M_V8CTBqRRc/s1600-h/DSC_0410.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289364964089845666" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZaRv416I/AAAAAAAAFL4/M_V8CTBqRRc/s320/DSC_0410.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZokCgJ8I/AAAAAAAAFMg/AqczDKUf8YQ/s1600-h/DSC_0467.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365209517926338" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZokCgJ8I/AAAAAAAAFMg/AqczDKUf8YQ/s320/DSC_0467.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZnY72MVI/AAAAAAAAFMI/TfvxCjWQqQA/s1600-h/DSC_0448.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZoBmMv7I/AAAAAAAAFMY/kKghQUCZqvY/s1600-h/DSC_0462.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365200272408498" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZoBmMv7I/AAAAAAAAFMY/kKghQUCZqvY/s320/DSC_0462.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ4bwvEUI/AAAAAAAAFMo/kmZRlCWzPjw/s1600-h/DSC_0469.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365482173829442" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ4bwvEUI/AAAAAAAAFMo/kmZRlCWzPjw/s320/DSC_0469.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tak się pije piwo na Tajwanie :) Przynajmniej niektórzy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po tym pojechaliśmy na snorkelling, czyli takie ubogie nurkowanie, tzn. pływanie z rurką po powierzchni i oglądanie rafy. Nie były to wprawdzie takie wrażenia jak nurkowanie w Kenting, ale i tak było fajnie. Podwodne życie jest tam rzeczywiście przepiękne. Później wybraliśmy się „w góry” oglądać zachód słońca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaa51s-BI/AAAAAAAAFN4/GQSLRLhl6Bw/s1600-h/IMGP1708.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289366074363279378" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaa51s-BI/AAAAAAAAFN4/GQSLRLhl6Bw/s320/IMGP1708.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skuterowy snorkelling :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabPta3mI/AAAAAAAAFOA/p5HF5nPB52Q/s1600-h/IMGP1714.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289366080234118754" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabPta3mI/AAAAAAAAFOA/p5HF5nPB52Q/s320/IMGP1714.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;很好! [hen hao]!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabYqa01I/AAAAAAAAFOI/0lX5cfj122Y/s1600-h/IMGP1725.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289366082637452114" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabYqa01I/AAAAAAAAFOI/0lX5cfj122Y/s320/IMGP1725.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rybki. Tzn. oprócz tego duzego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ4pL4MKI/AAAAAAAAFMw/8I3tOd4XWoI/s1600-h/DSC_0487.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365485777334434" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ4pL4MKI/AAAAAAAAFMw/8I3tOd4XWoI/s320/DSC_0487.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zachodzi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po kolacji przyszedł czas na gorące źródła. Ale nie były to takie zwykłe gorące źródła, jakich pełno na Tajwanie. W przewodniku było napisane, że są to jedne z dwóch tego typu gorących źródeł na świecie. Znajdują się kilkadziesiąt metrów od oceanu i to co je wyróżnia to woda. Otóż, woda oceaniczna jest zasysana w głąb ziemi, tam ogrzewana, a następnie wyrzucana w górę. Jest to więc jedynie słona woda, tyle że gorąca.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZnY72MVI/AAAAAAAAFMI/TfvxCjWQqQA/s1600-h/DSC_0448.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365189357351250" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZnY72MVI/AAAAAAAAFMI/TfvxCjWQqQA/s320/DSC_0448.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5MVpaHI/AAAAAAAAFM4/Gk92wb_ryqY/s1600-h/DSC_0516.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365495213549682" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5MVpaHI/AAAAAAAAFM4/Gk92wb_ryqY/s320/DSC_0516.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Za nocy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Niestety, wadą pustej wyspy okazał się brak jakiegokolwiek miejsca na wieczór. Wszystko pozamykane. Jedynie spotkaliśmy jakichś ludzi w centrum nurkowania, którzy tam sobie siedzieli razem. Przez przypadek ukradłem im nawet skuter, co zauważyliśmy po ok. pół godziny. Nie pasował mi breloczek do kluczyka :) Okazało się, że wziąłem skuter, który stał obok, a ktoś zostawił w nim kluczyk. Ale oddałem później :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5SXKxYI/AAAAAAAAFNA/-geKpcu4xMo/s1600-h/DSC_0557.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365496830543234" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5SXKxYI/AAAAAAAAFNA/-geKpcu4xMo/s320/DSC_0557.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ten nie jest kradziony.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na drugi dzień dalej zwiedzaliśmy wyspę. Oglądaliśmy dawną wioskę aborygeńską, skaliste wybrzeże, świątynie buddyjską, a później dawne więzienia polityczne. Bo na Tajwanie przez kilkadziesiąt lat po wojnie były więzienia polityczne, założone przez ekipę Czang Kai-Szeka. Z tego, co wyczytałem, były tam nawet egzekucje więźniów politycznych, powszechne tortury itp. Gorzej niż w PRL-u. Więzienia od wielu lat są już zlikwidowane, a wyspa przekształcona w turystyczną mekkę. Niemniej jednak wciąż ta smutna historia jest tu obecna.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5ieIemI/AAAAAAAAFNI/7vunhssGvPo/s1600-h/DSC_0591.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365501154720354" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5ieIemI/AAAAAAAAFNI/7vunhssGvPo/s320/DSC_0591.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W dole wioska aborygeńska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZ5SXKxYI/AAAAAAAAFNA/-geKpcu4xMo/s1600-h/DSC_0557.JPG"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaLFprVvI/AAAAAAAAFNQ/AYrFz7rBRxY/s1600-h/DSC_0615.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365802656159474" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaLFprVvI/AAAAAAAAFNQ/AYrFz7rBRxY/s320/DSC_0615.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMEbfeKI/AAAAAAAAFNY/5TSMDARJ0Fc/s1600-h/DSC_0670.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365819508095138" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMEbfeKI/AAAAAAAAFNY/5TSMDARJ0Fc/s320/DSC_0670.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Więzienia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na koniec jeszcze pojechaliśmy oglądać latarnię morską i lotnisko. No i trzeba było wracać do Taitung, a stamtąd dalej do Kaohsiung.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/GreenIsland"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; reszta zdjęc z Green Island.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMXQyF2I/AAAAAAAAFNg/wx6Ju_LxyLg/s1600-h/DSC_0677.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365824563451746" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMXQyF2I/AAAAAAAAFNg/wx6Ju_LxyLg/s320/DSC_0677.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Latarnia (jakby były wątpliwości).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZn-zPGpI/AAAAAAAAFMQ/aCXqzGatoks/s1600-h/DSC_0454.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365199521782418" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZn-zPGpI/AAAAAAAAFMQ/aCXqzGatoks/s320/DSC_0454.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMjQoSeI/AAAAAAAAFNo/3HH2P10Tajk/s1600-h/DSC_0687.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289365827784034786" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeaMjQoSeI/AAAAAAAAFNo/3HH2P10Tajk/s320/DSC_0687.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Źródła raz jeszcze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabpgHEYI/AAAAAAAAFOQ/tCBkyd2uXDk/s1600-h/IMGP1865.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289366087157617026" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeabpgHEYI/AAAAAAAAFOQ/tCBkyd2uXDk/s320/IMGP1865.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Najbielsze łydki w okolicy :) Tutaj to wartośc.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeab9q9sKI/AAAAAAAAFOY/gUKcjzomKK0/s1600-h/IMGP1886.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289366092571848866" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeab9q9sKI/AAAAAAAAFOY/gUKcjzomKK0/s320/IMGP1886.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No i koniec wyspy...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3353533011824983844?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3353533011824983844/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3353533011824983844' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3353533011824983844'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3353533011824983844'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/green-island.html' title='Wokół Tajwanu - dzień 3. i 4. - Green Island (綠島)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWeZY5FTF3I/AAAAAAAAFLY/-pl06jb_YJU/s72-c/DSC_0361.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3539402371316632802</id><published>2009-01-09T05:10:00.026+08:00</published><updated>2009-01-09T06:56:27.145+08:00</updated><title type='text'>Wokół Tajwanu - dzień 1. i 2.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;W drugi dzień świąt wspólnie z Andreasem, Tamasem i jego bratem Adrianem, który przyjechał w odwiedziny, ruszyliśmy w kilkudniową wycieczką dookoła Tajwanu. Następnego dnia dołączyła jeszcze do nas Jessica – dziewczyna Andreasa. Na początek odwiedziliśmy Hualien, w którym już wprawdzie byłem, ale tym razem było zupełnie inaczej niż poprzednio. Z ciekawych rzeczy po drodze muszę wspomnieć o 13-sto kilometrowym tunelu autostradowym, którym jechaliśmy. Jest to najdłuższy tunel drogowy w Azji i czwarty pod tym względem na świecie. No i oczywiście świetnie wpisuje się w moje zachwyty nad tajwańską infrastrukturą, która robi duże wrażenie, i to nie tylko na ludziach z kraju bez autostrad, znośnej kolei… Ok, bez narzekań. U nas to wszystko przecież będzie, niedługo. No jeszcze mogę dodać, że po drodze było kilkanaście krótszych tuneli, a autostrady na wielokilometrowych odcinkach wiszą na estakadach. Ech… doczekamy się. Tym optymistycznym akcentem przejdźmy do samej wycieczki. W Hualien znaleźliśmy bardzo przyjemny, tani hostel. Zrobiliśmy sobie kolację, którą była przywieziona z prosto z Budapesztu, węgierska kiełbasa (cholernie pikantna) i kupiony w Tajpej niemiecki chleb (wreszcie normalny chleb). Jako, że był już wieczór, ruszyliśmy na miasto.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmJjBYsI/AAAAAAAAFIc/L3iKjqqhUjs/s1600-h/DSC_0264.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035314558493378" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmJjBYsI/AAAAAAAAFIc/L3iKjqqhUjs/s320/DSC_0264.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Węgierska kolacja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na początku trafiliśmy do fajnego pubu, z muzyką na żywo. I tu przeżyłem szok. Zespół zaczął graś, a ja z niedowierzaniem stwierdziłem, że słyszę Budkę Suflera, „Takie tango”, tyle, że po chińsku. Cieszyłem się jak głupi, bo to jednak miłe coś polskiego spotkać daleko od domu. Ale to nie koniec, zaczęli graś następną piosenkę, na co Tamas z Adrianem rzucili, że to węgierska piosenka. Doszliśmy do wniosku, że może chłopaki tłumaczą nikomu nieznane piosenki i grają jako własne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-8f9406661036d865" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v12.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3D8f9406661036d865%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7797AC63162152D575E5FE441B57D7F6EAC4CFB0.5910B2B4DBEE65195F17FD7E94A15BF4F74893E6%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D8f9406661036d865%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DAYL8-ezzEKjS95Qefg6Ehh0tfBQ&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v12.nonxt2.googlevideo.com/videoplayback?id%3D8f9406661036d865%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7797AC63162152D575E5FE441B57D7F6EAC4CFB0.5910B2B4DBEE65195F17FD7E94A15BF4F74893E6%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D8f9406661036d865%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DAYL8-ezzEKjS95Qefg6Ehh0tfBQ&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Chińska Budka Suflera :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwxYRduI/AAAAAAAAFJU/hCkFlt5DN4c/s1600-h/IMGP1365.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035497049519842" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwxYRduI/AAAAAAAAFJU/hCkFlt5DN4c/s320/IMGP1365.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Później przenieśliśmy się do klubu, w którym zabawa była rewelacyjna. Chyba jedna z najlepszych do tej pory na Tajwanie. Różnica między wielkimi, nowoczesnymi tajpejskimi klubami, pełnymi obcokrajowców była taka, że tutaj było bardzo rodzinnie. Klub był mały i widać było, że wiele z tych osób się zna i bywa tam co weekend. Poza tym jest to już tajwańska prowincja, więc białych mało. Byliśmy jedyni w klubie, więc oczywiście byliśmy w centrum zainteresowania :) I jeszcze dziewczyny tańczyły na barze i strasznie rozkręciły imprezę. I my nawet tańczyliśmy na barze :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtx5XS_yI/AAAAAAAAFJk/nHZWyAHw3sU/s1600-h/IMGP1416.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035516372778786" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtx5XS_yI/AAAAAAAAFJk/nHZWyAHw3sU/s320/IMGP1416.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Oj, dziewczyny były niezłe :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt73gjEXI/AAAAAAAAFJ0/Ob8y3-OLFsE/s1600-h/IMGP1432.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035687673401714" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt73gjEXI/AAAAAAAAFJ0/Ob8y3-OLFsE/s320/IMGP1432.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-47b32d44397f4dee" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v19.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3D47b32d44397f4dee%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7C00FE72927FD40EC4F34BA52858864FA8ABBC8A.441DDA84724E1CE3DE196D8975318EB45F63CDFE%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D47b32d44397f4dee%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DVI9EXfctX-oy68S95z4yLSYLmJw&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v19.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3D47b32d44397f4dee%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7C00FE72927FD40EC4F34BA52858864FA8ABBC8A.441DDA84724E1CE3DE196D8975318EB45F63CDFE%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D47b32d44397f4dee%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DVI9EXfctX-oy68S95z4yLSYLmJw&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-a32afba61670b07b" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v1.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3Da32afba61670b07b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7A1DE04F7B309C71725BC0A9C7AE92B338511A05.3F0420AD6B773761E7BB279C29A003F7A2001B87%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Da32afba61670b07b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DmRfEWB-8LFreg8c-km7m3ocB0u8&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v1.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3Da32afba61670b07b%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D7A1DE04F7B309C71725BC0A9C7AE92B338511A05.3F0420AD6B773761E7BB279C29A003F7A2001B87%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Da32afba61670b07b%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DmRfEWB-8LFreg8c-km7m3ocB0u8&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt7hjjVkI/AAAAAAAAFJs/7q6z810BKxg/s1600-h/IMGP1423.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035681780422210" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt7hjjVkI/AAAAAAAAFJs/7q6z810BKxg/s320/IMGP1423.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8IRWUgI/AAAAAAAAFJ8/sBK41cydZS8/s1600-h/IMGP1448.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035692173054466" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8IRWUgI/AAAAAAAAFJ8/sBK41cydZS8/s320/IMGP1448.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8TIBSVI/AAAAAAAAFKE/RBi0r9TMcXk/s1600-h/IMGP1477.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035695086717266" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8TIBSVI/AAAAAAAAFKE/RBi0r9TMcXk/s320/IMGP1477.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No proszę :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtxoYroSI/AAAAAAAAFJc/7aSYxM_p7Us/s1600-h/IMGP1395.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035511815184674" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtxoYroSI/AAAAAAAAFJc/7aSYxM_p7Us/s320/IMGP1395.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zadymione.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8idaD7I/AAAAAAAAFKM/vY3EH35rVkk/s1600-h/IMGP1516.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035699202953138" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZt8idaD7I/AAAAAAAAFKM/vY3EH35rVkk/s320/IMGP1516.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Pomimo, ze nie umiem tańczyc, było fajnie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Super się bawiliśmy, aż… No właśnie, coś sobie zrobiłem w nogę. Ciężko mi było chodzić, ale na początku jeszcze nie było tak źle. Jakoś udało się wrócić i nawet o 4 nad ranem poszliśmy na masaż. Próbowano też coś zrobić z moją nogą, ale było chyba tylko gorzej :) W ogóle było strasznie śmiesznie, bo masaż był zaraz przy naszym hostelu, którego… nie zauważyliśmy. W końcu nie mogąc trafić do hostelu ja z Tamasem i Adrianem zostaliśmy, a Andreas poszedł go szukać (bo już nie bardzo mogłem chodzić). W końcu stwierdziliśmy, że weźmiemy taksówkę. Pytamy taksówkarza, czy to daleko, a on na to, że nie tak bardzo. Wynegocjowaliśmy 90 NT, po czym przejechaliśmy 150 m i spotkaliśmy Andreasa, więc chcieliśmy go zabrać. Na co on zdziwiony stwierdził „Idioci, co robicie? Hostel jest tutaj” Oj, była kupa śmiechu. Zbiliśmy przynajmniej cenę do 60 NT :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-312be0f922e90df8" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v6.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3D312be0f922e90df8%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D4C93185E2DB71D819F95BF30AEFB5E59601CDBEA.2A64793F0D82B0274802921F7496FD3B8FD2347%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D312be0f922e90df8%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DOBe5Ww5VfJ2O0NIwbGLdMLlO0mM&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v6.nonxt5.googlevideo.com/videoplayback?id%3D312be0f922e90df8%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D4C93185E2DB71D819F95BF30AEFB5E59601CDBEA.2A64793F0D82B0274802921F7496FD3B8FD2347%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D312be0f922e90df8%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DOBe5Ww5VfJ2O0NIwbGLdMLlO0mM&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Cięzki powrót do domu...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Rano obudziłem się z potwornym bólem nogi. Przestraszyłem się, że to coś poważnego, więc pojechaliśmy do szpitala sprawdzić co się stało. Oj, szpital robił wrażenie. Był prawie nowy, a obsługa rewelacyjna. Tak się mną zajęli, że byłem zdziwiony. Zrobili mi rentgen, okazało się, że to tylko mocne nadwyrężenie. Dostałem leki przeciwbólowe, jakieś maści, lód, no i najważniejsze – kulę. Rachunek 2000 NT – 190 zł :/ Teraz mogłem już normalnie się poruszać (w miarę normalnie).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZ_SsIaYpI/AAAAAAAAFKs/PaPugsKJo-o/s1600-h/IMG_0520a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289054771454042770" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZ_SsIaYpI/AAAAAAAAFKs/PaPugsKJo-o/s320/IMG_0520a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Skąd oni to wiedzieli?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Po tym pojechaliśmy wzdłuż wschodniego wybrzeża do Taitung, gdzie spotkaliśmy się z Jessicą, a na drugi dzień mieliśmy prom na Green Island. Po drodze przecięliśmy zwrotnik raka i w ogóle widoki miejscami były niesamowite. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-7c9d35eb8e176835" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D7c9d35eb8e176835%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D25FF60B9199748D1EBD85F3D7EF3105D3B3F047D.4FF313EC4DB6248DBDC98335422730ED3A24F4AF%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D7c9d35eb8e176835%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D4B72IVAILGzOyYkfkp6YLvvNf9g&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v16.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3D7c9d35eb8e176835%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D25FF60B9199748D1EBD85F3D7EF3105D3B3F047D.4FF313EC4DB6248DBDC98335422730ED3A24F4AF%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D7c9d35eb8e176835%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D4B72IVAILGzOyYkfkp6YLvvNf9g&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Rozkręcam się :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmdiEFuI/AAAAAAAAFIk/_ZTMmh0nR7E/s1600-h/DSC_0274.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035319923185378" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmdiEFuI/AAAAAAAAFIk/_ZTMmh0nR7E/s320/DSC_0274.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Wschodnie wybrzeze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmpXOJJI/AAAAAAAAFIs/ZDqpEzPTTZ0/s1600-h/DSC_0317.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035323098932370" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmpXOJJI/AAAAAAAAFIs/ZDqpEzPTTZ0/s320/DSC_0317.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtm-IUneI/AAAAAAAAFI0/DbSloOUA8XM/s1600-h/DSC_0338.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035328673586658" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtm-IUneI/AAAAAAAAFI0/DbSloOUA8XM/s320/DSC_0338.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWaCm0cCssI/AAAAAAAAFK0/eXv9guYmwpY/s1600-h/DSC_0315.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289058415816127170" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWaCm0cCssI/AAAAAAAAFK0/eXv9guYmwpY/s320/DSC_0315.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zwrotnik raka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwL5TtSI/AAAAAAAAFJE/vLCZcPgZ2cM/s1600-h/IMG_0536.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035486987531554" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwL5TtSI/AAAAAAAAFJE/vLCZcPgZ2cM/s320/IMG_0536.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kula - moje jedyne oparcie w trudnych chwilach...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwQ9g1GI/AAAAAAAAFJM/W2BRGZOe7fI/s1600-h/IMG_0538.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035488347346018" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtwQ9g1GI/AAAAAAAAFJM/W2BRGZOe7fI/s320/IMG_0538.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Nawet jako bazooka :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Taitung nas trochę rozczarowało, bo pub i później klub w których byliśmy, mimo że to sobota, były zupełnie puste. Podobno był jakiś festiwal w mieście, więc może ludzie poszli tam. W klubie do którego poszliśmy było w miarę, tańczyłem nawet z moją kulą :) a oprócz tego było show robione przez dwie Rosjanki i Rosjanina. Jak na Tajwan, byli dość egzotyczni, ale całkiem fajni. I jeszcze o jedzeniu. Przewodnik polecał miejsce gdzie serwują Stinky Tofu (czyli śmierdzące tofu). Tofu to w ogóle jest bardzo typowe tajwańskie jedzenie. Występuje w bardzo wielu odmianach i jest czymś bardzo dziwnym. Stinky Tofu do tego jeszcze okropnie cuchnie. Większość obcokrajowców go nie lubi, ja też nie. Ale to tutaj było naprawdę wyśmienite. A na drugi dzień rano popłynęliśmy na wyspę. O tym w następnym poście.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęc &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/HualienITaitung"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZuIpf-GpI/AAAAAAAAFKc/AXM7kzOXOZM/s1600-h/IMGP1595.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035907251182226" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZuIpf-GpI/AAAAAAAAFKc/AXM7kzOXOZM/s320/IMGP1595.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Taniec o kuli.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-30a4f37714c6dc52" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v23.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3D30a4f37714c6dc52%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3DE23594A7D4067D27E6DC8B976D598ECE427D02.398BE4D85AB82B0EF36EC2ABF9460C901845C984%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D30a4f37714c6dc52%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DxEwBfxLDAHlapROISmNrKeuDXBM&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v23.nonxt7.googlevideo.com/videoplayback?id%3D30a4f37714c6dc52%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3DE23594A7D4067D27E6DC8B976D598ECE427D02.398BE4D85AB82B0EF36EC2ABF9460C901845C984%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D30a4f37714c6dc52%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DxEwBfxLDAHlapROISmNrKeuDXBM&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZuJCW66RI/AAAAAAAAFKk/eYJrf13WwPw/s1600-h/IMGP1607.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5289035913924110610" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZuJCW66RI/AAAAAAAAFKk/eYJrf13WwPw/s320/IMGP1607.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Komentarz Tamasa: Syberian pure nature...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3539402371316632802?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=30a4f37714c6dc52&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=312be0f922e90df8&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=47b32d44397f4dee&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=7c9d35eb8e176835&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=8f9406661036d865&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=a32afba61670b07b&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3539402371316632802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3539402371316632802' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3539402371316632802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3539402371316632802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/wok-tajwanu-dzie-1-i-2.html' title='Wokół Tajwanu - dzień 1. i 2.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SWZtmJjBYsI/AAAAAAAAFIc/L3iKjqqhUjs/s72-c/DSC_0264.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7065912968125933847</id><published>2009-01-04T02:25:00.007+08:00</published><updated>2009-01-04T03:22:47.794+08:00</updated><title type='text'>Sylwester</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;W paru zdaniach o sylwestrze. No więc pierwotny plan zakładał pozostanie w Tajpej i podziwianie przepięknego pokazu fajerwerków wystrzelanych z Taipei 101. Ale jak się okazało, jest to przedsięwzięcie czasochłonne, gdyż Tajwańczycy, którzy szaleją na punkcie fajerwerków jako takich, gromadzą się co roku niezwykle tłumnie przy Taipei 101 (podobno ok. 1,5 miliona osób w tym roku). W związku z tym dotarcie na miejsce, obejrzenie show i powrót, to przynajmniej 3 godziny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/gaL3NJqQLw4&amp;amp;hl=pl&amp;amp;fs=1"&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;br /&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/gaL3NJqQLw4&amp;hl=pl&amp;fs=1" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Fajerwerki z Taipei 101.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dlatego też zrezygnowałem i pojechaliśmy w sumie w 13 osób z Tajpej w góry koło Hsinchu. Tam na miejscu, w małej chatce zmieściło się prawie 100 osób. Miejsce fajne, tyle że impreza słaba. Zawalił chyba dj, bo puszczał taką muzykę, że nikt nie tańczył przez całą noc. A poza tym było sympatycznie. I co ciekawe, na sylwestrze spotkałem Hyacinth, jedną z dziewczyn, które przypadkiem spotkaliśmy w Alishan, tak więc świat jest bardzo mały :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xSIC1YWI/AAAAAAAAFGY/EgPBRkAc4_4/s1600-h/DSCN5447.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139412511383906" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xSIC1YWI/AAAAAAAAFGY/EgPBRkAc4_4/s320/DSCN5447.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedziemy do Hsinchu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xSu74GuI/AAAAAAAAFGg/WR86CxPIUiw/s1600-h/DSCN5459.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139422951185122" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xSu74GuI/AAAAAAAAFGg/WR86CxPIUiw/s320/DSCN5459.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Karolina z Sonją.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xkJc-cBI/AAAAAAAAFHA/Wq5Goo2QweA/s1600-h/DSCN5480.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139722127110162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xkJc-cBI/AAAAAAAAFHA/Wq5Goo2QweA/s320/DSCN5480.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Imprezowa chatka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xTx8uVnI/AAAAAAAAFGo/ecDyKpt5PeI/s1600-h/DSCN5466.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139440939914866" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xTx8uVnI/AAAAAAAAFGo/ecDyKpt5PeI/s320/DSCN5466.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xUp3YaGI/AAAAAAAAFGw/8huXLeVHdHo/s1600-h/DSCN5468.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139455949891682" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xUp3YaGI/AAAAAAAAFGw/8huXLeVHdHo/s320/DSCN5468.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Tajwańczykami.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xVYby7rI/AAAAAAAAFG4/5t6lFBwlj4g/s1600-h/DSCN5474.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139468450655922" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xVYby7rI/AAAAAAAAFG4/5t6lFBwlj4g/s320/DSCN5474.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fajerwerki tez były, choc skromne.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xk5p033I/AAAAAAAAFHI/KEqMWOq0JXc/s1600-h/DSCN5483.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139735065911154" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xk5p033I/AAAAAAAAFHI/KEqMWOq0JXc/s320/DSCN5483.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Znowu z Hyacinth... przeznaczenie chyba :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xlS4PtHI/AAAAAAAAFHQ/SwZeiP0Qb8k/s1600-h/DSCN5487.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139741837276274" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xlS4PtHI/AAAAAAAAFHQ/SwZeiP0Qb8k/s320/DSCN5487.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dj 不好 [bu hao] - znaczy, ze kiepski :)&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Średnie wrażenia z imprezy zrekompensował przepiękny widok na góry na drugi dzień. Oj, nie był to polski sylwester w górach, tzn. zamiast śniegu, piękna zieleń, a do tego słońce. Rano zeszliśmy do wioski na śniadanie, później część osób jeszcze wróciła na górę, żeby skorzystać ze słońca i widoków choć jeszcze przez chwilę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xmLr1VdI/AAAAAAAAFHg/KCn4hq6bMT0/s1600-h/DSCN5508.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139757086037458" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xmLr1VdI/AAAAAAAAFHg/KCn4hq6bMT0/s320/DSCN5508.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Ładny widoczek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xl_V3S1I/AAAAAAAAFHY/0xHaR2eg12g/s1600-h/DSCN5505.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139753772665682" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xl_V3S1I/AAAAAAAAFHY/0xHaR2eg12g/s320/DSCN5505.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Chatka za dnia.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xyz1RVGI/AAAAAAAAFHw/QAGtpIl1l5s/s1600-h/DSCN5516.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139974021469282" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xyz1RVGI/AAAAAAAAFHw/QAGtpIl1l5s/s320/DSCN5516.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xyqSJ0mI/AAAAAAAAFHo/B-V5NOPc7uM/s1600-h/DSCN5514.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139971458257506" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xyqSJ0mI/AAAAAAAAFHo/B-V5NOPc7uM/s320/DSCN5514.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;A na drzewie są kwiatki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ja musiałem wracać do Tajpej na spotkanie, na które niestety nie zdążyłem, bo moja droga powrotna okazała się długa i skomplikowana. Ale dzięki temu miałem nieplanowaną wycieczkę. Otóż, na początku powiedziano mi, że dworzec jest w odległości 5-10 min. Jak się okazało, po 30 min. spaceru dworca nie było. Oczywiście biały człowiek na tajwańskiej prowincji robi wrażenie, toteż mijając miejscowych budziłem zainteresowanie. Jak się okazało, przydało się to. Przechodząc obok restauracji, oczywiście połowa klientów zaczęła mnie pozdrawiać, pytać skąd, itp. Zapytałem gdzie jest dworzec, ale niestety moją łamaną chińczyzną nie za bardzo mogłem się dogadać. I tu znowu przekonałem się jak dobrze być obcokrajowcem na Tajwanie. Otóż pani pracująca w restauracji wzięła swój skuter i zawiozła mnie pod sam dworzec :) Oj, miłe to było. Ale okazało się, że pociąg nie dojeżdża do Hsinchu, tylko trzeba się po drodze przesiadać. Akurat spotkałem dziewczynę i chłopaka, którzy jechali do Tajpej, więc się z nimi zabrałem. Tak o to w Tajpej byłem dopiero o 16, ale za to miałem całkiem fajną wycieczkę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/NewYearSEveJianshih"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; pozostałe zdjęcia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xzVtkukI/AAAAAAAAFH4/D_kBXE5FhuI/s1600-h/DSCN5530.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139983115991618" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xzVtkukI/AAAAAAAAFH4/D_kBXE5FhuI/s320/DSCN5530.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Darmowa podrzutka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-x0ESZWKI/AAAAAAAAFIA/0H-5-2XduZk/s1600-h/DSCN5534.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5287139995618465954" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-x0ESZWKI/AAAAAAAAFIA/0H-5-2XduZk/s320/DSCN5534.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7065912968125933847?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7065912968125933847/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7065912968125933847' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7065912968125933847'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7065912968125933847'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2009/01/sylwester.html' title='Sylwester'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SV-xSIC1YWI/AAAAAAAAFGY/EgPBRkAc4_4/s72-c/DSCN5447.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7173274402323257526</id><published>2008-12-26T02:25:00.002+08:00</published><updated>2008-12-26T03:04:52.081+08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Najwyższa pora na jakieś zdjęcia z zajęć. W tym tygodniu trafiła się okazja, bo mieliśmy zajęcia specjalne, trochę świąteczne. Każdy miał przynieść coś do jedzenia, ażeby podzielić się z innymi. Najlepiej coś typowego dla własnego kraju. Ale niestety o polskie jedzenie tu nie łatwo, zresztą europejskie w ogóle. Tak więc, najwięcej było jedzenia tajwańskiego oczywiście :) Niemniej jednak, była to dobra okazja, żeby zrobić trochę zdjęć z moich ulubionych zajęć z najlepszym profesorem. Poniżej kilka, a &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/InternationalMarketingChristmasClass#"&gt;tutaj&lt;/a&gt; pozostałe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;I tym sposobem sprawę świąt zakańczam, bo coś za dużo się tego nazbierało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXF4SW9pI/AAAAAAAADgA/t5sfSFtr30E/s1600-h/DSC_0134.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803283844429458" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXF4SW9pI/AAAAAAAADgA/t5sfSFtr30E/s320/DSC_0134.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z prof. Chrisem Linem - najbardziej oblatanych człowiekiem jakiego w życiu spotkałem. Przez niego nienawidzę Singapore Airlines - ma obsesję :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXGQpRh4I/AAAAAAAADgI/0WFqIb2Qrcg/s1600-h/DSC_0137.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803290382993282" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXGQpRh4I/AAAAAAAADgI/0WFqIb2Qrcg/s320/DSC_0137.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prof. Lin dusi Flo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXFb1XHgI/AAAAAAAADf4/OeOMvu152bs/s1600-h/DSC_0132.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803276206611970" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXFb1XHgI/AAAAAAAADf4/OeOMvu152bs/s320/DSC_0132.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawie wszyscy razem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW6n8W5sI/AAAAAAAADfw/T4qkEk9Cpv4/s1600-h/DSC_0119.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803090478622402" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW6n8W5sI/AAAAAAAADfw/T4qkEk9Cpv4/s320/DSC_0119.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Z lewej Charles, z prawej Sven - przesympatyczny Niemiec. Tak, możliwe.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW6XAZAAI/AAAAAAAADfo/7I9mKryZZ44/s1600-h/DSC_0114.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803085932134402" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW6XAZAAI/AAAAAAAADfo/7I9mKryZZ44/s320/DSC_0114.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nora z Pekinu i Daphne z Tajpej - zawsze mam lepszy humor jak je spotykam.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW5Uf9pGI/AAAAAAAADfg/w93bz0K9mKA/s1600-h/DSC_0109.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803068079383650" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW5Uf9pGI/AAAAAAAADfg/w93bz0K9mKA/s320/DSC_0109.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Sonja z Macedoni -bez wątpienia jedna z najsympatyczniejszych osób, jakie tu spotkałem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW5Gj-3yI/AAAAAAAADfY/_rZn5IOL4TU/s1600-h/DSC_0108.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803064338145058" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW5Gj-3yI/AAAAAAAADfY/_rZn5IOL4TU/s320/DSC_0108.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW4x4mplI/AAAAAAAADfQ/_nslwc9XJaQ/s1600-h/DSC_0101.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283803058787493458" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPW4x4mplI/AAAAAAAADfQ/_nslwc9XJaQ/s320/DSC_0101.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Nasza klasa.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7173274402323257526?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7173274402323257526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7173274402323257526' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7173274402323257526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7173274402323257526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/najwysza-pora-na-jakie-zdjcia-z-zaj.html' title=''/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVPXF4SW9pI/AAAAAAAADgA/t5sfSFtr30E/s72-c/DSC_0134.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-6337772464463746951</id><published>2008-12-25T12:16:00.008+08:00</published><updated>2008-12-25T17:26:08.965+08:00</updated><title type='text'>Wigilia raz jeszcze.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Jak święta, to wigilia. Znowu, a co! :) Tym razem już w znacznie ograniczonym polsko-meksykańskim gronie. Wielkie dzięki dla dziewczyn za wyśmienite jedzenie! No i przede wszystkim dla Karoliny, która nas u siebie gościła. Co tu wiele pisać, fajnie było!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wesołych świąt!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;聖誕快樂!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/ChristmasEveWigilia#"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; więcej zdjęć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMtimVqrI/AAAAAAAADeg/cmk9kGyVges/s1600-h/DSC_0157.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580764356979378" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMtimVqrI/AAAAAAAADeg/cmk9kGyVges/s320/DSC_0157.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wigilijny stół.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMuKsJWQI/AAAAAAAADeo/Alx9EE-WbtQ/s1600-h/DSC_0159.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580775118756098" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMuKsJWQI/AAAAAAAADeo/Alx9EE-WbtQ/s320/DSC_0159.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to zaczynamy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMu0eJHuI/AAAAAAAADew/6PcJ4PeaytM/s1600-h/DSC_0161.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580786334310114" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMu0eJHuI/AAAAAAAADew/6PcJ4PeaytM/s320/DSC_0161.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMvAFpA6I/AAAAAAAADe4/9J6_gd69b-w/s1600-h/DSC_0165.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580789452768162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMvAFpA6I/AAAAAAAADe4/9J6_gd69b-w/s320/DSC_0165.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMvWtR8EI/AAAAAAAADfA/MonHXVwkOWY/s1600-h/DSC_0185.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580795524608066" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMvWtR8EI/AAAAAAAADfA/MonHXVwkOWY/s320/DSC_0185.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Michał i Magda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMM1exq_AI/AAAAAAAADfI/GoN_1gWC3cg/s1600-h/DSC_0208.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283580900769725442" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMM1exq_AI/AAAAAAAADfI/GoN_1gWC3cg/s320/DSC_0208.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ajajajaj... tu są meksykanie - Jorge, Fidel i Victor&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-6337772464463746951?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/6337772464463746951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=6337772464463746951' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6337772464463746951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6337772464463746951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/jak-wita-to-wigilia.html' title='Wigilia raz jeszcze.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVMMtimVqrI/AAAAAAAADeg/cmk9kGyVges/s72-c/DSC_0157.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2581683905552008962</id><published>2008-12-24T01:04:00.022+08:00</published><updated>2008-12-25T12:16:43.192+08:00</updated><title type='text'>Chiayi City (嘉義市) i Alishan (阿里山)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Ten post miał być już wcześniej, ale w trakcie wycieczki zepsuła mi się karta do aparatu. Próbowałem odzyskać zdjęcia, ale niestety tam gdzie byłem nie potrafili. Może w Polsce się uda. Dlatego też sporej części zdjęć brakuje, a ja piszę dopiero po dwóch tygodniach.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;Wycieczka do Chiayi i Alishan zaczęła się, można rzec tradycyjnie, z lekkimi problemami komunikacyjnymi. To znaczy z pociągiem. Tym razem byłem na czas. Kupowaliśmy bilety (z Tamasem – Węgrem i Jesusem – Hiszpanem), wciąż mając 15 minut do odjazdu. No i przy zakupie mojego… zepsuła się maszyna, która drukowała bilety. Płaciłem kartą, więc drukarka po potwierdzeniu pobrania pieniędzy z konta powinna wydrukować bilet. Dlatego też kasjerka nie mogła po prostu dać mi nowego biletu z innego okienka, no bo już zapłaciłem, a żadna drukarka bez ponownej wpłaty nie zadziała. No i widząc, że czasu mało, wezwała posiłki, walczyły do końca, ale pociąg odjechał. Następny był za godzinę. Ale to nie koniec. Otóż, przez przypadek wysiedliśmy jedną stację za wcześnie… no i trzeba było czekać kolejną godzinę :) Przynajmniej obeszliśmy jakieś małe miasteczko, nazwy którego nawet nie pamiętam. Potem trzeba było znaleźć hotel. W przewodniku polecali jakiś. No to poszliśmy tam, całkiem daleko, ale hotelu nie było. Po dokładnej analizie mapy okazało się, że źle odczytaliśmy i ten hotel to w ogóle był zaraz koło dworca :) Ale rzeczywiście w przewodniku było to idiotycznie oznaczone. Koniec końców dotarliśmy do hotelu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Był już wieczór, więc żeby nie tracić kolejnego czasu, ruszyliśmy na miasto. Znaleźliśmy polecany przez przewodnik pub. Taki mało tajwański, raczej w Amerykę zapatrzony. Ale było miło. Poznaliśmy kilku Tajwańczyków, część przyjechała na weekend z Tajpej, reszta z Kaoshiung, czyli drugiego największego miasta na Tajwanie. Osiągnęliśmy duży sukces negocjacyjny, bo Taiwan Beer robił promocję, tzn. za trzy piwa dawali jedną czapeczkę. My zgarnęliśmy trzy czapeczki, kupując… dwa Taiwan Beer :) &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhjoF_nYI/AAAAAAAADV0/QJP1NFRr0aE/s1600-h/IMGP1081.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283040733823999362" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhjoF_nYI/AAAAAAAADV0/QJP1NFRr0aE/s320/IMGP1081.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Tajwańczykami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhlAj0AVI/AAAAAAAADV8/aAaYKbyK034/s1600-h/IMGP1085.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283040757571387730" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhlAj0AVI/AAAAAAAADV8/aAaYKbyK034/s320/IMGP1085.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Osobista relacja pomiędzy mężczyzną, a piwem...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhllLczLI/AAAAAAAADWE/_8jn4QV5av4/s1600-h/IMGP1127.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283040767401315506" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhllLczLI/AAAAAAAADWE/_8jn4QV5av4/s320/IMGP1127.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;:)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po tym przenieśliśmy się do innego pubu, tym razem z Karaoke. Trochę wiochy narobiliśmy muszę przyznać, bo dorwaliśmy się do mikrofonu, zaśpiewaliśmy parę piosenek, zamawiając przy tym jedną… colę :) Oj, było śmiesznie… a może żałośnie :) &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEh90TM0iI/AAAAAAAADWM/ZGwxK6CxHwo/s1600-h/IMGP1134.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283041183777215010" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEh90TM0iI/AAAAAAAADWM/ZGwxK6CxHwo/s320/IMGP1134.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z cyklu: śpiewaj z Jesusem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-d07512d75aa4e151" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v12.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dd07512d75aa4e151%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D77120B1290BB118EE3B4E3D42ECA4BCCD92DDD5A.2AAD76A2BFF0CA4D87DBA298EDFFF2E162E95195%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dd07512d75aa4e151%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D3NmxTCVUgKaehI_5_g4fHGlMBSI&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v12.nonxt4.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dd07512d75aa4e151%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D77120B1290BB118EE3B4E3D42ECA4BCCD92DDD5A.2AAD76A2BFF0CA4D87DBA298EDFFF2E162E95195%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dd07512d75aa4e151%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D3NmxTCVUgKaehI_5_g4fHGlMBSI&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Teoria.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Na drugi dzień rano wyruszyliśmy do Alishan, Parku Narodowego, położonego na ponad 2000 m n.p.m. Udało nam się zabrać z Chiayi nie autobusem, ale małym busem, co było nieco szybsze, bo wygodniejsze raczej nie, gdyż autobusy na Tajwanie mają najbardziej wypasione fotele, jakie sobie można wyobrazić. W PKSach jeszcze na takie musimy poczekać. Niestety nie jest to najlepszy moment na odwiedziny Alishan, ponieważ nie działa kolejka (tajfun oczywiście ją załatwił), która prowadzi z Chiayi na samą górę. A jest to nie lada atrakcja, bo zbudowana przez Japończyków kolejka ma już prawie 100 lat, długość 86 km, rusza z poziomu 30 m n.p.m., żeby osiągnąć 2216 m n.p.m. Po drodze przemierza 47 tuneli i 72 mosty. No ale niestety nam przypadł busik, chociaż widoki też przepiękne, a drogi porządnie zakręcone. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEj40IWRGI/AAAAAAAADWU/CHrJ95i0xK8/s1600-h/DSC_0134.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043296855606370" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEj40IWRGI/AAAAAAAADWU/CHrJ95i0xK8/s320/DSC_0134.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W busie poznaliśmy trzy dziewczyny, które podobnie jak my nie miały żadnej rezerwacji noclegu, więc szukaliśmy na górze czegoś razem. A nie było łatwo, bo wszystko pozajmowane, a nawet w katolickim hostelu nas nie przyjęli. Ale udało się złapać jakąś prywatną kwaterę. W samym Alishan, oprócz jedzenia, można znaleźć przede wszystkim herbatę, z której ta okolica słynie. No więc pełno herbaciarni, w których herbata uprawiana na okolicznych wzgórzach. Właściwie jest to takie miejsce zupełnego relaksu, można pójść do lasu czy posiedzieć na tarasie. Problem tylko w tym, że było potwornie zimno, jakieś 6-7 st. C. A w nocy nawet poniżej 0, co w pokojach bez ogrzewania było ciężkie do przetrwania. Mnie złapał do tego potworny ból głowy, przez co w ogóle w nocy nie spałem. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEklCoPpRI/AAAAAAAADXU/NuzZplXmXwI/s1600-h/IMGP1159.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283044056661730578" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEklCoPpRI/AAAAAAAADXU/NuzZplXmXwI/s320/IMGP1159.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkmBPcjJI/AAAAAAAADXc/6PqicsjqYKw/s1600-h/IMGP1163.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283044073469152402" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkmBPcjJI/AAAAAAAADXc/6PqicsjqYKw/s320/IMGP1163.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Herbatka.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;A i noc była krótka, bo o 5 mieliśmy zbiórkę na wyjazd, żeby obejrzeć wschód słońca. Zabrał nas wspomniany wcześniej busiarz. Ale byliśmy mocno rozczarowani, bo nie był to prawdziwy wschód słońca. Prawie dwie godziny trwała wycieczka na miejsce widokowe, po drodze też znalazło się kilka atrakcji. Ale de facto było już jasno i cała atrakcja jak się okazało polegała na czekaniu, aż z za góry wyjdzie słońce, mimo, że dookoła już dawno było jasno. Raz w życiu widziałem prawdziwy wschód słońca w Bieszczadach, ale wtedy maszerowaliśmy w nocy przez las na Smerek, i wschód zaczynaliśmy oglądać w zupełnych ciemnościach. No więc w sumie tutaj było słabo. &lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkmbr-7yI/AAAAAAAADXk/_B-bAZPo3qA/s1600-h/IMGP1175.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283044080568168226" style="WIDTH: 240px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkmbr-7yI/AAAAAAAADXk/_B-bAZPo3qA/s320/IMGP1175.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTMKPHiI/AAAAAAAADWs/8a8oUBl9jCw/s1600-h/DSC_0034.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043749982576162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTMKPHiI/AAAAAAAADWs/8a8oUBl9jCw/s320/DSC_0034.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niby-wschód słońca.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkSG0repI/AAAAAAAADWc/sYBhq7c_weM/s1600-h/CSC_0106.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043731370113682" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkSG0repI/AAAAAAAADWc/sYBhq7c_weM/s320/CSC_0106.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jesus w poświacie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTvNOjLI/AAAAAAAADW0/6VJUSBR-xyE/s1600-h/DSC_0036.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043759390362802" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTvNOjLI/AAAAAAAADW0/6VJUSBR-xyE/s320/DSC_0036.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Po wschodzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkSpC6cgI/AAAAAAAADWk/hEKUAaOFzOY/s1600-h/CSC_0108.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043740556620290" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkSpC6cgI/AAAAAAAADWk/hEKUAaOFzOY/s320/CSC_0108.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Jedna z naszych nowych koleżanek - Hyacinth&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Za to później pojechaliśmy oglądać małpy, które żyją sobie w górach. Były niesamowite, strasznie żywe, niczego się nie bały, a nawet zaczepne. Później jeszcze oglądaliśmy drzewo, które ma 2500 lat. Nie wiem czy to prawda, ale tak mówili. W każdym razie, że stare to było widać. Po powrocie do bazy w Alishan, jeszcze trochę mieliśmy czasu na odespanie. W słońcu było bardzo ciepło, więc zasnęliśmy na takim ogromnym tarasie. A ja stałem się ofiarą ostrego górskiego słońca (a może swojej głupoty), bo śpiąc na boku słońce mnie dość porządnie poparzyło. Ale tylko z jednej strony i co lepsze, przykryty częściowo kurtką byłem później w połowie czerwony, a w połowie wciąż biały. Cały następny tydzień tylko czułem spojrzenia zaszokowanych ludzi, zastanawiających się co mi się stało. Zresztą jeszcze trochę widac różnicę :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTxa3LYI/AAAAAAAADW8/UT63eidq2WY/s1600-h/DSC_0045.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283043759984422274" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkTxa3LYI/AAAAAAAADW8/UT63eidq2WY/s320/DSC_0045.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Małpa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEki1ycBII/AAAAAAAADXE/w2x4jYy8gxE/s1600-h/DSC_0051.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283044018855085186" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEki1ycBII/AAAAAAAADXE/w2x4jYy8gxE/s320/DSC_0051.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Daj mi jeść!&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkkGSYx8I/AAAAAAAADXM/YXy6P1_s878/s1600-h/DSC_0059.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283044040463927234" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEkkGSYx8I/AAAAAAAADXM/YXy6P1_s878/s320/DSC_0059.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Lays'y mogą być...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEnAPbsjDI/AAAAAAAADXs/uf6nJBqGg7U/s1600-h/DSC_0063.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5283046722978483250" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEnAPbsjDI/AAAAAAAADXs/uf6nJBqGg7U/s320/DSC_0063.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Schodzimy do dużego drzewa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Po wszystkim wróciliśmy wypasionym autobusem do Tajpej. I to by było na tyle. &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/ChiayiIAlishan"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; jest więcej zdjęć, w większości zrobionych przez Tamasa, bo moich na razie nie ma.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2581683905552008962?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=d07512d75aa4e151&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2581683905552008962/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2581683905552008962' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2581683905552008962'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2581683905552008962'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/chiayi-city-i-alishan.html' title='Chiayi City (嘉義市) i Alishan (阿里山)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SVEhjoF_nYI/AAAAAAAADV0/QJP1NFRr0aE/s72-c/IMGP1081.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-414370118409555492</id><published>2008-12-22T01:49:00.011+08:00</published><updated>2009-01-03T18:03:49.055+08:00</updated><title type='text'>Wigilia</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Miało być o czymś innym, ale dzisiejsze wydarzenie ma pierwszeństwo, bo mnie poruszyło. Wiem, że brzmi śmiesznie, ale tak rzeczywiście jest. Przed chwilą wróciłem z wigilii, organizowanej przez polskich księży i Warszawskie Biuro Handlowe w Tajpej (taka niby ambasada) dla Polaków mieszkających na Tajwanie. Początkowo byłem trochę sceptyczny czy tam iść, bo takich około kościelnych imprez nie lubię. Ale Magda mnie przekonała, że będzie dobre jedzenie :) A poza tym najważniejsza w tym wydarzeniu jest polonijność, a nie kościelność. No i warto było. Niezwykła atmosfera, chociaż wydawałoby się, że ot taka wigilijka, jakich teraz wszędzie pełno. Ale coś w tym jest, że ludzie którzy w sumie się nie znają, jednak chcą się spotkać, miło spędzić czas, i poczuć się choć trochę bardziej jak wśród swoich. Bo niby nic nas realnie nie łączy, a jednak czuje się jakąś więź. No i jedzenie… mmmm… niby nic, ale jednak bigos jak się go trochę nie jadło, to robił wrażenie. Co tam bigos, nawet ziemniaki mnie zachwyciły, a wcale ich jakoś nie kocham ;) I jeszcze śpiewaliśmy kolędy, no i opłatek był. Jednym słowem – miło. Poniżej kilka zdjęć. Pozostałe &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/PolskaWigiliaWTajpej"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JRd-xnYI/AAAAAAAAC8A/pVSB0f6Xeuk/s1600-h/DSC_0094.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310346150878594" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JRd-xnYI/AAAAAAAAC8A/pVSB0f6Xeuk/s320/DSC_0094.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Uniwersytet Katolicki w Tajpej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I4nlpGOI/AAAAAAAAC6o/A5ock19CJw8/s1600-h/DSC_0064.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282309919233087714" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I4nlpGOI/AAAAAAAAC6o/A5ock19CJw8/s320/DSC_0064.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest powitanie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JQueUI7I/AAAAAAAAC74/7NmHYVF-tBs/s1600-h/DSC_0093.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310333398262706" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JQueUI7I/AAAAAAAAC74/7NmHYVF-tBs/s320/DSC_0093.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jest i szopka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I5HIM0tI/AAAAAAAAC6w/vmquzwFaazo/s1600-h/DSC_0066.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282309927699534546" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I5HIM0tI/AAAAAAAAC6w/vmquzwFaazo/s320/DSC_0066.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JGpKT4NI/AAAAAAAAC7Q/8FlF23fMNLM/s1600-h/DSC_0082.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310160173490386" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JGpKT4NI/AAAAAAAAC7Q/8FlF23fMNLM/s320/DSC_0082.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Magda, Karolina i Olimpia... już pamiętam ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I5mOsPMI/AAAAAAAAC64/5hqPPtB5R7c/s1600-h/DSC_0073.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282309936048258242" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I5mOsPMI/AAAAAAAAC64/5hqPPtB5R7c/s320/DSC_0073.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiceszef biura ogłasza sukcesy ;)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I6XUBjWI/AAAAAAAAC7A/YAJhvJYj7Dw/s1600-h/DSC_0077.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282309949223964002" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I6XUBjWI/AAAAAAAAC7A/YAJhvJYj7Dw/s320/DSC_0077.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Opłatek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I68eCerI/AAAAAAAAC7I/TmmzuRUdJwA/s1600-h/DSC_0080.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282309959198079666" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6I68eCerI/AAAAAAAAC7I/TmmzuRUdJwA/s320/DSC_0080.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JHqDyI9I/AAAAAAAAC7g/nyRMp6JqXn4/s1600-h/DSC_0085.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310177594418130" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JHqDyI9I/AAAAAAAAC7g/nyRMp6JqXn4/s320/DSC_0085.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jedzenie... mmm...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JHYX4NlI/AAAAAAAAC7Y/qfXkyDWpj1U/s1600-h/DSC_0084.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310172846863954" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JHYX4NlI/AAAAAAAAC7Y/qfXkyDWpj1U/s320/DSC_0084.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;...mmm...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JIJKhI-I/AAAAAAAAC7o/bvZ3PVbiGtE/s1600-h/DSC_0090.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310185944163298" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JIJKhI-I/AAAAAAAAC7o/bvZ3PVbiGtE/s320/DSC_0090.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kolędy śpiewamy sobie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JIQ2YjcI/AAAAAAAAC7w/W3B_T2O871M/s1600-h/DSC_0092.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5282310188007198146" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JIQ2YjcI/AAAAAAAAC7w/W3B_T2O871M/s320/DSC_0092.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ksiądz się rozkręcił ;) &lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-414370118409555492?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/414370118409555492/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=414370118409555492' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/414370118409555492'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/414370118409555492'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/wigilia.html' title='Wigilia'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SU6JRd-xnYI/AAAAAAAAC8A/pVSB0f6Xeuk/s72-c/DSC_0094.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7326993362734132697</id><published>2008-12-11T12:21:00.005+08:00</published><updated>2008-12-11T12:32:04.733+08:00</updated><title type='text'>I po rowerze...</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;No i stało się. Mój rower został zaaresztowany. Sprawa wbrew pozorom nie jest błacha. Są dowody, jest przestępstwo. Ale po kolei.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jak się okazuje, w Tajpej mają lekką rowerową obsesję. Przejawia się to w tym, że zostawiony nawet na chwilę w niedozwolonym miejscu rower znika. I bynajmniej nie dlatego, że ktoś go „pożyczył”. Otóż, specjalnie stworzona do tego celu ekipa patroluje uniwersyteckie alejki i czyha na rowerowe potknięcia. Każdy rower musi mieć naklejkę, która spełnia rolę tablicy rejestracyjnej. Gdy rower jest zabierany, jednocześnie specjalnym czytnikiem jest rejestrowany w bazie. Żeby nie było późniejszych pretensji, że przecież parkowanie było poprawne, każdemu zabranemu rowerowi robią zdjęcie… Ale to jeszcze nie koniec tego profesjonalizmu. Po wszystkim dostaje się maila, w którym uprzejmie informują o zwinięciu roweru. Co więcej, potrafią być nawet ironiczni pisząc: „…proszę przeznaczyć nieco swojego cennego czasu, ażeby odzyskać swój ukochany rower…”. Wprawdzie za odebranie roweru nie trzeba płacić, ale jest to jednak uciążliwa sprawa, bo wywożony jest poza kampus i rzeczywiście trzeba trochę czasu poświecić na jego odebranie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Poniżej uprzejmy mail do mnie w tej sprawie, a także zdjęcie, które mi przekazano podczas odbioru :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SUCWN0pvs7I/AAAAAAAAC5w/zafWKhMHTyk/s1600-h/IMG_0001.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5278383927494423474" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SUCWN0pvs7I/AAAAAAAAC5w/zafWKhMHTyk/s320/IMG_0001.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Dowód.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SUCWNaBRk0I/AAAAAAAAC5o/SIkvqZpOl_8/s1600-h/mail.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5278383920345355074" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 302px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SUCWNaBRk0I/AAAAAAAAC5o/SIkvqZpOl_8/s320/mail.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja też nic z tego nie rozumiem...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7326993362734132697?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7326993362734132697/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7326993362734132697' title='Komentarze (6)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7326993362734132697'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7326993362734132697'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/i-po-rowerze.html' title='I po rowerze...'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SUCWN0pvs7I/AAAAAAAAC5w/zafWKhMHTyk/s72-c/IMG_0001.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>6</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7354055965235892251</id><published>2008-12-04T00:26:00.013+08:00</published><updated>2008-12-04T01:19:32.736+08:00</updated><title type='text'>NTU Campus</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wybrałem się dziś zrobić trochę zdjęć kampusu NTU. Efekty poniżej. A o samym kampusie muszę powiedzieć, że robi duże wrażenie, porównując go do tego, czym zwykle dysponują polskie uniwersytety. Przede wszystkim kampus NTU jest ogromny, faktycznie jest to spora dzielnica miasta, nieco od niego odseparowana, chociaż wciąż blisko centrum. Przy kampusie znajdują się stacje dwóch linii metra, co bardzo ułatwia dostanie się gdziekolwiek w mieście. W dużej części kampus zamknięty jest dla samochodów i skuterów, co powoduje, że większość osób korzysta z rowerów. Chyba największą różnicę między tym, co mamy w Polsce, a tym co jest tutaj, stanowi panująca tu atmosfera akademicka, którą u nas nieczęsto można poczuć (przynajmniej na SGH), chociażby ze względu na porozrzucanie budynków/wydziałów często po całym mieście. Poza tym masa zieleni, staw, całkiem duże jeziorko (zdjęcie w jednym z wcześniejszych postów), więc i wypocząć można.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/NTUCampus#"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; więcej zdjęć.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa6GbAiEgI/AAAAAAAACy0/Z_M3QffiYjc/s1600-h/NTU-Campus-Map-20060712P1_1024.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275608633003086338" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa6GbAiEgI/AAAAAAAACy0/Z_M3QffiYjc/s320/NTU-Campus-Map-20060712P1_1024.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Plan kampusu NTU.&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;źródło: &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.ntu.edu.tw/"&gt;&lt;span style="font-size:78%;"&gt;http://www.ntu.edu.tw/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa42fQXgBI/AAAAAAAACw0/oV-47cjCuP4/s1600-h/DSC_0515a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607259753709586" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa42fQXgBI/AAAAAAAACw0/oV-47cjCuP4/s320/DSC_0515a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Biblioteka.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43SOCtgI/AAAAAAAACxM/uRKe0wluoJU/s1600-h/DSC_0524a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607273434166786" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43SOCtgI/AAAAAAAACxM/uRKe0wluoJU/s320/DSC_0524a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa428EEZ0I/AAAAAAAACw8/vng_O9QHy9A/s1600-h/DSC_0517a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607267486754626" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa428EEZ0I/AAAAAAAACw8/vng_O9QHy9A/s320/DSC_0517a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tędy jeżdżę do szkoły.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43AzFOzI/AAAAAAAACxE/JcW0C1AyKaw/s1600-h/DSC_0522a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607268757682994" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43AzFOzI/AAAAAAAACxE/JcW0C1AyKaw/s320/DSC_0522a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tutaj też.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43tldLBI/AAAAAAAACxU/3uWEYI3y3iw/s1600-h/DSC_0529a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607280780127250" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa43tldLBI/AAAAAAAACxU/3uWEYI3y3iw/s320/DSC_0529a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Staw.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JIXuoNI/AAAAAAAACxc/fOiG3GbJJrA/s1600-h/DSC_0530a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607580028084434" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JIXuoNI/AAAAAAAACxc/fOiG3GbJJrA/s320/DSC_0530a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JX4xo-I/AAAAAAAACxk/LIGYvVrAQaM/s1600-h/DSC_0534a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607584193225698" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JX4xo-I/AAAAAAAACxk/LIGYvVrAQaM/s320/DSC_0534a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Ji2UsZI/AAAAAAAACxs/uRXkfpBykps/s1600-h/DSC_0535a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607587135730066" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Ji2UsZI/AAAAAAAACxs/uRXkfpBykps/s320/DSC_0535a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JysuY3I/AAAAAAAACx0/3KGQhjygNOk/s1600-h/DSC_0539a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607591390438258" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5JysuY3I/AAAAAAAACx0/3KGQhjygNOk/s320/DSC_0539a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tutaj mam chiński.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5KNoBAoI/AAAAAAAACx8/VC3Iq73_E6o/s1600-h/DSC_0541a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607598618444418" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5KNoBAoI/AAAAAAAACx8/VC3Iq73_E6o/s320/DSC_0541a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5ZgVgxPI/AAAAAAAACyc/0qNpYheZ2Aw/s1600-h/DSC_0558a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607861339145458" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5ZgVgxPI/AAAAAAAACyc/0qNpYheZ2Aw/s320/DSC_0558a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Biblioteka. Tym razem z przodu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5aKDVK9I/AAAAAAAACyk/hrjfHdbVREg/s1600-h/DSC_0560a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607872537177042" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5aKDVK9I/AAAAAAAACyk/hrjfHdbVREg/s320/DSC_0560a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Aleja palmowa.&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5ZNZW6TI/AAAAAAAACyU/F0NkL9FMPyI/s1600-h/DSC_0551a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607856255002930" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5ZNZW6TI/AAAAAAAACyU/F0NkL9FMPyI/s320/DSC_0551a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Yoqx84I/AAAAAAAACyM/sssdjzIwB_Y/s1600-h/DSC_0550a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607846395966338" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Yoqx84I/AAAAAAAACyM/sssdjzIwB_Y/s320/DSC_0550a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Centrum sportowe NTU.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Ya1b5sI/AAAAAAAACyE/4xx4rVimgZw/s1600-h/DSC_0549a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607842682562242" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5Ya1b5sI/AAAAAAAACyE/4xx4rVimgZw/s320/DSC_0549a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W głębi kościół Baptystów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5hK3zArI/AAAAAAAACys/UNV7rhj1BcM/s1600-h/DSC_0576a.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5275607993016320690" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa5hK3zArI/AAAAAAAACys/UNV7rhj1BcM/s320/DSC_0576a.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Są i wiewiórki.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7354055965235892251?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7354055965235892251/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7354055965235892251' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7354055965235892251'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7354055965235892251'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/12/ntu-campus.html' title='NTU Campus'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/STa6GbAiEgI/AAAAAAAACy0/Z_M3QffiYjc/s72-c/NTU-Campus-Map-20060712P1_1024.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5592759682265209826</id><published>2008-11-28T13:09:00.009+08:00</published><updated>2008-11-28T13:59:44.080+08:00</updated><title type='text'>Danshui (淡水)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Poniżej kilka zdjęć z krótkiej wycieczki do Danshui, miejscowości która jest częścią aglomeracji Tajpej, a z racji swojego położenia w pobliżu ujścia rzeki Danshui jest dla Tajpejczyków popularnym miejscem spędzania wolnego czasu. Dogodny dojazd metrem i istniejąca ścieżka rowerowa powodują, że w weekendy Danshui jest pełne ludzi, głównie spacerujących tutejszym bulwarem i zajadających się lokalnymi przysmakami, czy też wypoczywających w pobliskim parku. Oprócz tego, nieco dalej znajduje się przystań rybacka, do której można albo dopłynąć, albo dojechać autobusem. Główną jej atrakcją, poza jedzeniem, jest ciekawie zaprojektowany most zakochanych, który łączy dwa portowe nabrzeża. Do Danshui jeździ się też oglądać zachód słońca, o czym uczyliśmy się na chińskim ostatnio :)&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;A tutaj jak brzmi to po chińsku:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;我要去淡水看夕陽。[wo yao qu danshui kan xiyang]&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jadę do Danshui zobaczyć zachód słońca.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Sporą atrakcją jest  też Turek, który prowadzi tutaj lodziarnię. Ale to nie jest zwykła lodziarnia, to jest teatr lodowy, który gromadzi tłumy. Zamówionego loda nie jest tak łatwo odebrać, bo najpierw trzeba się zmierzyć z Turkiem, który z takim lodem cuda wyczynia :) Trzeba zobaczyć, robi wrażenie, i dużo śmiechu wokoło.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EFrPOAQI/AAAAAAAACvk/Cf8Wc_oY-yo/s1600-h/DSC_0423.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273578921714909442" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EFrPOAQI/AAAAAAAACvk/Cf8Wc_oY-yo/s320/DSC_0423.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Danshui wita!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EFMufirI/AAAAAAAACvc/7Omfhl0agfk/s1600-h/DSC_0421.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273578913524583090" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EFMufirI/AAAAAAAACvc/7Omfhl0agfk/s320/DSC_0421.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EGFvzakI/AAAAAAAACvs/g5oOrbDQ5Pk/s1600-h/DSC_0424.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273578928830900802" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EGFvzakI/AAAAAAAACvs/g5oOrbDQ5Pk/s320/DSC_0424.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muzyka gra!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ES6VJbII/AAAAAAAACv8/vGUva0WBFcs/s1600-h/DSC_0436.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579149104606338" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ES6VJbII/AAAAAAAACv8/vGUva0WBFcs/s320/DSC_0436.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ETmuKYJI/AAAAAAAACwM/PuUWZHz-_A4/s1600-h/DSC_0444.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579161020686482" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ETmuKYJI/AAAAAAAACwM/PuUWZHz-_A4/s320/DSC_0444.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ESRgVU2I/AAAAAAAACv0/b5fYh8SZ1MI/s1600-h/DSC_0429.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579138145669986" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ESRgVU2I/AAAAAAAACv0/b5fYh8SZ1MI/s320/DSC_0429.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wody zabrakło...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ETa15FLI/AAAAAAAACwE/jkJ8GTLkc8A/s1600-h/DSC_0442.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579157831881906" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ETa15FLI/AAAAAAAACwE/jkJ8GTLkc8A/s320/DSC_0442.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wesoły dziadek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ET7fEalI/AAAAAAAACwU/JjntybWsagY/s1600-h/DSC_0450.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579166594525778" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-ET7fEalI/AAAAAAAACwU/JjntybWsagY/s320/DSC_0450.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Lodowe show.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EEkQDJaI/AAAAAAAACvU/FYeX_Fyak2o/s1600-h/DSC03197.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273578902659474850" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EEkQDJaI/AAAAAAAACvU/FYeX_Fyak2o/s320/DSC03197.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jemy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EEPIx73I/AAAAAAAACvM/YhkDuh1auKI/s1600-h/CSC_0455.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273578896991842162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EEPIx73I/AAAAAAAACvM/YhkDuh1auKI/s320/CSC_0455.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EcVJijbI/AAAAAAAACwk/of_AQGOVgmI/s1600-h/DSC_0473.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579310922501554" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EcVJijbI/AAAAAAAACwk/of_AQGOVgmI/s320/DSC_0473.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Most zakochanych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-Ec6irMqI/AAAAAAAACws/MFaQxmQ1p1M/s1600-h/DSC_0476.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273579320960037538" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-Ec6irMqI/AAAAAAAACws/MFaQxmQ1p1M/s320/DSC_0476.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Przystań rybacka.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5592759682265209826?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5592759682265209826/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5592759682265209826' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5592759682265209826'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5592759682265209826'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/11/danshui.html' title='Danshui (淡水)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS-EFrPOAQI/AAAAAAAACvk/Cf8Wc_oY-yo/s72-c/DSC_0423.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-455932017032180617</id><published>2008-11-27T01:53:00.010+08:00</published><updated>2008-11-27T03:43:13.211+08:00</updated><title type='text'>Taipei 101 (台北101)</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Odwiedzenie Taipei 101 planowałem już od początku mojego pobytu na Tajwanie. Ale wciąż jakoś nie mogłem się wybrać. Dlatego, gdy w niedzielę rano zobaczyłem jaka jest pogoda, zdecydowałem, że dłużej tego nie odkładam, bo przecież wyjazd stąd wcale nie długo. Bezchmurne niebo, 28 ˚C, wolny dzień… Jeszcze bardziej doceniłem Tajpej, gdy zobaczyłem zdjęcia z Polski porządnie przykrytej śniegiem. No, więc ruszyłem do Xinyi (信義區), nowej biznesowej dzielnicy Tajpej, gdzie oprócz masy biurowców, można znaleźć głównie ogromne centra handlowe z najdroższymi sklepami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrFsoGpI/AAAAAAAACtk/ZI2pmSyHKXA/s1600-h/DSC_0212.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026510123965074" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrFsoGpI/AAAAAAAACtk/ZI2pmSyHKXA/s320/DSC_0212.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Tajpejskie naziemne metro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrpMualI/AAAAAAAACts/Weyb44woMbI/s1600-h/DSC_0375.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026519653837394" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrpMualI/AAAAAAAACts/Weyb44woMbI/s320/DSC_0375.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Z NTU też go widać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrzCm_yI/AAAAAAAACt0/A_j2zaibevs/s1600-h/DSC_0379.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026522295762722" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrzCm_yI/AAAAAAAACt0/A_j2zaibevs/s320/DSC_0379.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Taipei 101.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NtaLIJ7I/AAAAAAAACuE/gc0irHQ1p94/s1600-h/DSC_0383.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026549980342194" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NtaLIJ7I/AAAAAAAACuE/gc0irHQ1p94/s320/DSC_0383.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2Nsave0pI/AAAAAAAACt8/pa-6gott_W8/s1600-h/DSC_0382.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026532952953490" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2Nsave0pI/AAAAAAAACt8/pa-6gott_W8/s320/DSC_0382.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;Xinyi.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OBz9vUHI/AAAAAAAACuM/zYNrg8mwMaE/s1600-h/DSC_0385.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026900500893810" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OBz9vUHI/AAAAAAAACuM/zYNrg8mwMaE/s320/DSC_0385.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W 2004 roku otwarto Taipei 101, który wciąż jeszcze uznawany jest za najwyższy ukończony wieżowiec na świecie. Chociaż tutaj jest wiele wątpliwości, ponieważ istnieje kilka różnych kryteriów pomiaru wysokości. Np. nie uznaje się wszelkiego rodzaju anten, które są na dachu, albo bierze się pod uwagę wysokość, którą osiąga ostatnie piętro użytkowe. Poza tym w budowie są już wieżowce, które będą znacznie wyższe od Taipei 101, np. Burj Dubai. W każdym razie Taipei 101 pozostaje wielką dumą Tajwańczyków i w ciągu tych kilku lat już mocno wpisał się w życie miasta jako jego najbardziej wyrazisty i rozpoznawalny symbol. W Tajpej dominuje zabudowa najwyżej kilkunastopiętrowa, dlatego Taipei 101 niepodzielnie góruje nad miastem, a zobaczyć go można, podobnie jak Pałac Kultury, zewsząd. Choć najpiękniej wygląda, gdy wierzchołek znika w chmurach, co zdarza się mu całkiem często. Ciekawe jak się tam wtedy pracuje? Również w nocy robi wrażenie za sprawą może zbyt kolorowego, ale efektownego oświetlenia. Jak nazwa wskazuje ma 101 pięter, a licząc z anteną mierzy 509,2 m. Co ciekawe, budynek uznawany jest za jeden z najnowocześniejszych na świecie, wyposażony został w przeróżne elektroniczne systemy sterowania właściwie wszystkim, a także posiada jedne z najszybszych wind na świecie, które poruszają się z prędkością prawie 17 m/s! Ale w tym wszystkim przecież najważniejszy jest widok, a ten zapiera dech…&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OCClWM1I/AAAAAAAACuU/U0qaBk6CO38/s1600-h/DSC_0391.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026904425116498" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OCClWM1I/AAAAAAAACuU/U0qaBk6CO38/s320/DSC_0391.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OD6_c6KI/AAAAAAAACus/QwgDLJWhP1E/s1600-h/DSC_0396.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026936746862754" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OD6_c6KI/AAAAAAAACus/QwgDLJWhP1E/s320/DSC_0396.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2ODXOr8lI/AAAAAAAACuk/wbFmg7bDHxU/s1600-h/DSC_0395.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026927147086418" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2ODXOr8lI/AAAAAAAACuk/wbFmg7bDHxU/s320/DSC_0395.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OZQbRWGI/AAAAAAAACu0/rdSM6UhMMdo/s1600-h/DSC_0399.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273027303277942882" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OZQbRWGI/AAAAAAAACu0/rdSM6UhMMdo/s320/DSC_0399.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OCp5AIWI/AAAAAAAACuc/8DKgofs2Kgs/s1600-h/DSC_0392.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273026914976538978" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OCp5AIWI/AAAAAAAACuc/8DKgofs2Kgs/s320/DSC_0392.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jeszcze ciekawostka techniczna. Taipei 101 wyposażony jest w specjalny mechanizm stabilizujący, który znajduje się na 88. piętrze. Ma on chronić budynek przed trzęsieniami ziemi czy też tajfunami. Wygląda to jak wielka kula, zawieszona na linach. Poniżej info na ten temat.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OZhgbO1I/AAAAAAAACu8/MuWax5yHw7I/s1600-h/DSC_0415.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273027307862965074" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OZhgbO1I/AAAAAAAACu8/MuWax5yHw7I/s320/DSC_0415.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OaL86LPI/AAAAAAAACvE/YOxY0ErW9r4/s1600-h/DSC_0419.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5273027319256722674" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2OaL86LPI/AAAAAAAACvE/YOxY0ErW9r4/s320/DSC_0419.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-455932017032180617?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/455932017032180617/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=455932017032180617' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/455932017032180617'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/455932017032180617'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/11/taipei-101-101.html' title='Taipei 101 (台北101)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SS2NrFsoGpI/AAAAAAAACtk/ZI2pmSyHKXA/s72-c/DSC_0212.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-9042247349824861110</id><published>2008-11-24T02:27:00.017+08:00</published><updated>2008-11-24T03:34:15.957+08:00</updated><title type='text'>Jinguashi (金瓜石), Jioufen (九份) i Keelung (基隆)</title><content type='html'>Sobotę spędziłem w okolicy Keelung, które jest miastem pełniącym rolę portu dla Tajpej. Pierwsza odwiedzona miejscowość, Jinguashi, to mała wioska położona w górach, która oprócz pięknych widoków słynie z dawnej kopalni złota. Żeby się tam dostać, autobusy wspinają się po nieźle zakręconych drogach, a że ich kierowcy jeżdżą jak szaloni, to i w autobusie było wesoło :)&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi3b-9TDI/AAAAAAAACaQ/iDnYlLSHx-0/s1600-h/DSC_0227.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271923912102202418" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi3b-9TDI/AAAAAAAACaQ/iDnYlLSHx-0/s320/DSC_0227.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jinguashi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjZf1pPpI/AAAAAAAACbo/pYFXuj3VQAA/s1600-h/DSC_0228.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924497252433554" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjZf1pPpI/AAAAAAAACbo/pYFXuj3VQAA/s320/DSC_0228.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjZq3tXOI/AAAAAAAACbw/kdqsV-FPvIM/s1600-h/DSC_0265.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924500213882082" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjZq3tXOI/AAAAAAAACbw/kdqsV-FPvIM/s320/DSC_0265.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kopalnia.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dawna kopalnia złota, to teraz muzeum, gdzie odtworzono życie górników jeszcze z czasów panowania Japończyków, kiedy kopalnia rozkwitała. Można zwiedzić domki w stylu japońskim, gdzie mieszkali górnicy, a także dom wybudowany specjalnie z okazji wizyty jakiegoś księcia japońskiego. Oczywiście są stare urządzenia i sprzęty, kiedyś wykorzystywane do wydobywania tego złotego bogactwa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4KudLFI/AAAAAAAACaY/mmHttBDcMqg/s1600-h/DSC_0240.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271923924649454674" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4KudLFI/AAAAAAAACaY/mmHttBDcMqg/s320/DSC_0240.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tyle zostało po Japończykach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4TMSp-I/AAAAAAAACag/rhbGzoN8rio/s1600-h/DSC_0275.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271923926922078178" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4TMSp-I/AAAAAAAACag/rhbGzoN8rio/s320/DSC_0275.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pan Złotnik.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Przekonaliśmy się po raz kolejny, co znaczy być białym tutaj :) Stojąc sobie i czekając na resztę, podeszła do mnie jakaś Tajwanka i mówi: „wow! Twoje oczy są tak piękne…” Myślałem, że pęknę ze śmiechu, zresztą wszyscy nie mogliśmy się powstrzymać. A tak swoją drogą, to wreszcie się ktoś poznał :) Po tym między nimi zapanowała powszechna euforia, robiły sobie zdjęcia z nami, wypytały o wszystko, no jakaś masakra :) Oczywiście potem do końca je gdzieś spotykaliśmy, nawet w innej miejscowości.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4pyDb9I/AAAAAAAACao/VcfoyK3L97s/s1600-h/DSC_0279.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271923932986044370" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi4pyDb9I/AAAAAAAACao/VcfoyK3L97s/s320/DSC_0279.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;To ją urzekły moje oczy :P &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmrz4hxE0I/AAAAAAAACdA/3J23x_ABRJQ/s1600-h/01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271933746649568066" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmrz4hxE0I/AAAAAAAACdA/3J23x_ABRJQ/s320/01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kiełbasiarze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając do kopalni, była tam ogromna sztaba złota, która po szybkim przeliczeniu okazała się warta jakieś 5 milionów €. I jeszcze na straganie z pamiątkami jeden sprzedawca, wypytując się nas skąd jesteśmy, powiedział, że Polska jest super, bo mimo, że traciliśmy niepodległość trzy razy, to zawsze ją odzyskiwaliśmy i że twardzi po prostu jesteśmy :) Nie powiem, zaskoczył mnie znajomością historii, w końcu żaden profesor to nie był.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjaA1XDfI/AAAAAAAACb4/mAev0MyGE8I/s1600-h/DSC_0276.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924506109611506" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjaA1XDfI/AAAAAAAACb4/mAev0MyGE8I/s320/DSC_0276.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;5 milionów €... ciężkie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po kopalni zjechaliśmy nieco w dół do Jioufen, nieco większej wioski, położonej na zboczu z cudownym widokiem na zatokę i wejście do portu Keelung.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIFUtLDI/AAAAAAAACa4/bunUhID2-Y8/s1600-h/DSC_0305.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924198077180978" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIFUtLDI/AAAAAAAACa4/bunUhID2-Y8/s320/DSC_0305.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jioufen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tłum był tam ogromny, szczególnie na takiej głównej, wąziutkiej uliczce. Esencja azjatyckiej atmosfery, pełno ludzi i doskonałe, choć czasem dziwne jedzenie. Spróbowaliśmy m.in. czegoś, co było mięsem wewnątrz jakby żelowego placka. Smak ciekawy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmja9M9LEI/AAAAAAAACcA/ewe4HZeUn30/s1600-h/DSC_0289.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924522314705986" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmja9M9LEI/AAAAAAAACcA/ewe4HZeUn30/s320/DSC_0289.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Uliczka w Jioufen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi5eVR6oI/AAAAAAAACaw/XTkgF2gciBY/s1600-h/DSC_0291.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271923947092437634" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi5eVR6oI/AAAAAAAACaw/XTkgF2gciBY/s320/DSC_0291.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mało apetyczny wygląd...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjJEphA_I/AAAAAAAACbY/3OBjjd2E15k/s1600-h/DSC_0346.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924215075898354" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjJEphA_I/AAAAAAAACbY/3OBjjd2E15k/s320/DSC_0346.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W muszlach też można grillować.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjqHNt-vI/AAAAAAAACcI/yX5kfKHwUg4/s1600-h/DSC_0304.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924782700296946" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjqHNt-vI/AAAAAAAACcI/yX5kfKHwUg4/s320/DSC_0304.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Aż w końcu trafiliśmy do kawiarni, gdzie z tarasu mieliśmy niezapomniany widok na góry i ocean. Sporo czasu tam spędziliśmy, popijając herbatkę przygotowaną po tajwańsku, co znaczy, że trwało to dość długo, ale Pani, która nas uczyła jak ją przyrządzać robiła wrażenie. Oprócz tego kawiarnia ta słynie z pysznych ciasteczek herbacianych.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrenJFUI/AAAAAAAACcg/ln2fu1alpIk/s1600-h/DSC_0330.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924806160815426" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrenJFUI/AAAAAAAACcg/ln2fu1alpIk/s320/DSC_0330.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od lewej: Flo, Peggy, Jenny, Marc, Sebastien, Juhueng, Sean, Yi-Fan, Cora, Jack, Eunae.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjqz-tZ4I/AAAAAAAACcQ/IiuJLqvEwak/s1600-h/DSC_0315.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924794716940162" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjqz-tZ4I/AAAAAAAACcQ/IiuJLqvEwak/s320/DSC_0315.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ekipa tajwańska.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrIK7_JI/AAAAAAAACcY/utCaGYg-rjM/s1600-h/DSC_0320.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924800136936594" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrIK7_JI/AAAAAAAACcY/utCaGYg-rjM/s320/DSC_0320.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z Sebastienem.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIXqqY7I/AAAAAAAACbA/x1jgclxv5OQ/s1600-h/DSC_0317.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924203001111474" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIXqqY7I/AAAAAAAACbA/x1jgclxv5OQ/s320/DSC_0317.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Rozwiana Jenni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjISdT-TI/AAAAAAAACbI/VdfDj1QrtuY/s1600-h/DSC_0323.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924201602939186" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjISdT-TI/AAAAAAAACbI/VdfDj1QrtuY/s320/DSC_0323.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Fajna była :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIkNAAnI/AAAAAAAACbQ/HHJariXaaa8/s1600-h/DSC_0331.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924206366360178" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjIkNAAnI/AAAAAAAACbQ/HHJariXaaa8/s320/DSC_0331.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ciasteczko herbaciane.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrsZpC0I/AAAAAAAACco/O9Kg3yRXwF0/s1600-h/DSC_0335.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924809862286146" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjrsZpC0I/AAAAAAAACco/O9Kg3yRXwF0/s320/DSC_0335.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jioufen.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po zmierzchu pojechaliśmy jeszcze na nocny rynek do Keelung. Oj, objadłem się potwornie, właściwie miałem nawet wyrzuty sumienia później :) Jako, że to sobota, tłum też był ogromny, więc i prawdziwie chińska atmosfera. A po tym trzeba było wracać do Tajpej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmncR01IuI/AAAAAAAACc4/Hp56Dat1vKg/s1600-h/DSC_0352.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271928943077040866" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmncR01IuI/AAAAAAAACc4/Hp56Dat1vKg/s320/DSC_0352.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ameryka jest wszędzie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjyiqHFNI/AAAAAAAACcw/8a3f6IbL7Uc/s1600-h/DSC_0360.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924927506093266" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjyiqHFNI/AAAAAAAACcw/8a3f6IbL7Uc/s320/DSC_0360.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Keelung nocny rynek.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjYw5yQ4I/AAAAAAAACbg/y682OcNjlD8/s1600-h/DSC_0370.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5271924484653335426" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmjYw5yQ4I/AAAAAAAACbg/y682OcNjlD8/s320/DSC_0370.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Krabiki.&lt;/div&gt;&lt;div&gt; &lt;/div&gt;&lt;div&gt;Więcej zdjęć &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/JinguashiJioufenIKeelung#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-9042247349824861110?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/9042247349824861110/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=9042247349824861110' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/9042247349824861110'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/9042247349824861110'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/11/jinguashi-jioufen-i-keelung.html' title='Jinguashi (金瓜石), Jioufen (九份) i Keelung (基隆)'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSmi3b-9TDI/AAAAAAAACaQ/iDnYlLSHx-0/s72-c/DSC_0227.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-484744148832557622</id><published>2008-11-21T02:39:00.019+08:00</published><updated>2008-11-21T04:08:42.170+08:00</updated><title type='text'>Hualien i Taroko</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wycieczka do Hualien (wschodnie wybrzeże Tajwanu) zaczęła się nieco nerwowo. Co się stało? A co mogło się stać w sobotę o 6 rano? Tylko jedno. Zaspałem. I to tak porządnie, bo umówieni byliśmy na dworcu o 6:40, a obudziłem się o 6:32. Przez pierwsze 20 sekund zastanawiałem się czy sobie odpuścić i spać dalej, czy może jednak powalczyć. Żeby potem nie żałować, jednak poderwałem się. Nie byłem nawet spakowany, o prysznicu i jedzeniu nie było mowy. Ale za to za 10 min już wybiegałem z akademika. Pociąg był o 7:00, ja miałem 18 minut i kawał drogi na dworzec. Jak tylko złapałem taksówkę, zaczęły się kolejne schody. No, bo jak tu wytłumaczyć Tajwańczykowi, że ja chcę na dworzec główny i to szybko. Main Station nic mu nie mówiło, train też nie, ani nawet mój plecak. No to kazałem mu ruszać, pokazując kierunek. Akurat zadzwoniła Sophie, dowiedzieć się gdzie jestem, bo czekają. Na szczęście ona mówi w miarę dobrze po chińsku, więc mu wytłumaczyła gdzie ma mnie zawieść i żeby zrobił to szybko. Starał się rzeczywiście. Dojechaliśmy 5 min przed odjazdem, ale że dworzec to ogromny, chwilę mi zajęło znalezienie peronu. Dobiegłem do wejścia na peron 2 min przed, ale okazało się, że mnie nie wpuszczą bez biletu nawet na peron. A mój bilet był już ze wszystkimi w pociągu. No to biegiem do maszyny z biletami, nawet nie wiedząc, dokąd dokładnie jedziemy… No i oczywiście odjechali. I tak nie było źle, bo okazało się, że następny za 25 min, więc długo nie będą na mnie czekać. W pociągu się zdołowałem, znowu sobie uświadamiając gdzie my jesteśmy z infrastrukturą i ile nam do nich brakuje. A niestety dużo. Pociągi są nowe, czyste, szybkie i przez całe Tajpej (w sumie 15 min) jedzie się w nowym tunelu, po drodze nowe podziemne stacje, a na prawie trzygodzinnej trasie byliśmy minutę przed planem. Kawałek tej trasy wiedzie skalistym, górskim wybrzeżem, pełnym małych wysepek, a wcześniej pociąg przebija się przez góry licznymi tunelami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwnejUtzI/AAAAAAAACWg/6vMIWoauYZ8/s1600-h/DSC_0975.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813131169642290" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwnejUtzI/AAAAAAAACWg/6vMIWoauYZ8/s320/DSC_0975.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wschodnie wybrzeże.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxVOHF9pI/AAAAAAAACYI/6PqPWv0Kfs8/s1600-h/DSC_0976.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813917030250130" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxVOHF9pI/AAAAAAAACYI/6PqPWv0Kfs8/s320/DSC_0976.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wjazd do Parku Narodowego Taroko.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na miejscu już wszyscy czekali w dwóch taksówkach, które zabrały nas do Taroko, przepięknego parku narodowego. Z taksówkami się nam nieźle udało, bo za 500 NT (45 zł) od osoby wozili nas wszędzie przez cały dzień i byli właściwie na każde zawołanie. O Taroko nie sposób pisać, po prostu trzeba zobaczyć to niewiarygodne miejsce. Oprócz wycieczki objazdowej, trochę sobie pochodziliśmy. Ścieżki są bardzo malownicze, pełne wydrążonych tuneli (najdłuższy ok. 400 m), w których nie ma oświetlenia, więc ciężko było, bo nasze latarki prawie nie świeciły. Na końcu była jaskinia z wodą lejącą się z góry, gdzie wchodzi się koniecznie w pelerynach i można nieźle zmoknąć.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwnq_hIUI/AAAAAAAACWo/BsqlNGjyPTg/s1600-h/DSC_1005.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813134509121858" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwnq_hIUI/AAAAAAAACWo/BsqlNGjyPTg/s320/DSC_1005.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxV7Yqk0I/AAAAAAAACYQ/tmaj2JjkDV8/s1600-h/DSC_1011.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813929183548226" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxV7Yqk0I/AAAAAAAACYQ/tmaj2JjkDV8/s320/DSC_1011.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Od lewej: Sebastien (Fr.), Juhaeng (Kor.), Marc (Bel.), Peggy (Tw), Jennifer (Szwajc.), Jean i Sophie (Fr.)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwn6IlYsI/AAAAAAAACWw/QSLnZvFVRII/s1600-h/P1020710.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813138573681346" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwn6IlYsI/AAAAAAAACWw/QSLnZvFVRII/s320/P1020710.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Styl tajwański - dwa palce do zdjęcia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxWSicjnI/AAAAAAAACYo/uE3JxAa1vL4/s1600-h/wDSC_0024.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813935398588018" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxWSicjnI/AAAAAAAACYo/uE3JxAa1vL4/s320/wDSC_0024.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw76lB-1I/AAAAAAAACXI/nO-7QdU89HA/s1600-h/wDSC_0030.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813482290379602" style="WIDTH: 214px; CURSOR: hand; HEIGHT: 320px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw76lB-1I/AAAAAAAACXI/nO-7QdU89HA/s320/wDSC_0030.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmf_WWBI/AAAAAAAACYw/Ky3qm8AoVMA/s1600-h/wDSC_0031.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814213887383570" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmf_WWBI/AAAAAAAACYw/Ky3qm8AoVMA/s320/wDSC_0031.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Brudna ta woda.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw7a3lX7I/AAAAAAAACXA/wVLwkH6xvWI/s1600-h/wDSC_0012.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813473778261938" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw7a3lX7I/AAAAAAAACXA/wVLwkH6xvWI/s320/wDSC_0012.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Tu już lepszy kolorek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwmpcTRkI/AAAAAAAACWQ/QI7-w1E7C0M/s1600-h/DSC01604.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813116913108546" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwmpcTRkI/AAAAAAAACWQ/QI7-w1E7C0M/s320/DSC01604.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ja.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxV6cBqiI/AAAAAAAACYY/bTm9YomAv6o/s1600-h/P1020811.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813928929208866" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxV6cBqiI/AAAAAAAACYY/bTm9YomAv6o/s320/P1020811.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Na mostku.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSW8VDQpyCI/AAAAAAAACZ8/MtWd8ZAhzuY/s1600-h/wDSC_0043.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270826008745461794" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSW8VDQpyCI/AAAAAAAACZ8/MtWd8ZAhzuY/s320/wDSC_0043.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pod budką.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw8LvTHxI/AAAAAAAACXQ/tVwpDwHO3yY/s1600-h/wDSC_0033.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813486896848658" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw8LvTHxI/AAAAAAAACXQ/tVwpDwHO3yY/s320/wDSC_0033.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Po prysznicu. Tyle że w jaskini.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po Taroko pojechaliśmy do miejsca, gdzie mieliśmy nocować. Prywatne kwatery, których właściciele prowadzą restaurację, głównie z rybami, które hodują we własnym stawie. Następnie ruszyliśmy na nocny rynek, żeby zjeść, ale też spróbować modnej na Tajwanie rozrywki, a mianowicie wszelkiego typu gier, które można spotkać u nas, gdy przyjeżdża cyrk. Czyli jakieś strzelanie do czegoś, trafianie do kosza, rzucanie w coś, itp. Zawsze można coś wygrać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxWPspeWI/AAAAAAAACYg/K3pWDvoHR58/s1600-h/P1020858.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813934636071266" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxWPspeWI/AAAAAAAACYg/K3pWDvoHR58/s320/P1020858.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co to jest?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw7NUKgFI/AAAAAAAACW4/wRXXax6pEg4/s1600-h/P1020856.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813470140039250" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 240px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw7NUKgFI/AAAAAAAACW4/wRXXax6pEg4/s320/P1020856.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wiadomo! Superpopularne na Tajwanie pierożki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kupiliśmy też pełno fajerwerków i poszliśmy na plażę. Siedzenie na plaży i odpalanie fajerwerków, to też jedna z ulubionych Tajwańskich rozrywek. Z jedzenia najbardziej mnie zaskoczyła suszona kałamarnica na patyku :) oprócz tego, że była niedobra, to jeszcze wyglądała jakoś tak marnie. Reszta, jak zwykle tutaj, doskonała no i tania. Po powrocie jeszcze trochę posiedzieliśmy, ale wszyscy, jakoś zmęczeni po całym dniu, szybko położyli się spać.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIXy7fyI/AAAAAAAACX4/Eb11RtQMMz0/s1600-h/DSC01670.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813696291733282" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIXy7fyI/AAAAAAAACX4/Eb11RtQMMz0/s320/DSC01670.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Strzelamy sobie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwm73pkWI/AAAAAAAACWY/coxWwE6WWV8/s1600-h/DSC01678.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813121859653986" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwm73pkWI/AAAAAAAACWY/coxWwE6WWV8/s320/DSC01678.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z czego się tak cieszysz?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Rano po szybkim śniadaniu pojechaliśmy do portu, skąd ruszyliśmy na ocean, ażeby oglądać delfiny. Od razu jak tylko poczułem falę, trochę wiatru jakoś tak mi się dobrze zrobiło :) A byłem wyjątkiem, bo już po godzinie płynięcia, przynajmniej połowa pasażerów poczuła objawy choroby morskiej, oj kiepsko z nimi było :) No i w końcu znaleźliśmy delfiny, co trochę zabrało czasu, bo codziennie są one w nieco innym rejonie. Wrażenia niesamowite! Było ich pełno, pływały, a czasem nawet skakały ponad wodę. Zrobiłem dużo zdjęć, ale były tak szybkie, że ciężko coś uchwycić. Niemniej kilka z nich nawet się udało.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmvNMMjI/AAAAAAAACY4/j760s9iYydU/s1600-h/wDSC_0063.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814217971970610" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmvNMMjI/AAAAAAAACY4/j760s9iYydU/s320/wDSC_0063.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Widok z naszego okna. Nieźle trafilśmy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSW8VgMT_PI/AAAAAAAACaE/kDo-b-OIUtw/s1600-h/wDSC_0065.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270826016511884530" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSW8VgMT_PI/AAAAAAAACaE/kDo-b-OIUtw/s320/wDSC_0065.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nasza łajba.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw8nQGanI/AAAAAAAACXY/3ZVAS1wJ_ak/s1600-h/wDSC_0080.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813494282185330" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWw8nQGanI/AAAAAAAACXY/3ZVAS1wJ_ak/s320/wDSC_0080.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No to płyniemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxHV1yZYI/AAAAAAAACXg/SctcGI-BW38/s1600-h/wDSC_0106.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813678586979714" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxHV1yZYI/AAAAAAAACXg/SctcGI-BW38/s320/wDSC_0106.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Udało się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmzwDVOI/AAAAAAAACZA/fE31ImlfKBw/s1600-h/wDSC_0095.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814219191932130" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxmzwDVOI/AAAAAAAACZA/fE31ImlfKBw/s320/wDSC_0095.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Popisy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxnFddvJI/AAAAAAAACZI/PHgYeCPlyCw/s1600-h/wDSC_0152.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814223945809042" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxnFddvJI/AAAAAAAACZI/PHgYeCPlyCw/s320/wDSC_0152.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Po delfinach pojechaliśmy zobaczyć japońską świątynię, a następnie z powrotem do miejsca gdzie nocowaliśmy, tym razem jeść. Świeże rybki. A były one bardziej świeże niż się spodziewałem, bo smażone, jeszcze nieco się ruszały :/ Ale nie powiem, były przepyszne :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxH1P8ClI/AAAAAAAACXo/xpyJtZyF_mk/s1600-h/wDSC_0154.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813687018162770" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxH1P8ClI/AAAAAAAACXo/xpyJtZyF_mk/s320/wDSC_0154.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie uciekać! Leżeć grzecznie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Najedzeni pojechaliśmy jeszcze nad jakieś jezioro, ale nazwy nawet nie pamiętam. Popływaliśmy trochę rowerkami, całkiem przyjemnie. Później pojechaliśmy jeszcze do tzw. Wioski aborygenów. A na miejscu raczej słabe występy niby-aborygenów.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIryVfOI/AAAAAAAACYA/QtAyE208ic0/s1600-h/DSC01718.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813701657951458" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIryVfOI/AAAAAAAACYA/QtAyE208ic0/s320/DSC01718.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wozimy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxng6OgwI/AAAAAAAACZQ/Hr9Y2xltm9k/s1600-h/wDSC_0187.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814231314203394" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxng6OgwI/AAAAAAAACZQ/Hr9Y2xltm9k/s320/wDSC_0187.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sophie dała się porwać :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Na sam koniec pojechaliśmy do restauracji, która właściwie serwuje tylko owoce morza i ryby. Można wybierać z akwarium, co się ma zamiar zjeść. Dodawać chyba nie muszę, że wszystko świeżutkie… :) Weekend szybko minął no i trzeba było wracać do Tajpej.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxwqEaCMI/AAAAAAAACZY/OhAfUOPcSww/s1600-h/wDSC_0209.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270814388391643330" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxwqEaCMI/AAAAAAAACZY/OhAfUOPcSww/s320/wDSC_0209.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No piękny jesteś.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIbIMlII/AAAAAAAACXw/-9j1OU1UE6I/s1600-h/wDSC_0208.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5270813697186239618" style="WIDTH: 320px; CURSOR: hand; HEIGHT: 214px" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWxIbIMlII/AAAAAAAACXw/-9j1OU1UE6I/s320/wDSC_0208.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Wy też :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć z Hualien i Taroko &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/TarokoIHualien#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-484744148832557622?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/484744148832557622/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=484744148832557622' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/484744148832557622'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/484744148832557622'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/11/hualien-i-taroko.html' title='Hualien i Taroko'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SSWwnejUtzI/AAAAAAAACWg/6vMIWoauYZ8/s72-c/DSC_0975.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2351933354805994744</id><published>2008-10-18T11:55:00.026+08:00</published><updated>2008-10-19T23:28:39.208+08:00</updated><title type='text'>Kreski moje kochane!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Mierzę się z chińskim już kilka tygodni, więc najwyższy czas podzielić się wrażeniami. Pierwsza rzecz, której musiałem się nauczyć, to moje imię i nazwisko. I wbrew pozorom, nie było to takie łatwe. O nie. A tylko trzy znaki. I chociaż trafiły mi się trudne, to przyznam, że Ci którzy nadawali mi imię, wiedzieli co zrobić :) Bo imię ma konkretne znaczenie. Moje można przetłumaczyć jako: "robiący krok ku byciu wspaniałym" :) No cóż, przecież to oczywista oczywistość :P&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W pinyin, czyli transkrypcji znaków na alfabet łaciński zapisuje się to tak: &lt;strong&gt;jì maì jíe&lt;/strong&gt;, te kreski nad i, to oznaczenie tonów. Bo w mandaryńskim niestety są cztery tony, które dużo kłopotów sprawiają... A zapis znakami wygląda tak:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-aa3d8f597f7b292a" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v13.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3Daa3d8f597f7b292a%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D8182C20A712BCAA29E3D84A414F78666B63FD020.6DB854B7E3951C428D2067EB9C9222C860F11443%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Daa3d8f597f7b292a%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DY65NtDPmuEeiF4M1shWqHfrVTmg&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v13.nonxt6.googlevideo.com/videoplayback?id%3Daa3d8f597f7b292a%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D8182C20A712BCAA29E3D84A414F78666B63FD020.6DB854B7E3951C428D2067EB9C9222C860F11443%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Daa3d8f597f7b292a%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DY65NtDPmuEeiF4M1shWqHfrVTmg&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Głosu użyczył niezawodny Frankie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Może ktoś spróbuje zapisać? :) Ja się trochę pomęczyłem, ale już umiem. Chociaż &lt;strong&gt;maì&lt;/strong&gt; to mi trochę jak robot wychodzi :/&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPliLR5UMmI/AAAAAAAAB9I/TGbMtaugsRI/s1600-h/Clipboard01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5258341985853649506" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPliLR5UMmI/AAAAAAAAB9I/TGbMtaugsRI/s320/Clipboard01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Tutaj dodatkowo można posłuchać, co Frankie powiedział o mnie:&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-ae7bf5c41aa23cd4" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v11.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dae7bf5c41aa23cd4%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D24573C4D745AD394C575947AE59612FF1A24E3D8.4968DC5419A52B567AC1033A0F235BC4DA05F892%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dae7bf5c41aa23cd4%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DbuhXofmjpm-F_kE_9hXVUr6myRM&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v11.nonxt3.googlevideo.com/videoplayback?id%3Dae7bf5c41aa23cd4%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D24573C4D745AD394C575947AE59612FF1A24E3D8.4968DC5419A52B567AC1033A0F235BC4DA05F892%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3Dae7bf5c41aa23cd4%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DbuhXofmjpm-F_kE_9hXVUr6myRM&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A znaczy to tyle co: "Maciek jest świetny, bardzo go lubię". Naturalnie, Frankie powiedział to z własnej woli i nie stosowano wobec niego jakichkolwiek środków przymusu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W poniedziałek piszemy pierwszy test, więc weekend spędzam pod znakiem (właściwie pod znakami) chińskiego... No to do roboty!&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2351933354805994744?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=9376749952eb285&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=aa3d8f597f7b292a&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=ae7bf5c41aa23cd4&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2351933354805994744/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2351933354805994744' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2351933354805994744'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2351933354805994744'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/kreski-moje-kochane.html' title='Kreski moje kochane!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPliLR5UMmI/AAAAAAAAB9I/TGbMtaugsRI/s72-c/Clipboard01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-2795861588012333451</id><published>2008-10-15T13:38:00.014+08:00</published><updated>2008-10-16T19:21:11.013+08:00</updated><title type='text'>Kenting - dzień 3.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dnia trzeciego z rana postanowiliśmy nurkować. Przewodnik wskazywał, żeby udać się do Nanwan. Tak też uczyniliśmy. Jak się okazało, na miejscu nie było większych problemów ze snorkellingiem, czyli pływaniem z rurką po powierzchni i obserwowaniem podwodnego życia. Ale nam się raczej zamarzyła butla z powietrzem, płetwy i kilka metrów pod wodą. A tego tam jakoś znaleźć nie mogliśmy. Za to inna ciekawa rzecz jest na miejscu. Otóż Kenting jest najstarszym parkiem narodowym Tajwanu. Ale tu się tym za bardzo nie przejmują, bo tuż przy plaży postawili elektrownię atomową :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefAl_4JI/AAAAAAAAB7c/4NpIxgJP-hY/s1600-h/DSC_0920.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704608062496914" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefAl_4JI/AAAAAAAAB7c/4NpIxgJP-hY/s320/DSC_0920.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nanwan beach, a po lewej elektrownia :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefIQVBPI/AAAAAAAAB7k/6Ogw0jJ3ef0/s1600-h/DSC_0922.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704610119091442" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefIQVBPI/AAAAAAAAB7k/6Ogw0jJ3ef0/s320/DSC_0922.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I znowu plaża.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqZv2LhI/AAAAAAAAB8c/KfActPMOfSw/s1600-h/IMGP0162.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704803793251858" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqZv2LhI/AAAAAAAAB8c/KfActPMOfSw/s320/IMGP0162.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nanwan Village.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPciyhRYyYI/AAAAAAAAB80/meth9EWdxqU/s1600-h/map-en.gif"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257709341298444674" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPciyhRYyYI/AAAAAAAAB80/meth9EWdxqU/s320/map-en.gif" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mapka Kenting National Park&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;Źródło: &lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.ktnp.gov.tw/"&gt;&lt;span style="font-size:85%;"&gt;http://www.ktnp.gov.tw/&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;W końcu zdobyliśmy namiar na instruktora nurkowania. Szczęściem, udało się umówić prawie na zaraz. A czasu przecież mieliśmy mało, bo chcieliśmy zobaczyć jeszcze oceanarium, a trzeba było wracać do Taipei. Baza scuba divingu znajduje się w miejscowości Baisha, w zachodniej części parku. Instruktor jest Kanadyjczykiem, który kilkanaście lat temu opuścił swój zimny kraj i osiadł tutaj, tuż przy plaży. Zarabia na siebie, robiąc to co lubi i prowadząc przy tym całkiem przyjemne, wyluzowane życie z dala od tego całego miejskiego zgiełku. Aż mu przez chwilę pozazdrościłem. Przygotowania sprzętu trwały prawie godzinę, aż w końcu ruszyliśmy nad wodę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefbG_A1I/AAAAAAAAB7s/JFX5fHQOLho/s1600-h/DSC_0925.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704615180174162" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefbG_A1I/AAAAAAAAB7s/JFX5fHQOLho/s320/DSC_0925.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Baza nurkowa.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefqTPfwI/AAAAAAAAB70/_1RP2Rlw-3o/s1600-h/DSC_0926.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704619258117890" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefqTPfwI/AAAAAAAAB70/_1RP2Rlw-3o/s320/DSC_0926.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ubieramy się.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcef98GSeI/AAAAAAAAB78/AFdaXx11UME/s1600-h/DSC_0931.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704624529754594" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcef98GSeI/AAAAAAAAB78/AFdaXx11UME/s320/DSC_0931.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;W piance to dawno już się nie było...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Gdy się to wszystko na siebie założyło, to ledwie mogliśmy się ruszać. Ale w wodzie już było znacznie łatwiej. Na początku krótkie przeszkolenie, jak oddychać, jak się zanurzać, wynurzać (co znacznie ważniejsze :)), wyrzucać wodę z maski, wyrównywać ciśnienie w uszach, itp. No i pod wodę! Początek nie był taki łatwy, szczególnie jeśli chodzi o koordynację ruchów, ale po kilku minutach było ok. Widoki niesamowite, cudowne koralowce, kolorowe ryby, skały, nawet jaskinia. Wow! Pod wodą byliśmy jakieś 45 minut, a najgłębiej na 10,3 m. Jednego tylko żal, że nie mamy zdjęć spod wody. Wprawdzie Tamas ma aparat, który robi zdjęcia pod wodą, ale tylko do 4m. No i zrobił parę zdjęć, ale już po wyjściu i przy brzegu, a to już nie te wrażenia. No i tak czas nam minął, nie zdążyliśmy do oceanarium, a szkoda, bo podobno warto odwiedzić. Trzeba było wracać, bo rano do szkoły. W każdym razie weekend w Kenting był świetny, super świetny! :)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcepuqmT6I/AAAAAAAAB8E/MOaUM8crYjQ/s1600-h/DSC_0934.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704792228515746" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcepuqmT6I/AAAAAAAAB8E/MOaUM8crYjQ/s320/DSC_0934.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Chińskie nurki :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqIOnb_I/AAAAAAAAB8M/N4uI08FBaVg/s1600-h/DSC_0940.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704799090470898" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqIOnb_I/AAAAAAAAB8M/N4uI08FBaVg/s320/DSC_0940.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Polski nurek. Jeszcze przed.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqZ-y5eI/AAAAAAAAB8U/H-qSMddORmc/s1600-h/DSC_0945.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704803855951330" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqZ-y5eI/AAAAAAAAB8U/H-qSMddORmc/s320/DSC_0945.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Różne nurki. Już po.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqiS7ooI/AAAAAAAAB8k/aUZOqjqtZa0/s1600-h/IMGP0174.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257704806087893634" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPceqiS7ooI/AAAAAAAAB8k/aUZOqjqtZa0/s320/IMGP0174.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A tak jest pod wodą, przy brzegu.&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-2795861588012333451?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/2795861588012333451/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=2795861588012333451' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2795861588012333451'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/2795861588012333451'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/kenting-dzie-3.html' title='Kenting - dzień 3.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPcefAl_4JI/AAAAAAAAB7c/4NpIxgJP-hY/s72-c/DSC_0920.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-9221802201725793408</id><published>2008-10-15T12:02:00.023+08:00</published><updated>2008-10-15T13:04:53.295+08:00</updated><title type='text'>Kenting - dzień 2.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Miejsce w którym nocowaliśmy, oprócz tego, że w ogóle istniało, miało jeszcze inną zaletę. Położone było tuż przy małym porcie, a właściciele prowadzą tam małą restaurację. Restauracja, to może zbyt dużo powiedziane, w każdym razie serwują tam jedzenie. Ale jakie! Przede wszystkim ryby i owoce morza. I to prosto z morza, złowione dosłownie przed chwilą. Wszystko to, co chwilę donoszone jest w skrzyniach, często jeszcze żywe. No i można sobie od razu wybrać na co się ma ochotę. No więc śniadanie (właściwe lunch) mieliśmy wyśmienite.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwoek8y2I/AAAAAAAABuY/ESxx07znWrU/s1600-h/DSC_0842.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257231980730043234" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwoek8y2I/AAAAAAAABuY/ESxx07znWrU/s320/DSC_0842.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Łódki ze śmiesznymi dziobami.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwoFkunUI/AAAAAAAABuQ/ZrlM3S5QcVo/s1600-h/DSC_0839.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257231974018227522" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwoFkunUI/AAAAAAAABuQ/ZrlM3S5QcVo/s320/DSC_0839.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Barek.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwpKX8yII/AAAAAAAABuo/PGgzUeJ9DpI/s1600-h/DSC_0854.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257231992486676610" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwpKX8yII/AAAAAAAABuo/PGgzUeJ9DpI/s320/DSC_0854.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Zaraz was zjemy.&lt;/div&gt;&lt;p align="justify"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwou-IPZI/AAAAAAAABug/p4XN7hXkZRw/s1600-h/DSC_0851.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257231985130618258" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwou-IPZI/AAAAAAAABug/p4XN7hXkZRw/s320/DSC_0851.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A nie mówiłem?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Porządnie najedzeni, ruszyliśmy zwiedzać park. Przepiękne widoki, szczególne wrażenie robiły urwiska skalne tuż nad oceanem. A do tego niesamowicie silny wiatr, do tego stopnia, że ciężko było ustać. Oprócz tego natchnęliśmy się na jakąś bazę wojskową, chyba z radarami. W końcu Chińczycy celują w nich te swoje rakiety, więc dobrze byłoby je chociaż wykryć za wczasu.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwpU-ijFI/AAAAAAAABuw/c5HcMLIj-M0/s1600-h/DSC_0858.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257231995332889682" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwpU-ijFI/AAAAAAAABuw/c5HcMLIj-M0/s320/DSC_0858.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Niby Pacyfik, a nie taki spokojny.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw9m90IWI/AAAAAAAABu4/RDKuDDEXaEs/s1600-h/DSC_0865.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232343759069538" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw9m90IWI/AAAAAAAABu4/RDKuDDEXaEs/s320/DSC_0865.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Trzymaj się, bo Cię zdmuchnie!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-93bddf5cd2c43310" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v3.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D93bddf5cd2c43310%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D54D70D0689DAB3FC65C6F3F0BD3980DF833351DD.191564C189A92210D8F2077F135894DA3DC9EA1F%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D93bddf5cd2c43310%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D4tMJlNDmoQM-3YZmUKe43BGKfGc&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v3.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D93bddf5cd2c43310%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D54D70D0689DAB3FC65C6F3F0BD3980DF833351DD.191564C189A92210D8F2077F135894DA3DC9EA1F%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D93bddf5cd2c43310%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3D4tMJlNDmoQM-3YZmUKe43BGKfGc&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Wiucha!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-K0zSvI/AAAAAAAABvA/gG5ytfc2ejg/s1600-h/DSC_0872.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232353384942322" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-K0zSvI/AAAAAAAABvA/gG5ytfc2ejg/s320/DSC_0872.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Duże piłki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Następnie dotarliśmy do Jaleshui, najlepszego miejsca dla surferów w okolicy. Wypożyczyliśmy deskę i postanowiliśmy się zmierzyć z falami :) Oj, było ciężko. I mimo, że fale nie były szczególnie duże, to i tak próby zabrania się z falą zwykle kończyły się niczym :) Ale parę razy się udało i frajda była ogromna. Oczywiście mieliśmy deskę do surfowania na leżąco, bo o staniu na niej to w ogóle nie ma mowy. Przy parkingu był też mały targ. Mieli tam m.in. takie śmieszne coś, co żyje w muszli. Andreas z Tamasem nawet sobie kupili, więc teraz mają się czym zajmować. Bo to chce chodzić, więc robią im spacery.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-q7UtmI/AAAAAAAABvQ/BCnxONTLBx0/s1600-h/DSC_0891.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232362002232930" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-q7UtmI/AAAAAAAABvQ/BCnxONTLBx0/s320/DSC_0891.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jaleshui surf beach.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPV2EC7uQhI/AAAAAAAABv4/onGJpnTb6OY/s1600-h/DSC_0896.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257237951903842834" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPV2EC7uQhI/AAAAAAAABv4/onGJpnTb6OY/s320/DSC_0896.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Że niby surferzy :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-ZPFWQI/AAAAAAAABvI/RDOJdEv0Xlk/s1600-h/DSC_0877.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232357253273858" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-ZPFWQI/AAAAAAAABvI/RDOJdEv0Xlk/s320/DSC_0877.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Co mnie zaczepiacie?!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-26xrmI/AAAAAAAABvY/7RwzlLcY-bU/s1600-h/DSC_0900.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232365221162594" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVw-26xrmI/AAAAAAAABvY/7RwzlLcY-bU/s320/DSC_0900.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jerry na spacerze.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wracając w stronę Kenting, natchnęliśmy się jeszcze na quady. O tyle było super, że tereny do jazdy, były bardzo urozmaicone, a przy tym nie ograniczone, więc trochę się pobujaliśmy po łąkach, krzakach, pagórkach... Aż jeden z obsługi się przestraszył i pojechał za nami, żebyśmy wracali, bo tam nie wolno :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxHr3u_bI/AAAAAAAABvg/a1bCWnBNigs/s1600-h/DSC_0903.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232516874436018" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxHr3u_bI/AAAAAAAABvg/a1bCWnBNigs/s320/DSC_0903.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Zrobił się wieczór, więc trzeba było coś zjeść. Wymęczeni po całym dniu, pojechaliśmy się relaksować do Sichongxi, które słynie z gorących źródeł i ośrodków spa. Żyć nie umierać... Po tym powrót do Kenting i powtórka z dnia poprzedniego, a więc plaża z chińskim jedzeniem i impreza. No i jeszcze uliczny bar. A przed tym, syn właścicielki robił małą posiadówę z kolegami. No więc nas zaprosili na chwilę. I muszę przyznać, że ludzie na południu Tajwanu są zupełnie inni niż w Tajpej. Tam jest o wiele więcej rdzennych Tajwańczyków, którzy wyglądają i zachowują się raczej jak Filipińczycy, a nie Chińczycy. Nie są tacy nieśmiali, za to bardzo gościnni i wyluzowani. Zupełne przeciwieństwo Chińczyków, którzy są raczej zestresowani, bardzo pracowici, nieśmiali i nieporadni :) Zupełnie inna jest też zabudowa, bardziej chaotyczna, trochę jak na Filipinach. Ale ogólnie bardzo tam przyjemnie, szczególnie na wakacje.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxH21e9II/AAAAAAAABvo/YdUO8rXeMr8/s1600-h/DSC_0917.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232519817786498" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxH21e9II/AAAAAAAABvo/YdUO8rXeMr8/s320/DSC_0917.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Z lewej Andreas. Z prawej wiadomo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxIMVkmOI/AAAAAAAABvw/AQ0ssYcUVtA/s1600-h/DSC_0918.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5257232525589518562" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVxIMVkmOI/AAAAAAAABvw/AQ0ssYcUVtA/s320/DSC_0918.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Przenośny barek uliczny.&lt;br /&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="justify"&gt;Więcej zdjęc z drugiego dnia w Kenting &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/KentingDzie2#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-9221802201725793408?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=93bddf5cd2c43310&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/9221802201725793408/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=9221802201725793408' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/9221802201725793408'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/9221802201725793408'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/kenting-dzie-2.html' title='Kenting - dzień 2.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPVwoek8y2I/AAAAAAAABuY/ESxx07znWrU/s72-c/DSC_0842.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-4654086243117179951</id><published>2008-10-14T01:41:00.013+08:00</published><updated>2008-10-15T13:04:33.542+08:00</updated><title type='text'>Kenting - dzień 1.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;"Double Ten Day"&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Od piątku świętowaliśmy, a była po temu poważna okazja. "Double Ten Day", czyli 10 październik, to jedno z najważniejszych świąt na Tajwanie. Konkurencji dużej wprawdzie nie ma, bo tu się nie świętuje, lecz pracuje (dzięki Bogu o Trzech Królach, co to teraz wolne przynoszą, zamiast te świecidełka co dawniej, tutaj nie słyszeli). Dla narodu, któremu świat odmawia prawa do państwowości, ten dzień to okazja do zamanifestowania narodowej dumy. I korzystają z tej okazji. Całe Tajpej od tygodnia tonie we flagach, a ja też się w jedną zaopatrzyłem. Brak mi tylko kija, co by sobie trochę pomachać :) Ten poważny wstęp to dlatego, że Tajwańczykom należy się duży szacunek za to czego dokonali i szkoda, że świat wciąż opiera się o interesy dużych, którym nikt nie chce się narazić. Bo i po co, przecież na Tajwanie mieszkają 23 miliony, a w Chinach 1330 miliony. I co z tego, że mają stabilną demokrację (no czasem tylko, ktoś komuś da w gębę w parlamencie, ale jak dla mnie to lepsze niż tygodniowa kłótnia o samolocik, tak jakby Kaczka był nielotem... tu przynajmniej jest show :)) i wysoko rozwiniętą gospodarkę, na co pracowali przez wiele lat. Kosowo ma 40% bezrobocia i rządzi nim głównie albańska mafia, a jakoś tak wszyscy hurra! zawołali. No cóż. Rzeczywistość.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Kenting National Park&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Do rzeczy, bo znów mi powie taki jeden, że nudno i za długo :)) A moje rozdęte ego ciężko to zniesie przecież. No dobra, no to pojechaliśmy razem z Andreasem (ze Szwajacarii) i Tamasem (Węgrem, ale studiującym w Anglii) na samo południe Tajwanu, do Kenting, który jest parkiem narodowym i słynie z najlepszych plaż i najbardziej tropikalnego klimatu na wyspie. O tyle dobrze, że Andreas ma tutaj samochód, więc było i szybko i wygodnie. A z Tajpej mieliśmy 500 km i mimo ogromnego ruchu udało się dotrzeć na miejsce po 7 godzinach. To co robi wrażenie, to dwie autostrady, które ciągną się przez całą wyspę, zachodnim wybrzeżem, prawie równolegle do siebie. Tajwan zabudowany jest głównie po stronie zachodniej, gdzie jest więcej płaskich terenów, bo środek i wschodnia część, to góry. Wszystkie duże miasta są właśnie tutaj. Gdy dotarliśmy na miejsce, nie mając rezerwacji, zaczęliśmy szukac jakiegoś hotelu. Sprawdziliśmy niemal całe miasteczko, i wszędzie patrzyli na nas z politowaniem, dodając, że na ten dzień to ciężko coś znaleźć juz w czerwcu. Odpuściliśmy sobie na jakiś czas i poszliśmy na plażę. Pierwsza kąpiel w Pacyfiku, a potem spałem aż do zachodu słońca. Normalnie raj :) Ruszyliśmy szukac dalej, chociaż marnie to wyglądało. Awaryjnie było tam chrześcijańskie schronisko, gdzie można było dostać materac i spac na nim razem z czterdziestoma osobami w jakimś pomieszczeniu... Ale udało się, jakieś 4 km od centrum Kenting, co więcej każdy dostał pojedynczy pokój. Biorąc pod uwagę sytuację, nic lepszego nie mogło nas spotkać. Po ogarnięciu się, ruszyliśmy zdobywac Kenting. Naprawdę zdobywac. Do miasteczka podwiózł nas syn właścicielki, małą ciężarówką! :) Oj zrobiliśmy furorę, wjazd prawie jak nasz Pan Prezydent na paradzie wojskowej, aż co chwilę, ktoś sobie robił z nami zdjęcia :) W końcu dołączyła do nas grupa Tajwańczyków. Nie mówili po angielsku, poza jednym, więc było jeszcze śmieszniej. W końcu, po kolacji wylądowaliśmy na plaży, gdzie przy pochodniach siedziały tłumy ludzi. Zaopatrzeni w chińskie specjały próbowaliśmy się jakoś dogadywać z nowymi znajomymi. Oj, było super.. A na koniec trafiliśmy na imprezę. To był udany dzień, ale jeszcze nie ten najlepszy...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć z pierwszego dnia w Kenting &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/KentingDzie1#"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;No i poniżej nowość na moim blogu, pierwsze wideo :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKi4MOqYI/AAAAAAAABac/7ih3JbkxrFc/s1600-h/DSC_0813.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697521875364226" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKi4MOqYI/AAAAAAAABac/7ih3JbkxrFc/s320/DSC_0813.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKaAZdd1I/AAAAAAAABZ0/nEtn9vGalYo/s1600-h/DSC_0816.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697369459521362" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKaAZdd1I/AAAAAAAABZ0/nEtn9vGalYo/s320/DSC_0816.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nasz wóz.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKaig9cyI/AAAAAAAABaE/fs99cDLbqXE/s1600-h/DSC_0818.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697378617783074" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKaig9cyI/AAAAAAAABaE/fs99cDLbqXE/s320/DSC_0818.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kenting Village.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKa_FwhcI/AAAAAAAABaM/lgEdiR95KdY/s1600-h/DSC_0820.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697386288317890" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKa_FwhcI/AAAAAAAABaM/lgEdiR95KdY/s320/DSC_0820.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A na plaży słońce praży...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKbNM3ckI/AAAAAAAABaU/OAc45w3hL_c/s1600-h/DSC_0830.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697390076228162" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKbNM3ckI/AAAAAAAABaU/OAc45w3hL_c/s320/DSC_0830.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Już prawie nie.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKLjx7ShI/AAAAAAAABZM/QwneNEc3D2Y/s1600-h/IMGP0074.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697121259342354" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKLjx7ShI/AAAAAAAABZM/QwneNEc3D2Y/s320/IMGP0074.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;I kto mi podskoczy?&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-68f0d32580e6ed34" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v9.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D68f0d32580e6ed34%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3F30FAE41F3B01C0879A9C135B8FCDE664286328.2123176870C84634460137B8E9F5B8696D9ECA59%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D68f0d32580e6ed34%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DShrs1S49foSBCBc7f2TPWhyMOD0&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v9.nonxt8.googlevideo.com/videoplayback?id%3D68f0d32580e6ed34%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D3F30FAE41F3B01C0879A9C135B8FCDE664286328.2123176870C84634460137B8E9F5B8696D9ECA59%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D68f0d32580e6ed34%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DShrs1S49foSBCBc7f2TPWhyMOD0&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;object width="320" height="266" class="BLOG_video_class" id="BLOG_video-5d3733405896d9ba" classid="clsid:D27CDB6E-AE6D-11cf-96B8-444553540000" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/get_player"&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#FFFFFF"&gt;&lt;param name="allowfullscreen" value="true"&gt;&lt;param name="flashvars" value="flvurl=http://v20.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D5d3733405896d9ba%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D49B4FBEE654F485E0F66E869BEA71692307C9B99.83F9D4EE4E49EF05747BCDC0088B6FC3DDD9F76E%26key%3Dck1&amp;amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D5d3733405896d9ba%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DyJROIBv8U37JH2JPZX-ff14y6pU&amp;amp;autoplay=0&amp;amp;ps=blogger"&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/get_player" type="application/x-shockwave-flash"width="320" height="266" bgcolor="#FFFFFF"flashvars="flvurl=http://v20.nonxt1.googlevideo.com/videoplayback?id%3D5d3733405896d9ba%26itag%3D5%26app%3Dblogger%26ip%3D0.0.0.0%26ipbits%3D0%26expire%3D1331362327%26sparams%3Did,itag,ip,ipbits,expire%26signature%3D49B4FBEE654F485E0F66E869BEA71692307C9B99.83F9D4EE4E49EF05747BCDC0088B6FC3DDD9F76E%26key%3Dck1&amp;iurl=http://video.google.com/ThumbnailServer2?app%3Dblogger%26contentid%3D5d3733405896d9ba%26offsetms%3D5000%26itag%3Dw160%26sigh%3DyJROIBv8U37JH2JPZX-ff14y6pU&amp;autoplay=0&amp;ps=blogger"allowFullScreen="true" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;Jedziemy!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKLnmrK1I/AAAAAAAABZU/U6zTDEvJFZQ/s1600-h/IMGP0092.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697122285890386" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKLnmrK1I/AAAAAAAABZU/U6zTDEvJFZQ/s320/IMGP0092.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Królowie wioski!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKL83AzpI/AAAAAAAABZc/2t01b1kixEg/s1600-h/IMGP0102.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697127991561874" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKL83AzpI/AAAAAAAABZc/2t01b1kixEg/s320/IMGP0102.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Pojedzeni, to zadowoleni.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKMBLqUII/AAAAAAAABZk/RLPWHWnCO5Q/s1600-h/IMGP0112.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697129151910018" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKMBLqUII/AAAAAAAABZk/RLPWHWnCO5Q/s320/IMGP0112.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKMCbVAZI/AAAAAAAABZs/UCx_RIBH5I4/s1600-h/IMGP0132.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5256697129486057874" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKMCbVAZI/AAAAAAAABZs/UCx_RIBH5I4/s320/IMGP0132.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Kim jest ten z lewej??&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-4654086243117179951?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=5d3733405896d9ba&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='enclosure' type='video/mp4' href='http://www.blogger.com/video-play.mp4?contentId=68f0d32580e6ed34&amp;type=video%2Fmp4' length='0'/><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/4654086243117179951/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=4654086243117179951' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4654086243117179951'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4654086243117179951'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/double-ten-day-od-pitku-witowalimy-bya.html' title='Kenting - dzień 1.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SPOKi4MOqYI/AAAAAAAABac/7ih3JbkxrFc/s72-c/DSC_0813.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3393527726737164817</id><published>2008-10-06T06:43:00.005+08:00</published><updated>2008-10-06T07:42:31.013+08:00</updated><title type='text'>Skandal, plotka, afera!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Czas zawalczyć o oglądalność tego bloga. A jak! Formo-świat dotarł do pierwszych skandalizujących fot z udziałem autora. A to nie koniec...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOlDKOrjc0I/AAAAAAAABXw/OEU2E02nqeY/s1600-h/01.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5253804283322921794" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOlDKOrjc0I/AAAAAAAABXw/OEU2E02nqeY/s320/01.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawie jak macho&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOlDKIUVTFI/AAAAAAAABX4/RPqKA-NNrEk/s1600-h/02.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5253804281614912594" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOlDKIUVTFI/AAAAAAAABX4/RPqKA-NNrEk/s320/02.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Prawie jak harem&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3393527726737164817?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3393527726737164817/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3393527726737164817' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3393527726737164817'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3393527726737164817'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/skandal-plotka-afera.html' title='Skandal, plotka, afera!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOlDKOrjc0I/AAAAAAAABXw/OEU2E02nqeY/s72-c/01.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-4784616391350326237</id><published>2008-10-05T16:23:00.000+08:00</published><updated>2008-10-05T16:40:27.770+08:00</updated><title type='text'>Studiowanie to niespanie!</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Franek oszalał. Franek, czyli Chińczyk z którym przyszło mi dzielić nasz mały pokój. Dlaczego Franek oszalał? Otóż Franek przeżywa stresy, bo ma we wtorek prezentację. A stresuje się przynajmniej od czwartku. I w piątek w nocy (a właściwie w sobotę nad ranem) przeszedł sam siebie. Najpierw próbował spać, ale nie mógł. No to przestał próbować i o 5:30 wstał. Lekko zdziwiony, pytam Franka co jest, a on, że się stresuje. No to mu mówię, żeby to olał, że ma jeszcze pełno czasu i że w ogóle to nie warte jego nerwów. Nie pomogło. Franek się ubrał i wychodzi. Ja pytam gdzie. A on, że do biblioteki (mamy prawie 6 rano w sobotę!!!). I tu kolejny kulturowy szok. Okazało się, że oni tu mają całodobowo dostępny pokój do nauki w bibliotece. Bo Chińczyki się uczą!! Słyszałem, że oni śpią w tych bibliotekach, ale brałem to za żart. Oni tam śpią, oni tam żyją, oni tam budują tą swoją potęgę. I w sumie to mi jest ich żal. Bo tu nawet emerytury nie doczekają, bo jej nie ma, a pracuje się póki się może. Dzisiaj niedziela, a piętro wyżej wiercą (zabiję ich zaraz!), bo remont. Ot, tajemnica azjatyckiego wzrostu. Do roboty, a nie Trzech Króli sobie urządzać!!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOh5kLWmfgI/AAAAAAAABXo/leIcBdHblxA/s1600-h/DSC_0692.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5253582627757522434" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOh5kLWmfgI/AAAAAAAABXo/leIcBdHblxA/s320/DSC_0692.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;Podejrzliwe chińske spojrzenie&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-4784616391350326237?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/4784616391350326237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=4784616391350326237' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4784616391350326237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4784616391350326237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/10/franek-oszala.html' title='Studiowanie to niespanie!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SOh5kLWmfgI/AAAAAAAABXo/leIcBdHblxA/s72-c/DSC_0692.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7306298415292600436</id><published>2008-09-28T17:56:00.000+08:00</published><updated>2008-09-28T18:05:06.585+08:00</updated><title type='text'>"Happy birthday dear Maciej, happy birthday to you"</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt; A to miła rzecz mnie spotkała. No więc w czwartek miałem urodziny. Ładne, bo 22. Zasadniczo nic to nie zmieniło, poza tym, że dokonałem corocznego bilansu, który miał dowieśc, że dokonałem wielkich rzeczy... Nie dowiódł. No ale jest następny rok, będzie lepiej :) Wrócmy do miłych rzeczy, które mnie czasem spotykają. Urodzinami się nie chwaliłem, bo i komu? W końcu nie znam tych ludzi na tyle dobrze, żeby wyprawiac przyjęcie. Zresztą nawet nie miałbym na to ochoty. Zatem dzień był zupełnie zwykły, no może poza paroma miłymi smsami (dzięki!). Ale zapomniałem, że jest facebook, przed którym nic się nie ukryje. Siedząc sobie spokojnie i marnując czas wieczorem w pokoju, nagle wpadło kilkanaście osób i zaczęło śpiewac mi "happy birthday". Trochę mnie to zaskoczyło, nie powiem, ale bardzo było mi miło. W końcu prawie obcy ludzie, a się dowiedzieli i chciało im się. Dostałem wino i prowizoryczny torcik o chlebowej podstawie i ciastkowej konstrukcji, przełożonej (a może przyklejonej) masłem orzechowym :) Świeczką była zapalniczka :) życzenie wypowiedziałem, czekam na realizację. Nie pierwszy raz zresztą. I się nie mogę doczekac. I byliśmy jeszcze na kolacji, i znowu wszyscy mi zaśpiewali :)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;A w piątek to trochę byłem zaskoczony. Byliśmy z paroma osobami z akademika na imprezie. I co? Otóż, w toalecie całkiem przypadkiem spotkałem trzech polaków. Jeden z AE w Krakowie, drugi z eSGieHu, a trzeci z Poznania chyba. Wyglądało to mniej więcej tak, że ktoś mnie zapytał skąd jestem, a gdy mu powiedziałem, to słyszę z drugiego końca: "no nie mów, że mówisz po polsku" :) to się przyznałem, że mówię. A tamtych dwóch, to już nawet nie wiem skąd się tam wzięło. Wymieniliśmy numery, to może to ustalę.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i dzisiaj niestety. Mówię niestety, bo znowu mamy tajfun, podobno może to byc najsilniejszy w tym roku. Generalnie wieje nudą, bo nigdzie iśc się nie da. Poza tym akademikowy bar jest w niedzielę zamknięty, więc nawet nie ma jak zjeśc. Więc póki co jestem o napoju zbożowym, jabłku i ciasteczkach. Spróbowałem zrobic parę zdjęc, ale nie oddają one tego jak to wygląda w rzeczywistości. W każdym razie robi wrażenie taka wichura. Współczuję im, bo oni to mają przynajmniej kilka razy w ciągu miesięcy letnich. Jeżeli jeszcze zdarza się w tygodniu, to przynajmniej nie ma zajęc, albo wolne w pracy :) ale teraz, podobnie zresztą jak ostatnio padło na weekend. No coż, takie tu życie. Z drugiej strony, gdy w Polsce ostatnio było 8-10 st. to tujaj były tropiki.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VV2wJ9XI/AAAAAAAABXY/bwm7WHlwzUc/s1600-h/IMG_0030.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009524500395378" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VV2wJ9XI/AAAAAAAABXY/bwm7WHlwzUc/s320/IMG_0030.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Gladys (z zapalniczko-świeczką) i Michelle (z tortem-prowizorką).&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VWALF3aI/AAAAAAAABXg/XD2XsFuzWfQ/s1600-h/IMG_0036.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009527029292450" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VWALF3aI/AAAAAAAABXg/XD2XsFuzWfQ/s320/IMG_0036.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;No teraz mam 22 lata.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNQ34h0I/AAAAAAAABWw/BxK6DqxX0gc/s1600-h/DSC_0761.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009376893306690" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNQ34h0I/AAAAAAAABWw/BxK6DqxX0gc/s320/DSC_0761.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;A pod daszkiem też jest mokro.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNRYL75I/AAAAAAAABW4/m2rW0bjbD1s/s1600-h/DSC_0762.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009377028796306" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNRYL75I/AAAAAAAABW4/m2rW0bjbD1s/s320/DSC_0762.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Nie dały rady.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNprPG5I/AAAAAAAABXA/-TNZRAvXPdU/s1600-h/DSC_0763.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009383551146898" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VNprPG5I/AAAAAAAABXA/-TNZRAvXPdU/s320/DSC_0763.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VODP_hTI/AAAAAAAABXI/N8TRRBJzL2s/s1600-h/DSC_0765.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009390416201010" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VODP_hTI/AAAAAAAABXI/N8TRRBJzL2s/s320/DSC_0765.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;z 10. piętra.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VOc8_CnI/AAAAAAAABXQ/ufj-Mr7Zmh4/s1600-h/DSC_0767.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5251009397315799666" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VOc8_CnI/AAAAAAAABXQ/ufj-Mr7Zmh4/s320/DSC_0767.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Palmy walczące.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7306298415292600436?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7306298415292600436/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7306298415292600436' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7306298415292600436'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7306298415292600436'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/happy-birthday-dear-maciej-happy.html' title='&quot;Happy birthday dear Maciej, happy birthday to you&quot;'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SN9VV2wJ9XI/AAAAAAAABXY/bwm7WHlwzUc/s72-c/IMG_0030.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-6020808425003979138</id><published>2008-09-22T01:41:00.000+08:00</published><updated>2008-09-22T02:26:34.358+08:00</updated><title type='text'>Czang Kai-szek i polska etykietka</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Po dwóch tygodniach wreszcie zdecydowałem się na pierwsze poważne zwiedzanie Tajpej. Wybraliśmy się z Frankiem (współlokatorem) około południa i zeszło nam do późnego wieczoru. Zobaczyliśmy ogromne mauzoleum Czang Kai-szeka. No to może w dwóch zdaniach kim był Czang Kai-szek. Otóż, gdy do Chin kontynentalnych po wojnie zawitała komuna, przepędziła wrogi obóz nacjonalistów, których przywódcą był właśnie Czang Kai-szek. Uciekł on ze swoją ekipą na Tajwan, gdzie z amerykańską pomocą utworzyli państwo. Do dzisiaj Chiny kontynentalne traktują Tajwan jak zbuntowaną prowincję, natomiast Tajwańczycy uważają, że to oni posiadają prawo do rządzenia całymi Chinami. Dlatego też Tajwan oficjalnie nazywa się Republiką Chińską, podczas gdy Chiny kontynentalne to Chińska Republika Ludowa. Od kilkudziesięciu lat w Tajwan wycelowane są chińskie rakiety, które na szczęście nie zostały odpalone, bo Tajwan jest bardzo mocno wspierany przez USA. No i ta dziwna sytuacja trwa sobie tak już od wielu lat. Czang Kai-szek jest tajwańskim bohaterem, chociaż też nieco kontrowersyjnym, bo po przybyciu na wyspę jego ekipa bardzo źle się obchodziła z rdzennymi Tajwańczykami. Mimo to doczekał się ogromnego mauzoleum, które jak już przed chwilą pisałem, dzisiaj odwiedziliśmy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Widzieliśmy również Teatr Narodowy i Operę Narodową. Oprócz tego ogromny Pałac Prezydencki, a później byliśmy w rewelacyjnym Muzeum Sztuk Pięknych. Spędziliśmy tam sporo czasu i przyznać muszę, że niektóre instalacje były bardzo ciekawe. Na przykład spora wystawa poświęcona była walce z globalizacją i dzikim kapitalizmem. Wprawdzie trącało zachodnioeuropejsko-lewackim radykalizmem, wyrażającym się w filmach z jakichś walk ulicznych wszelkich anty-, alter- itp. globalistów, głównie o niemieckim rodowodzie. Bo tamtejsza młodzież ostatnio przecież się lubuje w lewicowym radykalizmie. Co mają do roboty, w końcu im za dobrze. Co mnie zaskoczyło, było kilka czeskich akcentów, ale przy innych wystawach. I jeden mały nasz. Mianowicie, był Zbigniew Brzeziński w charakterze jednej z kart w talii największych złych globalistów/kapitalistów. Niby tylko jako dwójka, ale postawili go koło samego Busha, tutaj jako As. Lekką dumę poczułem. No i jeszcze jeden polski akcent dzisiaj. I to mnie mocno zaskoczyło i ciągle nie mam żadnej koncepcji, dlaczego? No więc na koniec byliśmy w Carrefourze zrobić zakupy. Chcieliśmy kupić wino i znaleźliśmy skądinąd przeze mnie lubiane Carlo Rossi, które jest kalifornijskie. No i nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że etykieta była w trzech językach: angielskim, francuskim i... uwaga... polskim. Poniżej dowód, że prawdę mówię. Dla ścisłości, była jeszcze doklejona etykietka po chińsku. Albo rośniemy w siłę, albo się pomylili.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No i jeszcze muszę o jedzeniu. Dzisiaj miałem szczęście, bo strasznie dobre rzeczy jadłem. A jedna szczególnie zapadła mi w pamięć. Omlet z ostrygami. I mimo, że z ostrygami, to na słodko. Przepyszny. W ogóle zaczynam się martwic o siebie, bo ciągle chce mi się jeść. I dużo myślę o jedzeniu. I nie mogę się doczekać jedzenia :) Muszę się opanować...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć z Tajpej &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/Tajpej"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaH1-4-3EI/AAAAAAAABOI/HgsnT62E9kA/s1600-h/DSC_0697.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531777231707202" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaH1-4-3EI/AAAAAAAABOI/HgsnT62E9kA/s320/DSC_0697.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Teatr Narodowy (i ja)&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaH2MaTk7I/AAAAAAAABOQ/GYUrp_Zh5QA/s1600-h/DSC_0719.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531780861137842" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaH2MaTk7I/AAAAAAAABOQ/GYUrp_Zh5QA/s320/DSC_0719.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Mauzoleum Czang Kai-szeka&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHiDbmtuI/AAAAAAAABNg/ZKs_FKBG5mg/s1600-h/DSC_0721.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531434853283554" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHiDbmtuI/AAAAAAAABNg/ZKs_FKBG5mg/s320/DSC_0721.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jakieś inne mauzoleum.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHiXuQyoI/AAAAAAAABNo/ILSmCAhVhHQ/s1600-h/DSC_0738.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531440300247682" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHiXuQyoI/AAAAAAAABNo/ILSmCAhVhHQ/s320/DSC_0738.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Sam nie wiem co to.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjFkZyQI/AAAAAAAABNw/l0wUOTFqg9E/s1600-h/DSC_0741.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531452606925058" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjFkZyQI/AAAAAAAABNw/l0wUOTFqg9E/s320/DSC_0741.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Muzeum Sztuk Pięknych&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjQID_9I/AAAAAAAABN4/wN4w8wvl_no/s1600-h/DSC_0750.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531455440846802" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjQID_9I/AAAAAAAABN4/wN4w8wvl_no/s320/DSC_0750.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Ximen&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjgYjmUI/AAAAAAAABOA/e0WgW9OtlSI/s1600-h/DSC_0756.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248531459804993858" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaHjgYjmUI/AAAAAAAABOA/e0WgW9OtlSI/s320/DSC_0756.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaRXlpuIwI/AAAAAAAABWo/W6LexZV1zpc/s1600-h/DSC_0758.JPG"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5248542250177012482" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaRXlpuIwI/AAAAAAAABWo/W6LexZV1zpc/s320/DSC_0758.JPG" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-6020808425003979138?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/6020808425003979138/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=6020808425003979138' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6020808425003979138'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/6020808425003979138'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/po-dwch-tygodniach-wreszcie-zdecydowaem.html' title='Czang Kai-szek i polska etykietka'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNaH1-4-3EI/AAAAAAAABOI/HgsnT62E9kA/s72-c/DSC_0697.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-1456096535865260946</id><published>2008-09-18T23:23:00.001+08:00</published><updated>2008-09-20T01:51:52.065+08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify; "&gt;Dzisiaj dobry dzień. Otóż dorobiłem się własnego roweru! Najtańszy jaki udało się znaleźć :) Jest piękny, błękitny, chiński i nie ma przerzutek. Hamulcom też do końca nie wierzę. Ale to wszystko nieważne, bo teraz już jestem mobilny. Pierwszą przejażdżkę wykorzystałem do znalezienia jakiegoś nowego miejsca na obiad. I dobra passa trwała  nadal, bo dziś jadłem jeden z najlepszych obiadów do tej pory. Już się nie mogę doczekać jutra, gdy znowu tam pójdę, bo dzisiejszy kurczak był wyśmienity :) Oczywiście to nie był taki zwykły kurczak. Był kurczakiem w przepysznym sosie pomidorowym, a do tego rzecz jasna masa dodatków (i nie mówię tylko o ryżu) jak mają tu w zwyczaju. Nawet herbata mrożona, którą wszędzie mają zbyt słodką, była ok. Nakręciłem się, chyba zaraz pójdę coś zjeść...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;Przed chwilą sobie zrobiłem wieczorną przejażdżkę po kampusie, poniżej kilka zdjęć. I oczywiście to najważniejsze, jako pierwsze :D&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;img src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmc4tzVcI/AAAAAAAABJc/WN_SApzIBkk/s320/DSC_0687.JPG" style="cursor:pointer; cursor:hand;" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791374751978946" /&gt;&lt;br /&gt;Mój rower&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmcxVxjJI/AAAAAAAABJk/T1AoiPbesW4/s1600-h/DSC_0662.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmcxVxjJI/AAAAAAAABJk/T1AoiPbesW4/s320/DSC_0662.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791372772150418" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmWTlnlxI/AAAAAAAABI8/VV9lQuz8rlI/s1600-h/DSC_0665.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmWTlnlxI/AAAAAAAABI8/VV9lQuz8rlI/s320/DSC_0665.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791261706327826" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Centrum sportowe NTU&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmWk99vXI/AAAAAAAABJE/768B2_SMjVQ/s1600-h/DSC_0669.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmWk99vXI/AAAAAAAABJE/768B2_SMjVQ/s320/DSC_0669.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791266371845490" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;Jeziorko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmXDXYY_I/AAAAAAAABJM/IhhNQHGRqOA/s1600-h/DSC_0671.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmXDXYY_I/AAAAAAAABJM/IhhNQHGRqOA/s320/DSC_0671.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791274531513330" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;Znowu jeziorko&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmXI8subI/AAAAAAAABJU/2jj8X7ON_Co/s1600-h/DSC_0672.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmXI8subI/AAAAAAAABJU/2jj8X7ON_Co/s320/DSC_0672.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5247791276030212530" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-1456096535865260946?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/1456096535865260946/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=1456096535865260946' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1456096535865260946'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/1456096535865260946'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/dzisiaj-dobry-dzie.html' title=''/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SNPmc4tzVcI/AAAAAAAABJc/WN_SApzIBkk/s72-c/DSC_0687.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7669228492801319685</id><published>2008-09-18T23:23:00.000+08:00</published><updated>2008-09-18T23:29:45.676+08:00</updated><title type='text'>Szkoło witaj nam!!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zaczęła się szkoła. I powiem szczerze, że chyba pierwszy raz nie narzekam z tego powodu. I nie zazdroszczę, że w Polsce wszyscy mają jeszcze 2 tygodnie wakacji (esgieh wprawdzie tylko kilka dni, ale zawsze to coś). Co więcej, w poniedziałek pierwsze zajęcia miałem już o 9, więc skończyło się długie spanie. I nawet mojego entuzjazmu z powodu początku szkoły nie ostudziła pogoda. A w poniedziałek jeszcze pogoda była tajfunowa. Zarzuciłem bluzę, wziąłem swój seledynowy parasol (jeden z trzech, których zdążyłem się dorobić, bo tak to jest jak się nie ma ze sobą parasola zawsze, a tu potrafi lać 8 razy w ciągu dnia, no i trzeba kupować za każdym razem nowy) no i ruszyłem do szkoły. Na kampusie już były tłumy żółtków, którzy twardo, nie przejmując się aurą, zmierzali  na pierwsze zajęcia. Po dwudziestu minutach walki z własnym parasolem, wiatrem i wodą dotarłem  na miejsce. Pierwsze zajęcia nosiły nazwę Leadership Practice, ale jak się okazało wcale oni nie mają zamiaru nam podpowiedzieć jak zostać jakimś tam leaderem. W praktyce to my mamy stworzyć strategię dla nich, jak zostać wiodącym programem MBA na świecie. Ciekawe co z tego wyjdzie. Póki co podzieliliśmy się zadaniami, które będziemy realizować w mniejszych grupach. No i profesor, który prowadzi zajęcia jest bardzo fajny, więc może jakoś to będzie. Poźniej wybrałem się na zajęcia, które dla mnie mogą być bardzo ciekawe. East Asia Political Economy. Tylko, że chyba nie uda się tam chodzić, bo w tym czasie są inne zajęcia, które powinienem zrobić, bo są odpowiednikiem zajęć na esgiehu. No ale zobaczymy. Przedmiot zapowiada się super, chociaż profesor, który prowadzi wydaje się beznadziejny. Poza tym trzeba jakąś poważną pracę pisać, a oprócz tego jest egzamin, więc nie wiem czy mi się chce w to bawić. W ogóle w ciągu pierwszych dwóch tygodni możemy chodzić na wszystkie zajęcia, tak żeby sobie na spokojnie zdecydować, co wybieramy. Coś tam sobie już wytypowałem, chociaż i tak ostatecznie to zależy od tego kiedy będą zajęcia z chińskiego, bo może być jakaś kolizja. A chiński dopiero od przyszłego tygodnia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oprócz szkoły, którą rzeczywiście póki co się cieszę (ciekawe jak długo), to istnieje tu też jakieś życie towarzyskie :) Wprawdzie spędzanie czasu z Amerykanami wszelkiego pochodzenia, którzy dominują na moim piętrze wciąż mnie jakoś nie wciąga, ale ludzie z mojego wydziału wydają się, przynajmniej w części, bardzo sympatyczni. Wczoraj byliśmy na imprezie w mieście no i nawet się nie spodziewałem, że wrócę do domu o 5. Ale było super, tym bardziej, że open bar za 350 NTD, przy tutejszych cenach alkoholu to całkiem niezła okazja.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Muszę się wziąć wreszcie za zwiedzanie Tajpej, bo póki co to zbyt wiele jeszcze nie widziałem. W weekend mam zamiar się gdzieś wybrać, to może jakieś zdjęcia zrobię. No i na koniec będę złośliwy. Jako, że w Polsce jest kilka stopni (7?) i popaduje deszcz, to chciałem powiedzieć, że w Tajpej było dzisiaj 35 stopni i bezchmurne niebo :P&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7669228492801319685?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7669228492801319685/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7669228492801319685' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7669228492801319685'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7669228492801319685'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/szkoo-witaj-nam.html' title='Szkoło witaj nam!!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-26349693716625929</id><published>2008-09-13T19:05:00.000+08:00</published><updated>2008-09-13T19:10:32.208+08:00</updated><title type='text'>Nareszcie Tajwan!</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Powoli, po kilku dniach oswajam się już z życiem w Tajpej. Wprawdzie, wciąż coś mnie zaskakuje, ale przyzwyczajam się coraz bardziej. Póki co jednak przechodzę okres irytacji Chińczykami, o czym ostrzegano nas w książeczce, którą dostaliśmy z uniwersytetu. To podobno normalny etap po kilkunastu dniach, kiedy człowiek ma ich dośc. Ale wg wspomnianej instrukcji, potem ma byc etap akceptacji dla odmiennej kultury i już będzie super. W każdym razie wczoraj najbadziej miałem dosyc ich bezmyslnego przemieszczania się po chodnikach, na których i tak jest już ciasno, a oni to jeszcze utrudniają. Mało brakowało, a niejednemu Chińczykowi nawrzucałbym :)&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym Tajwańczycy (tak wolą, żeby o nich mówic) są bardzo mili i to wszędzie. Najbardziej lubię chyba panią ze sklepu w akademiku, która dosłownie biegnie i woła do mnie na powitanie. I tak codziennie, więc chodzę tam często i wydaję coraz więcej. Przydzieleni mi z uniwersytetu Buddies, czyli tacy opiekunowie też są bez zarzutu. Zostałem odebrany z lotniska, oprowadzony, a nawet Claudia była ze mna o 6:20 rano(!!!) kupowac rower, co się zresztą nie udało, bo trzeba było byc tam chyba o 5, żeby się załapac, zanim wszystkie wykupią. Szkoda trochę, bo zamiast taniego używanego roweru za 400 NTD (32 zł), to muszę sobie kupic nowy za przynajmniej 2000 NTD. Niby to też nie jest jakoś specjalnie drogo, ale jednak na kilka miesięcy wystarczyłby używany. Oprócz tego poczyniłem już inne niezbędne zakupy, czyli materac, kołdrę, poduszkę i telefon. Mieliśmy też Orientation Day, gdzie wszystko nam opowiedziano i mieliśmy szansę się poznac. W College of Management jest ok 60 osób z wymiany, z tego większośc z krajów europejskich. Była też wspólna kolacja, strasznie długa, więc już trochę się zapoznaliśmy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tajpej jeszcze jakoś porządniej nie zwiedziłem, ale mam cały semestr, więc póki co się nie spieszę. Jak na razie bardzo podobał mi się Nocny Targ w dzielnicy Shilin, gdzie można poczuc chińską atmosferę. Jest to tak naprawdę kilka wąskich uliczek, na których handel zaczyna się dopiero wieczorem. Można tam kupic chyba wszystko, od jedzenia, przez ciuchy po podrabianą biżuterię. Spróbowałem kilku dziwnych lokalnych specjałów, ale nie smakowały mi. Może następnym razem trafię na coś lepszego. W każdym razie na samym targu jest strasznie ciasno, ciężko się przecisnąc i co chwile tylko widac jak ktoś wchodzi na krzesło i przez mikrofon reklamuje te oferowane przez siebie cuda.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Parę słów o kampusie. A to dlatego, że rzeczywiście na to zasługuje, bo jest ogromny, prawie jak niewielka dzielnica, gdzie są tylko budynki uniwersytetu. A uniwersytet nazywa się National Taiwan University i co co chwilę nam podkreślają jest najstarszym, największym i oczywiście najlepszym na Tajwanie. Kampus jest świetnie wyposażony, oprócz budynków poszczególnych wydziałów jest tu ogromne i nowoczesne centrum sportowe, pełno zieleni, jeziorko, masa kawiarni i restauracji itd. Można w ogóle stąd nie wychodzic, bo jest chyba wszystko :) Tylko muszę miec ten rower, bo z akademika na zajęcia mam 20 min piechotą i szkoda czasu i sił na ciągłe chodzenie. Tu zresztą jest to tak zorganizowane, że wszędzie są parkingi dla rowerów, więc nie ma problemu z ich zostawianiem.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;I no i na koniec pogoda. I to trudny temat, bo w ciągu tygodnia mieliśmy sporo deszczu. I to nie jest deszcz taki jak w Polsce, to jest jak prysznic, wystarczy pół minuty i jest się przemoczonym. I do tego potrafiło padac po 7, 8 razy dziennie, a pomiędzy tym 35 st. i słońce. Wilgotnośc trudna do zniesienia. A teraz uderzył tajfun Sinlaku, co oznacza, że w ogóle nie wychodzi się na zewnątrz, bo leje i do tego jest naprawdę silny wiatr. Wszystko jest podobno pozamykane wtedy. No więc trochę dzisiaj nudno. A tajfun ma byc jeszcze jutro. Przez niego odwołano grilla na którego mnie zaprosił Greg (Buddy) ze swoimi znajomymi i jutrzejszą imprezę, którą organizuje samorząd studentów, bo jest jakieś ważne święto. No ale takie życie tutaj. Gdy przychodzi tajfun, to wszystko jakby staje w miejscu.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMueliTRubI/AAAAAAAABGc/WEQdTFY2ks8/s1600-h/DSC_0651.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMueliTRubI/AAAAAAAABGc/WEQdTFY2ks8/s320/DSC_0651.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245460558703081906" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;div&gt;Aleja palmowa NTU, z tyłu biblioteka.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuel5oTeXI/AAAAAAAABGk/bCqRQjuSUcQ/s1600-h/DSC_0654.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuel5oTeXI/AAAAAAAABGk/bCqRQjuSUcQ/s320/DSC_0654.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245460564965292402" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;National Taiwan University&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemMCKfxI/AAAAAAAABGs/Bp53pL_nIQU/s1600-h/DSC_0655.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemMCKfxI/AAAAAAAABGs/Bp53pL_nIQU/s320/DSC_0655.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245460569905594130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;W tle Taipei 101 - najwyższy wybudowany wieżowiec na świecie (Bo w budowie są już wyższe)&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemQAn1UI/AAAAAAAABG0/LG_zkgIIx8c/s1600-h/DSC_0657.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemQAn1UI/AAAAAAAABG0/LG_zkgIIx8c/s320/DSC_0657.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245460570972869954" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Budynki College of Management&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemVfQ7hI/AAAAAAAABG8/5nZ_fKHEORA/s1600-h/DSC_0658.JPG"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMuemVfQ7hI/AAAAAAAABG8/5nZ_fKHEORA/s320/DSC_0658.JPG" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5245460572443569682" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;Świątynia buddyjska&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-26349693716625929?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/26349693716625929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=26349693716625929' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/26349693716625929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/26349693716625929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/nareszcie-tajwan.html' title='Nareszcie Tajwan!'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMueliTRubI/AAAAAAAABGc/WEQdTFY2ks8/s72-c/DSC_0651.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5632842699697221418</id><published>2008-09-10T22:47:00.000+08:00</published><updated>2008-09-11T02:19:42.049+08:00</updated><title type='text'>Specjaliści od kontrastów</title><content type='html'>&lt;div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;Długo nic nie pisałem, bo niestety w hotelu w Manili nie było internetu. Teraz postaram się to trochę nadrobić. Niestety nie udało się dotrzeć na żadną plażę, bo nie było już biletów, dlatego całe cztery dni spędziliśmy w Manili. Szkoda trochę tej plaży, bo to przecież główna atrakcja na Filipinach, ale może jeszcze uda się tu raz przylecieć w trakcie semestru, bo bilety są bardzo tanie. Ja zresztą jestem ciągle nakręcony na nurkowanie, więc się posataram, żeby tu wrócić :) Ale wtedy już w ogóle bez zatrzymywania się w Manili, bo niestety ale muszę stwierdzić, że tutaj nie ma aż tylu atrakcji, żeby wracać. Cztery dni spędzone tutaj zupełnie mi wystarczą, przynajmniej jak na razie. A to dlatego, że ani nie ma zbyt dużo do zobaczenia, ani szczególnie dużych możliwości spędzania wolnego czasu. I to pomimo, że Metro Manila jest ponad 11 milionową aglomeracją. Dość szybko można odnieść wrażenie, że wszystko jest takie samo. Tzn. po początkowych wrażeniach, związanych z innością tego miejsca, wszystko wydaje się podobne, tzn. biedne, brudne, niezorganizowane. Na tym tle wyróżnia się tylko Intramuros, które ma kilka zabytów (chociaż też podobnie zaniedbanych), Makati, które jest najbogatszą dzielnicą biznesową, gdzie jest względnie normalnie i dookoła pełno wysokich biurowców no i może pola golfowe, których jest tu pełno. To dosyć uderzający widok: przez siatkę widać pięknie oświetlone pole golfowe, gdzie kilku zadowolonych panów sobie gra, a już przy siatce dwóch biedaków przeszukuje worki ze śmieciami w poszukianiu czegokolwiek, co może choć trochę ułatwić im życie. Widok wcale to nie rzadki. No cóż, trzeci świat. Można odnieść wrażenie, że państwo na Filipinach w ogóle nie spełnia swoich funkcji, że jest tak instytucjonalnie słabe, że może aż szkodliwe. I właściwie jakoś to wszystko funkcjonuje, tylko dlatego, że ludzie próbują coś robić. Dobrym przykładem jest komunikacja miejska, której właściwie nie ma. Są za to jeepneye, czyli prywatny substytut, choć słabo zorganiozwany, ale jednak jakoś działający.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;Próbowaliśmy znaleźć jakieś miejsce z klubami, knajpami. Najwięcej jest ich w dzielnicy Malate, ale przyznać trzeba, że choć czuć tam tutejszą atmosferę, jest wesoło, to chyba jednak nie jest to najprzyjemniejsza okolica. Zresztą można odnieść wrażenie, że połowa tych "klubów", to raczej burdele. Zresztą, co przykre, wszelka prostytucja tutaj kwitnie. Po Malate trafiliśmy do ogromnego centrum handlowo-rozrywkowego Greenbelt w Makati. To chyba takie miejsce dla tutejszych nielicznych bogaczy i turystów. Zresztą zabrali nas tam Filipińczycy, którzy raczej wyglądali na lepiej sytuowanych. Samo centrum jest rzeczywiście na poziomie, oprócz drogich marek, można znaleźć tutaj kilkadziesiąt klubów i knajp, czynnych do późnej nocy. Pełno tu turystów i czekających na nich dziewczyn. Swoją drogą wykazaliśmy się sporą naiwnością na początku :) No więc wchodząc do jednego z takich klubów od razu zaczeły nas jakoś tam zaczepiać cztery dziweczyny. Naiwnie uwierzyliśmy w swoją atrakcyjność, spowodowaną może europejskimi rysami :) Nie tylko one nas zaczepiały, co chwilę któreś coś od nas chciały. Jednak nie daliśmy się i wkrótce zorientowaliśmy się o co chodzi. Gdy lepiej przyjrzeliśmy się kto siedzi dookoła, to okazało się, że przy stolikach można spotkać podstarzałych, otyłych i obleśnych Amerykanów, ewentualnie Autralijczyków, którzy właśnie poznają tu swoje nowe "dziewczyny", które skądinąd w większości były bardzo ładne. Widok generalnie żenujący, mi się robiło wręcz niedobrze widząć tych "turystów" dobierających się do swoich "przyjaciółek". No ale taki świat podobno. Zresztą potem zacząłem na to zwracać bardziej uwagę i doszedłem do wniosku, że to się dzieje wszędzie w Manili. I niestety człowiek jest zmuszony oglądać ten żenujący efekt naturalnego zepsucia ludzkości, bo natrafia się  a niego bez przerwy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify; "&gt;W całej Manili jest chyba jedna pozytywna rzecz: ludzie. Oni wydają się naprawdę szczęśliwi, są aż do przesady sympatyczni. To mnie chyba tu najbardziej zaskoczyło, bo żyje się im bez porównania gorzej niż nam, a to jednak my całe życie narzekamy.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Więcej zdjęć z Manili &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/Manila"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Jutro napiszę trochę o Tajwanie.&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPMS9RhyI/AAAAAAAABF8/TZzvrVJZpyg/s1600-h/DSC_0626.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPMS9RhyI/AAAAAAAABF8/TZzvrVJZpyg/s320/DSC_0626.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244458469994628898" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPMqj5StI/AAAAAAAABGE/IZurbyP-0ds/s1600-h/DSC_0628.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPMqj5StI/AAAAAAAABGE/IZurbyP-0ds/s320/DSC_0628.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244458476330633938" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPNLLP5uI/AAAAAAAABGM/V48cx6tFVZo/s1600-h/DSC_0631.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPNLLP5uI/AAAAAAAABGM/V48cx6tFVZo/s320/DSC_0631.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244458485085628130" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a onblur="try {parent.deselectBloggerImageGracefully();} catch(e) {}" href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPNf73ltI/AAAAAAAABGU/7o29Y3wWzmg/s1600-h/DSC_0634.jpg"&gt;&lt;img style="cursor:pointer; cursor:hand;" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPNf73ltI/AAAAAAAABGU/7o29Y3wWzmg/s320/DSC_0634.jpg" border="0" alt="" id="BLOGGER_PHOTO_ID_5244458490658264786" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5632842699697221418?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5632842699697221418/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5632842699697221418' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5632842699697221418'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5632842699697221418'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/dugo-nic-nie-pisaem-bo-niestety-w.html' title='Specjaliści od kontrastów'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMgPMS9RhyI/AAAAAAAABF8/TZzvrVJZpyg/s72-c/DSC_0626.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-3493366819952184886</id><published>2008-09-05T10:09:00.000+08:00</published><updated>2008-09-05T10:29:18.067+08:00</updated><title type='text'>Trzeci swiat, dziwny swiat.</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Na początek kilka zdań o ostatnim dniu w Hong Kongu. No więc na koniec raz jeszcze ruszyłem na wyspę Hong Kong. Chciałem się dostać na górę Bank of China Tower. No ale po zejściu z promu najpierw mija się ten najwyższy wieżowiec w HK czyli International Finance Centre. Dlatego spróbowałem najpierw tam. Jeszcze zanim tam wszedłem chciałem zrobić kilka zdjęć z zewnątrz, tym razem z bliska. No i tak sobie robię te zdjęcia i podchodzi do mnie ochroniarz i mówi, że tu nie wolno robić zdjęć. No to ja na to, że dobrze i pytam się czy można się dostać na samą górę. Okazało się, że na sam szczyt nie można, ale da się na 55. piętro (wszystkich jest osiemdziesiąt kilka). No i zapytał się skąd jestem. Gdy usłyszał, że z Polski, to najpierw zaczął do mnie parę zwrotów po Polsku mówić i tak się cieszył, że aż się zdziwiłem, co mu ta Polska takiego dobrego zrobiła :) Okazało się, że mieszkał jakiś czas w Londynie i ma pełno znajomych Polaków, nawet zaczął ich imiona wymieniać. I tak się rozgadał, że sam w końcu musiałem mu przerwać. A swoją drogą, to jestem zaskoczony, że właściwie każdy, kto mnie pytał skąd jestem, wiedział gdzie jest Polska. I chyba nie było to takie grzecznościowe, bo wielu coś mówiło konkretnego o Polsce. Nawet jedno starsze małżeństow z Australi opowiadało, że swego czasu całą Polskę objechali. No i wjechałem na to 55. piętro. Widok niezły, chociaż po tym co widać z The Peak, to już nic tu chyba nie może zaskoczyć. Ale co ciekawe na 55. piętrze ma siedzibę Hong Kong Monetary Authority, czyli chyba taka ich Rada Polityki Pieniężnej. I w tym pomieszczeniu z którego można było oglądać miasto była wystawa całej historii pieniądza w HK. Samo w sobie byłoby to nudne, gdyby nie to, że były tam wplecione wszelkie inne ważne wydarzenia w HK, ale też na całym świecie. No i nawet była informacja o upadku komuny w Europie Śr.-Wsch. Potem poszedłem zobaczyć najdłuższe na świecie schody ruchome (nie jest to jedna instalacja, tylko kilkanaście, jedne po drugich). Przecinają one całą prawie dzielnicę Mid-Levels, która leży na wzgórzu. Jedzie się na górę aż 16 min. No i na koniec jeszcze przejechałem się słynnym tramwajem piętrowym, ale był taki tłok, że ledwo z niego wyszedłem. Generalnie więc, najważniejsze rzeczy w HK udało mi się zobaczyć przez te parę dni. Z tych głównych atrakcji, to nie zobaczyłem ogromnego posągu Buddy, ale podobno zabiera to pół dnia, więc już mi się nie chciało. Ale i tak widać go było dosyć dobrze z samolotu, tuż po starcie. No i nie udało się pojechać do Chin. A to dlatego, że był kłopot z wizą, bo w piątek po przylocie biuro było już zamknięte, więc mogłem pójść złożyć wniosek dopiero w poniedziałek. Okazało się, że przez olimpiadę nie można teraz wyrabiać wizy tego samego dnia. Najwcześniej powiedziano mi, że może być na wtorek na 14. A przecież w poniedziałek wybierałem się do Makao i nie mógłbym, bo musiałbym zostawić paszport do wyrobienia wizy. Zostałaby mi tylko środa na Chiny, a to trochę mało zważywszy jeszcze, że przyspieszone zrobienie wizy kosztowałoby ok. 300 zł. Spróbuję może w trakcie semestru tam pojechać, zobaczymy jak to będzie. Poza tym spotkałem jeszcze trzy Polki z Poznania, które latają tu co chwilę w interesach i odradzały mi wycieczkę do Shenzhen i Kantonu, bo poza fabrykami, to niewiele tam jest. No nic, trochę mi szkoda, ale jeszcze nic straconego.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;No to teraz trochę o moim wczorajszym, pierwszym zwiedzaniu Manili. Skuszony dobrymi cenami, wziąłem taksówkę spod hotelu i pojechałem do centrum Manili. Właściwie to jest takie historyczne centrum, jeszcze z czasów hiszpańskich - nazywa się Intramuros. No i taksówkarz na mnie postanowił zarobić. Poprzednio zapłaciłem za dojazd z lotniska 200 PHP, a teraz za podobną odległość, no może nieco dłuższą chciał 1000 PHP!! I tak się udało shandlować na 600 PHP, ale i tak myślę że mocno to było zawyżone. Na skrzyżowaniach często do samochodów podchodzą żebracy i chcą pieniędzy. I tak do mojego okna podeszła mała dziewczynka (jest na zdjęciu) i mówi "give me money" :) Z jednej strony było to zabawne, bo była całkiem wesoła, z drugiej mocno przygnębiające. Na miejscu oczywiście od razu pojawił się Pan z ofertą przejażdzki taką niby dorożką po całym tym Intramuros. Nie chciał dużo, bo 250 PHP, a że było już ciemno, to wziąłęm tą przejażdżkę. I to był dobry pomysł, bo rzeczywiście objechaliśmy wszystkie ważne miejsca tam i gdy chciałem to się zatrzymywał, żeby zrobić zdjęcia. Poza tym opowiadał dokładnie o wszystkim. Jak się okazało większość zabytków została zburzona w czasię II wojny światowej. Niestety tutaj nic nie udało się odbudować, np. kościół, który miał dwie wieże, teraz ma już tylko jedną, bo drugą zbombardowano. W ogóle cała ta najstarsza dzielnica Manili jest strasznie zrujnowana, poza tym jest tam strasznie ciemno i jakoś tak mało przyjemnie. Jedno, co jest tutaj takie pozytywne, to uniwersytety. Mieszczą się tu cztery uczelnie wyższe, w tym dwie najstarsze, jedna założona w 1611 roku, a druga w 1620. Dlatego wokół nich jest pełno studentów i jakoś tak życie tętni. Gdy wróciliśmy na miejsce, to poszedłem coś zjeść, pełno wokół tych restauracji żebraków, głównie dzieci. I tak jedząc cały czas widziałem jak patrzy się na mnie mały chłopak przez okno i wyciąga ręke, żeby mu coś dać. Potem poszedłem jeszcze do głównego parku w Manili. Tutaj były tłumy ludzi, wielu leżało na ziemi i odpoczywało, ale co ciekawe było tam strasznie cicho, tak jakby nikt nic nie mówił. Park był całkiem ładny. Doszedłem do takiej szybkiej kolejki naziemnej i nią dojechałem w stronę Makati kilka stacji. Stamtąd chciałem wziąć taksówkę, ale najpierw zatrzymał się jeepney, czyli ten śmieszny samochodzik, taki przedłużany jeep, których tu jest pełno. One chyba zastępują autobusy miejskie, których tu w ogole jeszcze nie widziałem. Mając mapę w ręku mówię kierowcy gdzie chce jechać i pytam czy on tam jedzie. On na to, że tak, więc wsiadłem. To była rewelacyjna przejażdżka, bo siedziałem z przodu, gdzie nie ma w ogóle drzwi, więc trzeba się dobrze trzymać, bo oni jeżdżą ostro :) Śledząc mniej więcej jak jedziemy, okazało się, że w zupełnie innym kierunku niż chciałem :) Pojechaliśmy na stację tankować (paliwo po 55 PHP, czyli ok. 2,5 zł), więc powiedziałem kierowcy, że to nie tu gdzie chciałem. Spojrzał na mapę, po czym zaczęły się konsultację z pasażerami, których z tyłu było pełno. Chyba się zgodzili, żeby mnie podwieść, bo zawrócił. Po kilu skrzyżowaniach zatrzymał się przy innym jeepneyu i ustalili, że tamten jedzie w moje strony i mnie weźmie. No więc trzeba się było przesiadać. Chciałem zapłacić za dotychczasową jazdę, ale nie chciał wziąć pieniędzy ode mnie. Powiedział, że tamtemu zapłacę. Strasznie to było miłe. Zresztą oni tu są bardzo mili, chyba wszyscy. W każdym sklepie, barze, ktoś otwiera drzwi przy wejściu i wyjściu i zawsze jest "good morning sir" z szerokim uśmiechem na twarzy. I tak wszędzie i zawsze kończą "sir" :) W każdym razie zostałem dowieziony pod sam hotel. Miałem zapłacić 8,5 PHP, czyli... czterdzieści kilka groszy :) Aż było mi głupio i zostawiłem więcej. I taki był pierwszy dzień, a właściwie wieczór tutaj. Z jednej strony jest tu ciekawie, bo inaczej, a ludzie są bardzo mili, ale z drugiej strony można poczuć przygnębienie tą trzecioświatową biedą, która jest wszędzie dookoła. Dzisiaj przylatuje Piotrek, który będzie ze mną przez semestr na Tajwanie i który już tam jest od połowy lipca. Także od dzisiaj wreszcię będę miał jakieś towarzystwo.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Wiecej zdjec &lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/HongKongManila"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHijOSXI/AAAAAAAABAc/KoCdGn4qtR0/s1600-h/DSC_0551.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242355022537050482" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHijOSXI/AAAAAAAABAc/KoCdGn4qtR0/s320/DSC_0551.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWGTxQXuI/AAAAAAAAA_8/Rv3TvH9rSGw/s1600-h/DSC_0537.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242355001389506274" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWGTxQXuI/AAAAAAAAA_8/Rv3TvH9rSGw/s320/DSC_0537.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWGpmmo6I/AAAAAAAABAE/dF7ZQNnwowc/s1600-h/DSC_0543.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242355007250408354" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWGpmmo6I/AAAAAAAABAE/dF7ZQNnwowc/s320/DSC_0543.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHCBqhRI/AAAAAAAABAM/5iMQNv5tbSQ/s1600-h/DSC_0545.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242355013806359826" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHCBqhRI/AAAAAAAABAM/5iMQNv5tbSQ/s320/DSC_0545.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHTymvQI/AAAAAAAABAU/OK38jF5lx_Q/s1600-h/DSC_0547.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242355018575035650" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHTymvQI/AAAAAAAABAU/OK38jF5lx_Q/s320/DSC_0547.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzJElPWI/AAAAAAAABAk/u5TQgMNVTXA/s1600-h/DSC_0554.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242356871123516770" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzJElPWI/AAAAAAAABAk/u5TQgMNVTXA/s320/DSC_0554.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzS_h8XI/AAAAAAAABAs/sBKj44IOeMw/s1600-h/DSC_0556.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242356873786683762" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzS_h8XI/AAAAAAAABAs/sBKj44IOeMw/s320/DSC_0556.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzqXkqcI/AAAAAAAABA0/inyB_MvaMsI/s1600-h/DSC_0576.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242356880061540802" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCXzqXkqcI/AAAAAAAABA0/inyB_MvaMsI/s320/DSC_0576.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCX0HmXSGI/AAAAAAAABA8/YHFZ9e2gsKw/s1600-h/DSC_0578.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242356887908206690" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCX0HmXSGI/AAAAAAAABA8/YHFZ9e2gsKw/s320/DSC_0578.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCX0c9Oe0I/AAAAAAAABBE/_dmdFvKdsdE/s1600-h/DSC_0605.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242356893641243458" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCX0c9Oe0I/AAAAAAAABBE/_dmdFvKdsdE/s320/DSC_0605.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCYVrN6VGI/AAAAAAAABBM/H4LFigrD54s/s1600-h/DSC_0610.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5242357464405005410" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCYVrN6VGI/AAAAAAAABBM/H4LFigrD54s/s320/DSC_0610.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-3493366819952184886?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/3493366819952184886/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=3493366819952184886' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3493366819952184886'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/3493366819952184886'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/trzeci-swiat-dziwny-swiat.html' title='Trzeci swiat, dziwny swiat.'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SMCWHijOSXI/AAAAAAAABAc/KoCdGn4qtR0/s72-c/DSC_0551.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-4002705659359472318</id><published>2008-09-04T16:09:00.000+08:00</published><updated>2008-09-04T16:20:58.379+08:00</updated><title type='text'></title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dotarlem kilka godzin temu do Manili, na Filipiny. Samolot mialem o 8:25, co "wymusilo" na mnie brak snu dzisiaj., bo stwierdzilem, ze sie nie obudze o 5, zeby spokojnie dojechac na lotnisko. No wiec byla nocna kawa i jakos wytrzymalem. Na przystanku o 5:30 (!!) spotkalem bardzo mila staruszke, Angielke, ktora wracala z Nowej Zelandi od corki i miala tu jeden dzien w HK. To sobie przynajmniej pogadalismy cala droge, wiec sie nie nudzilem :) Na razie jeszcze wlasciwie nic nie widzialem, jedynie to co z taksowki dalo sie zauwazyc. A to dlatego, ze padniety poszedlem spac. Pierwsze spostrzezenia mam takie, ze jest bardzo tanio. Za taksowke, ktora z lotniska zawiozla mnie do hotelu, a troche to trwalo zaplacilem 200 PHP czyli jakies 10 zl!!! Super :) Sam hotel jest troche obskurny, mimo, ze na zdjeciach wygladal calkiem niezle. Ale za to obsluga jest supermila. A znajduje sie w dzilnicy Makati, ktora jest glowna dzielnica biznesowa Manili, wlasciwie to dominuja tu wiezowce, wiec troche nie czuc tego filipinskiego klimatu jak na razie. W kazdym razie ruszam sie rozejrzec po miescie. Jak bede mial zdjecia, to cos wrzuce pozniej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-4002705659359472318?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/4002705659359472318/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=4002705659359472318' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4002705659359472318'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/4002705659359472318'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/dotarlem-kilka-godzin-temu-do-manili-na.html' title=''/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-7865124203989896308</id><published>2008-09-02T22:17:00.000+08:00</published><updated>2008-09-02T22:52:08.470+08:00</updated><title type='text'>Europa w Azji - Makao i Ocean Park</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wczoraj udało się dotrzeć do Makao. Co 15 min pływają tam jakieś promy. Ja popłynąłem TurboJetem z Macau Ferry Terminal w Central. Bo można jeszcze z Kowloon. Podróż jest w miarę szybka, trwa godzinę. Na promie poznałem dziewczynę z Singapuru, która mieszka w San Francisco, gdzie robi właśnie MBA, więc meliśy o czym gadać przynajmniej. Jak się okazało, przyjechała na krótkie wakacje, tzn. od soboty do poniedziałku... z San Francisco :) Też była sama, więc zdecydowaliśmy, że będziemy zwiedzać razem. Najpierw, po wyjściu z promu podjechaliśy autobsem do Largo do Senado, czyli takiego tutejszego rynku. Stara część Makao wygląda zupełnie niechińsko. Jako, że jest to była kolonia portugalska, jest tu zupełnie europejsko, zresztą mówią, że to najbardziej europejskie miasto w tej części Azji. Chociaż można odnieść wrażenie, że to wszystko jest jakby trochę sztuczne. Pełno tu katolickich kościołów i zabudowy w stylu kolonialnym. Obejście starszej części miasta trwa kilka godzin. Oprócz starszych budynków, pełno tutaj kasyn, zbudowanych w kiczowatym stylu. Największe z nich Grand Lisboa, widać z wielu punktów miasta (prawie jak Pałac Kultury, tyle ze to jest złote :)). Na ulicznych stoiskach serwują szereg lokalnych specjałów. Ja spróbowałem mięsa, które jest w formie cienkich płatów. Są przeróżne smaki, może być na ostro albo na słodko. Bardzo dobre. Pin (ta Singapurka) mówiła, że u nich też to jest popularne. Oprócz tego próbowaliśmy ciasteczek, które są niby słodkie, ale w środku z mięsem rybim chyba. Dziwne to połączenie. Są tam całe sklepy, w których można dostać przeróżne ciasteczka i większość z nich można najpierw spróbować (oczywiście na tym poprzestawałem :)). Na końcu wycieczki była stara lokalna świątynia, chyba buddyjska. Była dosyć duża i "wmontowana" w skałę. Miejscowi modlili się tam, zapalająć przy tym kadzidełka. Później wsiadłem w autobus (już sam, bo Singapurka pojechała do Hong Kongu, bo miała samolot), który objechał całe miasto dookoła. I tu już było bardziej chińsko. Tak właściwie, to aż za bardzo. Całe te dzielnice sprawiają wrażenie strasznie biednych, wręcz slumsów. Poza tym jest tu strasznie ciasno, a ludzie żyją w kilkudziesięcio piętrowych blokach, które tak na oko remontu nigdy nie zaznały. To jest o tyle dziwne, że samo Makao, który jest miastem 0,5 milionowym, ma PKB per capita w parytecie siły nabywczej takie jak Włochy. Jest tu więc ogromne rozwarstwienie dochodów. Podobnie zresztą jak w Hong Kongu, gdzie bywa też miejscami bardzo biednie. Dlatego dochodzę do wniosku, że nie ma co się zachwycać liberalizmem ajatyckim, który buduje piękne biurowce, ale za to sporo ludzi żyje obok nich w dużej nędzy (Hong Kong jest uznawany za państwo o największej wolności gospodarczej na świecie). Chyba doceniam coraz bardziej "społeczną gospodarę rynkową" czy jak to tam Niemcy kiedyś nazwali, która daje Europeczykom całkiem niezłe życie. No dobra, ale mniejsza z ekonomią. W Makao co roku odbywa się Grand Prix Macau na motorach i w formule 3, a ścigają się po ulicach miasta, m. in. ulicą, która dochodzi do terminalu promowego.&lt;br /&gt;A dzisiaj spędziłem masę czasu w Ocean Parku, czyli parku rozrywki, który jest położony na południu wyspy Hong Kong. Park jest świetnie umiejscowiony na wzgórzach nad morzem. Ma dwa wejścia, z jednego na górę wjeżdża się schodami, natomiast z drugiego kolejką gondolową. Jest tu kilka fajnych atrakcji i kilka raczej słabych, np pierwsza rzecz której spróbowałem, czyli "wzburzona rzeka", po której to płynie się łódeczką, a wychodzi się mokrym :) Także mało tego, że lało się ze mnie z powodu temperatury, to jeszcze zlało mnie na łódce :) Są dwa rollercoastery, jeden jest raczej mały, ale niezłe wrażenia, a ten większy był też niezły, ale myślałem, że będzie lepiej. Oczywiście jest akwarium, gdzie jest masa ogormnych ryb, płaszczek, żółwi, itp. Są nawet rekiny. Ale największą atrakcją jest Ocean Theatre, gdzie są pokazy z delfinami i fokami. Naprawdę są niesamowite te akrobacje. Ogólnie było całkiem fajnie, a park się właśnie rozbudowuje, więc pewnie bedzie tam jeszcze lepiej.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;Wiecej zdjęć z Makao &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/Macau"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Więcej zdjęć z Ocean Parku &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/HongKongOceanPark"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1OwxG92GI/AAAAAAAAA1E/ZlGiMwwd1kQ/s1600-h/DSC_0413.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241432141052368994" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1OwxG92GI/AAAAAAAAA1E/ZlGiMwwd1kQ/s320/DSC_0413.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div align="left"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Nc4533tI/AAAAAAAAA0c/AaEd8L81vNI/s1600-h/DSC_0343.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241430700035923666" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Nc4533tI/AAAAAAAAA0c/AaEd8L81vNI/s320/DSC_0343.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1NdJXjDkI/AAAAAAAAA0k/UgLW5TGt8pw/s1600-h/DSC_0348.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241430704455355970" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1NdJXjDkI/AAAAAAAAA0k/UgLW5TGt8pw/s320/DSC_0348.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Ndd-TU3I/AAAAAAAAA0s/eyMFTfiyI18/s1600-h/DSC_0367.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241430709986612082" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Ndd-TU3I/AAAAAAAAA0s/eyMFTfiyI18/s320/DSC_0367.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1NduqHbUI/AAAAAAAAA00/6G2ZZrffRmU/s1600-h/DSC_0375.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241430714465348930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1NduqHbUI/AAAAAAAAA00/6G2ZZrffRmU/s320/DSC_0375.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Nd2tHhVI/AAAAAAAAA08/nNqHX-pwVWg/s1600-h/DSC_0386.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241430716625421650" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Nd2tHhVI/AAAAAAAAA08/nNqHX-pwVWg/s320/DSC_0386.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P1yODUoI/AAAAAAAAA1M/9klRxYoy6FE/s1600-h/DSC_0425.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241433326761497218" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P1yODUoI/AAAAAAAAA1M/9klRxYoy6FE/s320/DSC_0425.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2Gh19LI/AAAAAAAAA1U/2Y9Abc2ZFlU/s1600-h/DSC_0434.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241433332213216434" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2Gh19LI/AAAAAAAAA1U/2Y9Abc2ZFlU/s320/DSC_0434.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2Z8tHGI/AAAAAAAAA1c/nd0MnT-c0ro/s1600-h/DSC_0437.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241433337426156642" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2Z8tHGI/AAAAAAAAA1c/nd0MnT-c0ro/s320/DSC_0437.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2vEJfWI/AAAAAAAAA1k/ArqO1plcPEk/s1600-h/DSC_0442.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241433343094521186" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2vEJfWI/AAAAAAAAA1k/ArqO1plcPEk/s320/DSC_0442.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2xiXpoI/AAAAAAAAA1s/Rw4R5iX3ITs/s1600-h/DSC_0469.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241433343758149250" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1P2xiXpoI/AAAAAAAAA1s/Rw4R5iX3ITs/s320/DSC_0469.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Rt1LkpNI/AAAAAAAAA10/6CsUaSALMMU/s1600-h/DSC_0483.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241435389140706514" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Rt1LkpNI/AAAAAAAAA10/6CsUaSALMMU/s320/DSC_0483.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuBKfvHI/AAAAAAAAA18/mZwMMIXkqxk/s1600-h/DSC_0499.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241435392357416050" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuBKfvHI/AAAAAAAAA18/mZwMMIXkqxk/s320/DSC_0499.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuXB2hKI/AAAAAAAAA2E/GC6Q9wb-M-4/s1600-h/DSC_0513.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241435398226740386" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuXB2hKI/AAAAAAAAA2E/GC6Q9wb-M-4/s320/DSC_0513.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuqM428I/AAAAAAAAA2M/4QV5dgwL7e0/s1600-h/DSC_0521.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241435403373304770" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1RuqM428I/AAAAAAAAA2M/4QV5dgwL7e0/s320/DSC_0521.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Ruze8PsI/AAAAAAAAA2U/0kQXIdFNT-o/s1600-h/DSC_0528.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5241435405864943298" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1Ruze8PsI/AAAAAAAAA2U/0kQXIdFNT-o/s320/DSC_0528.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-7865124203989896308?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/7865124203989896308/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=7865124203989896308' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7865124203989896308'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/7865124203989896308'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/09/europa-w-azji-makao-i-ocean-park.html' title='Europa w Azji - Makao i Ocean Park'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SL1OwxG92GI/AAAAAAAAA1E/ZlGiMwwd1kQ/s72-c/DSC_0413.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5438426210310036929</id><published>2008-08-31T03:23:00.000+08:00</published><updated>2008-09-02T22:54:04.259+08:00</updated><title type='text'>"The Peak"</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Dzień zaczął mi się całkiem późno, a to dlatego, że przez zmianę czasu nie mogłem wczoraj zasnąć. Udało się tak gdzieś o 6 nad ranem. Jak tylko już się zebrałem, to ruszyłem w stronę terminalu promowego. Stąd co chwilę odchodzą promy na wyspę Hong Kong. Widok wyspy za dnia też robi ogromne wrażenie. Sam prom "Star Ferry" też podobno jest tutaj atrakcją od lat. Promy na wyspę są bardzo tanie (jakieś 70 groszy w jedną stronę) i kursują co chwilę. Ale korzystają z nich chyba tylko turyści. Miejscowi jeżdżą metrem, bo szybciej. Po wyjściu na brzeg od razu przytłaczają wieżowce, w tym najwyższy, zaraz obok. Nazywa się chyba International Financial Centre. Trochę się pokręciłem po uliczkach, na każdej tylko wieżowce, nic poza tym. Ale dzisiaj było trochę pusto, chyba przez to, że to sobota i miejscowi krawaciarze odpoczywają. Widząc na początku słynny wieżowiec Bank of China próbowałem go znaleźć, ale to okazało się nie takie proste, bo inne szybko go zasłoniły. Trochę to trwało, no ale w końcu trafiłem. Chciałem się dostać na górę, ale dziś było zamknięte. Spróbuję może w poniedziałek. Za to dla pocieszenia na dole urządzono oficjalny sklep z pamiątkami z igrzysk. No więc coś sobie musiałem kupić. Padło na czerwoną koszulkę z logiem olimpiady. Od Bank of China Tower niedaleko do The Peak Tram, czyli kolejki która wyjeżdża na wzgórze widokowe (The Peak) z którego widać prawie cały Hong Kong. Pół godziny stania w kolejce na coś się przydało, bo poznałem jednego Koreańczyka, który też jest tu na parę dni, w dodatku tak jak ja sam, a co nalepsze nocuje w tym samym budynku w którym ja. Tak więc przynajmniej miałem jakieś towarzystwo. Tramwaj jest rewelacyjny, jedzie kilka minut na górę, ale za to z widokiem na miasto i do tego w pewnym momencie prawie pod kątem 45 stopni, więc trzeba się trzymać :) A na górze jest taras widokowy, z którego widok jest nieziemski. Na całe miasto. Zapiera dech. Trochę zdjęć porobiliśy i potem poszedłem coś zjeść. Tym razem jakiś makaron z mięsem i warzywami i obowiązkowo mrożona herbata. Całkiem niezłe było. Jak się zrobiło ciemno, to wróciłem na górę, żeby porobić zdjęcia w ciemności. A właściwie ciemności to tam nie ma, bo wszystkie te wieżowce porządnie się świecą. Potem zjechalśmy na dół i poszliśmy z Koreańczykiem do Lan Kwai Fong, tj. dzielnicy w której są same knajpy, w tym pełno w europejskim stylu. To jest chyba jedyne miejsce, gdzie skośnookich jest mniej niż nieskośnookich. No i pierwszy raz piłem chińskie piwo, nazywało się Tsingtao. W smaku średnie. Kelnerki były przemiłe, jak się okazało jedna z nich była z Filipin. Co więcej, była z wyspy Mindoro, czyli tam gdzie się właśnie wybieram :) Nawet jakąś fajną plaże poleciła. No i tak sobie posiedzieliśmy i wróciliśmy do Kowloon, znowu promem, tym razem po ciemku. Widok jak zwykle niesamowity. A potem znowu na miasto. Dołączył do nas Kolumbijczyk, który mieszka w Hiszpani, a tutaj w tym samym pokoju co Koreańczyk. Poszliśmy jeszcze jeść, tym razem były krewetki z jakimś makaronem i to wszystko w zupie :) całego nie dałem rady, ale nie było najgorsze. A potem sobie posiedzieliśmy na nabrzeżu, ja dzięki Aronowi miałem whisky z colą :) Ide wreszcie spać, bo jutro z Koreańczykiem płyniemy do Makao. &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Więcej zdjęć &lt;a href="http://picasaweb.google.pl/maciej.zyglowicz/HongKong2"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhoURwJgI/AAAAAAAAAYI/Res7Pq-dazA/s1600-h/DSC_0171.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240397355432289794" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhoURwJgI/AAAAAAAAAYI/Res7Pq-dazA/s320/DSC_0171.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmjsftUohI/AAAAAAAAAZo/pwGOjLivU1U/s1600-h/DSC_0181.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240399626243449362" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmjsftUohI/AAAAAAAAAZo/pwGOjLivU1U/s320/DSC_0181.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpJaWDQI/AAAAAAAAAYY/jKM5oValWsM/s1600-h/DSC_0187.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240397369695407362" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpJaWDQI/AAAAAAAAAYY/jKM5oValWsM/s320/DSC_0187.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpcdjOMI/AAAAAAAAAYg/JLOk04S8H-M/s1600-h/DSC_0202.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240397374809127106" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpcdjOMI/AAAAAAAAAYg/JLOk04S8H-M/s320/DSC_0202.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpmnkLKI/AAAAAAAAAYo/plsteA3vBI8/s1600-h/DSC_0211.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240397377535487138" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpmnkLKI/AAAAAAAAAYo/plsteA3vBI8/s320/DSC_0211.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmieBRH8eI/AAAAAAAAAYw/NYfez8IaYSU/s1600-h/DSC_0230.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398278042317282" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmieBRH8eI/AAAAAAAAAYw/NYfez8IaYSU/s320/DSC_0230.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmieZirA6I/AAAAAAAAAY4/RUrOtb3iemw/s1600-h/DSC_0235.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398284558369698" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmieZirA6I/AAAAAAAAAY4/RUrOtb3iemw/s320/DSC_0235.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmie2i-YuI/AAAAAAAAAZA/UTQg2w3QqpQ/s1600-h/DSC_0245.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398292344267490" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmie2i-YuI/AAAAAAAAAZA/UTQg2w3QqpQ/s320/DSC_0245.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmifFhQ9LI/AAAAAAAAAZI/JUuduJOXhAE/s1600-h/DSC_0260.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398296363627698" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmifFhQ9LI/AAAAAAAAAZI/JUuduJOXhAE/s320/DSC_0260.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmi5Gb5-XI/AAAAAAAAAZY/C1d4OeZ7JCY/s1600-h/DSC_0292.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398743286184306" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmi5Gb5-XI/AAAAAAAAAZY/C1d4OeZ7JCY/s320/DSC_0292.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmifohGM9I/AAAAAAAAAZQ/cJcbjPv-IOY/s1600-h/DSC_0270.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398305758163922" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmifohGM9I/AAAAAAAAAZQ/cJcbjPv-IOY/s320/DSC_0270.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmi5dxOt5I/AAAAAAAAAZg/MBe1CUrslwI/s1600-h/DSC_0316.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240398749549639570" style="CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmi5dxOt5I/AAAAAAAAAZg/MBe1CUrslwI/s320/DSC_0316.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="left"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhpmnkLKI/AAAAAAAAAYo/plsteA3vBI8/s1600-h/DSC_0211.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;p align="right"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmi5Gb5-XI/AAAAAAAAAZY/C1d4OeZ7JCY/s1600-h/DSC_0292.jpg"&gt;&lt;/a&gt;&lt;/p&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5438426210310036929?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5438426210310036929/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5438426210310036929' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5438426210310036929'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5438426210310036929'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/08/peak.html' title='&quot;The Peak&quot;'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLmhoURwJgI/AAAAAAAAAYI/Res7Pq-dazA/s72-c/DSC_0171.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-2136706920811008489.post-5638224320372233745</id><published>2008-08-30T04:16:00.000+08:00</published><updated>2008-09-02T22:54:45.695+08:00</updated><title type='text'>Na początek Hong Kong</title><content type='html'>&lt;div align="justify"&gt;Wszędzie pełno blogów, więc pomyślałem, że i ja mógłbym mieć swój własny. No bo przecież trzeba nadążać za światem :) No właśnie, za światem. Mój blog zatytułowałem Formo-świat. A więc jest przynajmniej światowo. Dlaczego Formo? Bo ten blog to tylko dlatego, że właśnie Formo. Czyli tak naprawdę Formoza - inna nazwa wyspy Tajwan. To tam właśnie jadę i tam spędzę kilka najbliższych miesięcy. Chcę tu o tej mojej wycieczce od czasu do czasu coś napisać. Zresztą, nie będzie tylko o Tajwanie. Będzie o wszystkim, co przez te kilka miesięcy zobaczę w Azji. Zanim do Tajwanu dotrę, to najpierw Hong Kong, Makao, jak się uda to Chiny no i jeszcze Filipiny. W Hong Kongu już jestem, więc poniżej moje pierwsze wrażenia. Zapraszam do zaglądania tutaj i do zostawiania komentarzy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;Dzień 1.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Lot do Hong Kongu miałem z Londynu. Tam udało się mieć prawie cały dzień w mieście, chociaż byłem wykończony po nieprzespanej poprzedniej nocy (pakowanie do samego rana :)). Leciałem linią Air New Zealand, która na tej trasie operuje Boeingien 747-400. Samolot jest ogromny, co mnie ucieszyło, bo tak wielkim jeszcze nie leciałem. 11,5 h lotu szybko zleciało, bo prawie cały czas spałem, żeby jakoś odrobić wcześniejsze zaległości. A jak się obudziłem, to już prawie byliśmy na miejscu. I tu muszę trochę o samym lądowaniu. Hong Kong ma ogromne lotnisko, jedno z największych na świecie, ale co ciekawe z braku terenów powstało ono na sztucznie usypanej wyspie. Poza tym miasto otaczają góry. Dlatego podchodząc do lądowania przelatuje się bardzo blisko szczytów i wieżowców, których wszędzie pełno i są naprawdę ogromne. I pod koniec samolot zbliża się coraz bardziej do wody, a pasa wciąż nie widać. Można odnieść wrażenie, że pilot ląduje na wodzie :) Samo lotnisko jest świetnie zorganizowane, a do tego obsługa jest bardzo miła i pomocna. Ktoś stoi na każdym rogu i mimo dobrego oznakowania, wskazują drogę i cały czas się uśmiechają. Zatrzymałem się przez chwilę przy tablicy informacyjnej komunikacji miejskiej, a w ciągu pół minuty podeszła do mnie jakaś pani pracująca na lotnisku, zapytała gdzie chcę dojechać. Wszystko mi wytłumaczyła i nawet powiedziała, który bilet opłaca mi się bardziej kupić, no i oczywiście gdzie to mam zrobić :) Pierwszy szok przeżyłem wychodząc z terminalu. Uderzenie gorąca było naprawdę mocne. Temperatura niby 32C, no ale przy tej wilgotności odczuwa się to dużo badziej. W ciągu kilku minut czekania na autobus było już ciężko tam wystać. Bardzo ciężko oddycha się tym powietrzem, no ale mówią, że to kwestia przyzwyczajenia, więc liczę, że będzie lepiej. Autobus to był dobry wybór, bo wprawdzie dojazd jest dosyć długi (ok. 1h), ale po drodze widoki są rewelacyjne. Widać jak miasto jest ogromne, ale też jak świetnie rozwinięte. Hostel w którym mieszkam znajduje się w Chunking Mansions. To dość dziwne miejsce. Znajduje się w samym centrum dzielnicy Kowloon, jest to dość duży i wysoki (jak wszystko tutaj) budynek w którym mieści się kilkadziesiąt hosteli. Zaletą jest właśnie lokalizacja i niskie ceny. Z tymże standard jest raczej słaby. Ja mam nawet szczęście, bo mój hostel "Lucky Hotel" był w zeszłym roku gruntownie remontowany, więc jest całkiem przyjemnie tutaj. Tylko pokój jest trochę ciasny, no ale jakoś przeżyję. Nawet mam telewizor z anglojęzycznymi programami, więc nie jest źle, chociaż nie sądzę żeby był czas na oglądanie :) Po zakwaterowniu ruszyłem na pierwszy podbój miasta. Bardzo blisko stąd jest nabrzeże, z którego widać wyspę Hong Kong, czyli dzielnicę w której są najwyższe wieżowce, w dużej mierze biurowce. Widok jest niewiarygodny. Ciągle są tam setki ludzi, wszyscy robią sobie zdjęcia. Poza tym jest tam pełno stoisk w których oferują zrobienie zdjęcia wraz z wydrukiem. Sam sobie takie zrobiłem, bo rzeczywiście wychodzą o wiele lepiej niz robione na własną rękę bez statywu. Później pokręciłem się trochę po okolicznych uliczkach. Robi wrażenie ten wszędzie obecny zgiełk, a do tego pełno kolorowych szyldów i neonów. Postanowiłem w końcu zjeść coś chińskiego. Na początek w zwykłym chiński barze. Prawie nie różnił się od naszych "chińczyków". Ale obsługa była bardzo miła. Jedzenie też niezłe, chociaż wieprzowina w zupie nie brzmi najlepiej :) Na dzisiaj to wszystko, od jutra czeka mnie porządne zwiedzanie.&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt; &lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div align="justify"&gt;&lt;a href="http://picasaweb.google.com/maciej.zyglowicz/HongKong"&gt;Tutaj&lt;/a&gt; jest album z większą ilością zdjęć.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhl5Pi9CyI/AAAAAAAAAI4/7pEXCnpoTBM/s1600-h/DSC_0093.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240050200545659682" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://4.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhl5Pi9CyI/AAAAAAAAAI4/7pEXCnpoTBM/s320/DSC_0093.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhmi4ujjTI/AAAAAAAAAJA/fzdyzYdUFJ8/s1600-h/DSC_0108.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240050915974810930" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhmi4ujjTI/AAAAAAAAAJA/fzdyzYdUFJ8/s320/DSC_0108.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhnRMKo2YI/AAAAAAAAAJI/793fZu4sLgQ/s1600-h/DSC_0115.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240051711466854786" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhnRMKo2YI/AAAAAAAAAJI/793fZu4sLgQ/s320/DSC_0115.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhnq-sDJDI/AAAAAAAAAJQ/a0t0pq5wpis/s1600-h/DSC_0131.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240052154525492274" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhnq-sDJDI/AAAAAAAAAJQ/a0t0pq5wpis/s320/DSC_0131.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhn4lgc0WI/AAAAAAAAAJY/NZTEh7Swr0Y/s1600-h/DSC_0144.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240052388284125538" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://1.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhn4lgc0WI/AAAAAAAAAJY/NZTEh7Swr0Y/s320/DSC_0144.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLho2OS44UI/AAAAAAAAAJg/jbBLpgUPuyk/s1600-h/DSC_0160.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240053447205118274" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://3.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLho2OS44UI/AAAAAAAAAJg/jbBLpgUPuyk/s320/DSC_0160.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhpMLGbpHI/AAAAAAAAAJo/eIiuGzixkbk/s1600-h/DSC_0166.jpg"&gt;&lt;img id="BLOGGER_PHOTO_ID_5240053824304686194" style="FLOAT: left; MARGIN: 0px 10px 10px 0px; CURSOR: hand" alt="" src="http://2.bp.blogspot.com/_2w8x7KlEwoA/SLhpMLGbpHI/AAAAAAAAAJo/eIiuGzixkbk/s320/DSC_0166.jpg" border="0" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/2136706920811008489-5638224320372233745?l=formoswiat.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://formoswiat.blogspot.com/feeds/5638224320372233745/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=2136706920811008489&amp;postID=5638224320372233745' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5638224320372233745'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/2136706920811008489/posts/default/5638224320372233745'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://formoswiat.blogspot.com/2008/08/na-pocztek-hong-kong.html' title='Na początek Hong Kong'/><author><name>Maciej Żygłowicz</name><uri>http://www.blogger.com/profile/17757512912598402139</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogs
